środa, 3 kwietnia 2013

"Magia Uderza" Ilona Andrews


Tytuł: Magia uderza
Autor: Ilona Andrews
Tom: III
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 432
ISBN: 978-83-7574-2-251
 Wydawnictwo: Fabryka Słów 
"Niesamowite... ostre, mroczne fantasy. Patricia Briggs Tam, gdzie magia uderza i odchodzi niczym przypływ, Kate Daniels stawi czoła największemu wyzwaniu. Derek, przyjaciel Kate zostaje skatowany niemal na śmierć. Śledztwo w sprawie, naprowadza najemniczkę na trop dostępnego tylko dla wybranych, pozbawionego zasad, brutalnego turnieju walk. Kate i Curran odkrywają spisek, który może na zawsze odmienić społeczność zmiennokształtnych. "

    Oto nadszedł czas na kolejny tom przygód Kate Daniels. Chyba każdy, kto tutaj zagląda wie, że uwielbiam tę serię. Książkę przeczytałam już dawno, ale jakoś nie po drodze było mi z napisaniem recenzji. Dzisiaj stwierdziłam, że najwyższy czas się za nią zabrać i oto ona.

    Pierwsza cześć mnie urzekła, druga była wyśmienitym kąskiem, a trzecia (jak zapewniały mnie pewne osoby) była świetna! To teraz koniecznie będę musiała się zabrać za część czwartą. Uwielbiam Urban Fantasy nie od dzisiaj, i zapewne będę uwielbiała jeszcze bardzo, bardzo długo, a może na zawsze mi zostanie miłość do tego gatunku? Jak będę się napotykała na tak wybitne książki jak seria o Kate Daniels, to jestem o tym przekonana, że na zawsze.

    W tej części Kate wpada w kolejne kłopoty, nie zdziwiło mnie wcale, że są to kłopoty coraz większej wagi i coraz niebezpieczniejsze. Nie tylko dla niej, ale i dla jej najbliższych los szykuje coś specjalnego, coś z czym łowczyni nie poradzi sobie w pojedynkę. Derek - zmiennokształtny, należący do Gromady, będącej pod wodzą Currana (Władcy Bestii) pakuje się w poważne tarapaty i nie wychodzi z tego cało. Kiedy Kate dowiaduje się, co zdarzyło się jej przyjacielowi, wpada w niepohamowaną wściekłość i jednocześnie załamuje się stanem młodego wilka. Jak się okazuje, w Atlancie odbywają się nielegalne walki zmiennokształtnych, przez które Derek wpakował się w niezłe bagno. Kate za wszelką cenę pragnie dowiedzieć się kto za tym wszystkim stoi i nie zawaha się przed niczym. Wszystko jednak jest trzymane w wielkiej tajemnicy przed Władcą Bestii, który dowiedziawszy się o co chodzi, zapewne obdarłby wszystkich ze skóry - wcale nie w przenośni. Zabawa zaczyna się na całego, kiedy Kate musi zebrać swoją grupę aby zjawić się na arenie walki... Walcząc o swoje życie.




    Akcja oczywiście jest wielkim atutem tej książki. Mknie w zawrotnym tempie i zwalnia tylko na moment, tylko po to, żeby ponownie przyspieszyć. Czytelnik tym samym czuje się jakby był na rollercoasterze! Uwielbiam to szalone tempo narzucone przez autorkę. Mimo, iż ciągle coś się dzieje, niełatwo jest się pogubić w fabule. Wszystko jest opisane spójnie i ciekawie, a sam czytelnik chce więcej i więcej.

 Jeden z tych cytatów, które uwielbiam!
„- Czy mogę ci przynieść coś do jedzenia, Wasza Wysokość? Czy mogę powiedzieć ci, jaki jesteś silny i mądry, Wasza Wysokość? Czy mogę cię wyiskać, Wasza Wysokość? Czy mogę cię pocałować w tyłek, Wasza Wysokość? Czy mog... Urwałam , dostrzegając, że Rafael nagle skamieniał. Siedział niczym pomnik, ze wzrokiem wbitym w jakiś punkt ponad moim ramieniem. - Stoi za mną, tak?(...)
- Owszem, możesz pocałować mój tyłek. Zwykle nie przepadam za naruszeniem przestrzeni osobistej, ale przecież jesteś Przyjacielem Gromady, a twoje usługi raz czy dwa nam się przydały. Staram się spełniać życzenia osób przyjaźnie nastawionych do moich ludzi. Mam tylko jedno pytanie, czy to całowanie będzie złożeniem hołdu, rodzajem oporządzania czy też częścią gry wstępnej?”

    W pierwszych dwóch częściach autorka świetnie poradziła sobie z nakreśleniem postaci, oraz z zaznajomieniem czytelnika z ich historią, charakterem, obyczajami oraz pochodzeniem każdej z nich. Trwale wyryła w naszej pamięci obraz Kate, Currana czy też Dereka. Dlaczego użyłam tak dobitnego stwierdzenia jak - wyryła? Dlatego, że wszystkie postaci są nietuzinkowe, niepowtarzalnie barwne, nie tylko te główne, ale i poboczne. Uwielbiam kiedy postaci zaskakują mnie z chwili na chwilę, kiedy swoim poczuciem  humoru sprawiają, że i ja się śmieję, natomiast kiedy się smucą, ten smutek, żal i każda emocja przelewa się również i na mnie. Zżyłam się z postaciami tej książki i na pewno nie zapomnę o nich, a kiedy zaczną mi się zacierać w pamięci, dla przypomnienia sięgnę po serię ponownie.

