poniedziałek, 22 sierpnia 2016

[Przedpremierowo] "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Aneta Jadowska

PREMIERA 14 WRZEŚNIA

Dziękuję

Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – i Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Historia odcisnęła na nich swoje piętno i już nic nie jest takie jak kiedyś. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.
Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Córka zabójczyni i szaleńca, chce od życia jednego - nie pójść ścieżką żadnego z nich, choć na to może być już za późno.

No i to, to ja rozumiem! Jest ogień, jest moc, jest "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów"! Jestem fanką urban fantasy i z przekonaniem mogę powiedzieć, że niniejsza powieść nie odchodzi zupełnie od zagranicznych pod względem wspaniałości. Pisząc zagranicznych, mam tutaj na myśli takich cudownych autorów jak Patricia Briggs, Kim Harrison czy duet Ilona Andrews - których sobie nieskończenie cenię. Aneta Jadowska swoją najnowszą serią zajęła miejsce wśród nich. 

Poprzednia seria autorki, o Dorze Wilk była dobra, ale nie czułam się jakoś szczególnie nią zachwycona. Obawiałam się, że Nikita również otrzyma miano dobrej... Ale zaskoczyła mnie i śmiało rzeknę, iż... Jestem zachwycona. Jeśli kolejne tomy tej serii będą równie dobre, albo lepsze, no to będzie brak słów. Kurde no... będę się zachwycać w niniejszej opinii, bo inaczej nie potrafię. Zaczynając "Dziewczynę z dzielnicy cudów" nie sądziłam, że nie będę się mogła od niej oderwać. Ta książka tak mnie wciągnęła, jak Zakochany Kundel wciągał spaghetti.

Nikita, to twarda babka, a takie w książkach lubię najbardziej. Nie biadoli, tylko działa! Nie będę się za bardzo rozpisywała na jej temat, bo po prostu musicie poznać ją sami. Autorka świetnie wykreowała jej postać i na pewno mocno wyróżnia się ona na tle pozostałych, które są ciekawe, ale jednak nie zapadają tak mocno w pamięć. Jest jeszcze tajemniczy jegomość, którego nie mogłam rozgryźć do samego końca książki. I.. W zasadzie nadal go nie rozgryzłam! Chcę kolejny tom!

Bardzo podobał mi się świat, a w zasadzie dwa światy, jakie stworzyła Aneta Jadowska. Przypominał mi nieco Atlantę z książek o Kate Daniels, dlatego tym bardziej go polubiłam. Odnalazłam się w nim bez problemu i z ogromnym zainteresowaniem poznawałam jego "nowinki". Autorka świetnie poradziła sobie z tą całą otoczką magii, której w książce jest ogrom.

Książkę tę polecam każdemu, kto ceni sobie dobrą fantastykę, niebanalne postaci i świetnie stworzony świat, który wciąga czytelnika w swoje odmęty. Ja osobiście jestem zachwycona i pragnę więcej. Z (nie)cierpliwością będę wyczekiwała drugiego tomu. A jako, że ta opinia jest przedpremierowa, to Wam radzę odkładać pieniążki i czekać na 14 września, bo wtedy będzie premiera "Dziewczyny z Dzielnicy Cudów". Wyczekujcie, bo cholernie warto!

4 komentarze:

  1. Co prawda przeczytałam tylko 3 pierwsze książki o Dorze, ale spodobała mi się ta seria. A skoro twierdzisz, że Nikita jest jeszcze lepsza - koniecznie będę chciała to sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Jadowską <3 A książkę mam i lada dzień zacznę ją czytać :) Już nie mogę się doczekać :) Widzę, że zmiana wydawnictwa wyszła powieściom na dobre :) Świetne ilustracje i fantastyczna okładka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przedpremierowo ksiazke mozna juz zamowic na http://www.gandalf.com.pl/b/dziewczyna-z-dzielnicy-cudow/ :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co mogę powiedzieć o Dzielnicy Cudów? Książka jest niesamowicie dobrze napisana. Barwne opisy alternatywnej Warszawy, rozbudowana charakterystyka postaci co powoduje, że bohaterowie są jakby wyjęci ze świata realnego. Aneta Jadowska piszę swoje książki w taki sposób aby czytelnik mógł zżyć się z bohaterami, żeby można było znaleźć jakiś wspólny czynnik, który spowoduje, że od pierwszych stron nasza sympatia będzie bezgraniczna do bohaterów. Sama główna bohaterka, Nikita – znienawidzona w serii o Dorze Wilk w tej książce zyskuje moje poparcie. Nikita ma coś w sobie, że chciałbym powierzyć jej własne życie. Dlaczego tak myślę? Zachęcam do sięgnięcia po Dzielnice Cudów a zapewniam, że będziecie chcieli aby alternatywna Warszawa istniała naprawdę.

    OdpowiedzUsuń