    Co tutaj dużo gadać, jest to jedna z moich ulubionych serii, tak więc złego słowa nie powiem. Świetna i tyle. Oczywiście nie zaczynajcie czytać serii od tego tomu, bowiem historia toczy się dalej, a czytelnik, który zaczyna serię od tomu "środkowego", może być mocno zagubiony. Starą ekipę tego cyklu należy poznać od początku, a mówię Wam - naprawdę warto!

Recenzje wcześniejszych tomów:
~.~ Magia Kąsa ~.~ Magia Parzy ~.~ Magia Uderza ~.~ Magia Krwawi ~.~

wtorek, 2 kwietnia 2013

"Tak blisko..." Tammara Webber

    "Ocalona przez nieznajomego, 
                          dręczona przez tajemnice.
                                                       Czasami miłość jest łatwa..." 


Tytuł: Tak blisko...
Autor: Tammara Webber
Stron: 336
Tytuł oryginału: Easy
ISBN: 978-83-7686-165-4
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Jaguar

    Ciężko mi zebrać słowa po przeczytaniu tej książki. Wiem natomiast jedno - skradła me serce. Od początku do końca byłam pod jej czarem, a słowo jakie ciśnie mi się na usta to - wspaniała. Zakochałam się w niej i pragnę więcej książek tej autorki. A główny bohater Lucas? Jest moim faworytem i niezaprzeczalnie ulubioną postacią fikcyjną. Niegdyś byłam wierna jednemu bohaterowi, niestety (Dante) przykro mi, ale Lucas rządzi! Która z nas nie chciałaby, żeby jakiś bohater nie przybiegł  jej z pomocą? W dodatku tak szarmancki jak Lucas? Nie powiecie mi, że któraś by nie chciała, bo Wam moje drogie nie uwierzę o!

"Miłość nie jest brakiem logiki. 
Jest logiką sprawdzoną i udowodnioną. 
Podgrzaną i wygiętą tak, by wpasowała się w kontury serca."

    Lucasem jestem wprost oczarowana. Tak mnie omamił, że po prostu na chwilę obecną żadna postać fikcyjna nie będzie wstanie zatrzeć mi jego wizerunku oraz nieokiełznanego zachwytu względem tego jasnookiego przystojniaka z kolczykiem w wardze i wytatuowanym ciałem. Inteligentny, ułożony, miły, opanowany, przystojny, szarmancki, pewny siebie... tajemniczy i to jego podejście do kobiet! - mogłabym wymieniać i wymieniać, a to i tak nie odda jego całości. Jestem zachwycona kreacją tej postaci i nie powiem na nią złego słowa, jak z resztą nie rzucę "minusem" w stronę Jacqueline, która nie irytuje, nie użala się nad sobą, za to jest twardą i bardzo mądrą dziewczyną - nie sposób jej nie polubić.


    Lucas i  Jacqueline poznają się w dosyć "bajkowy" sposób. Dziewczyna zostaje napadnięta, a chłopak przychodzi jej z pomocą. Można by pomyśleć banał. Nic bardziej mylnego moi drodzy! Czytając przekonacie się sami, że w tej historii nie ma niczego banalnego. Nasza główna bohaterka przechodzi pewien kryzys. Chłopak, z którym chodziła od trzech lat nagle z nią zrywa (i tutaj jednak banał, ale taki drobniutki) powodem zerwania jest - chęć wyszumienia się i przygód z innymi dziewczynami. To nic, że  Jacqueline poza swoim chłopakiem nie widziała nikogo innego i poszła z nim na studia, rezygnując z własnych marzeń. To nic, że poświęciła mu wszystko i nigdy nie oczekiwała zbyt wiele, przecież pragnęła tylko, by Kennedy ją kochał. Niestety, chłopak okazał się kawałem drania i za nic miał sobie uczucia swojej dziewczyny. Mawia się, że rzeczy nie dzieją się bez powodu... Właśnie dzięki temu  Jacqueline zaczęła wszystko od nowa. Poznała Lucasa, który odmienił jej życie.

    W książce poruszany jest bardzo ważny temat gwałtu, oraz prześladowania ofiary, przez sprawcę tego brutalnego czynu. Autorka nakreśliła nam lekki, aczkolwiek całkiem wyraźny zarys całej sytuacji, w jakiej znalazła się główna bohaterka. Wiemy co dziewczyna czuje, co myśli i jak sobie  z tym wszystkim radzi. Mamy również pewną traumę z dzieciństwa postaci męskie, która jest wzruszająca i poruszyła mnie do głębi. Postaci jednak nie afiszują się ze swoimi problemami przed innymi, a wolą raczej trzymać wszystko w sobie i radzić sobie we własnym zakresie. Jednak dochodzi do takiej chwili, kiedy to wszystko już je przerasta, a trzymanie tego w sobie wprost boli. Więc jak widzicie sami, nie jest to błaha opowiastka o miłości, która nie zawiera dogłębnych tematów, które wiele mają wspólnego z rzeczywistością. Mamy realne postaci, z realnymi problemami, dzięki czemu łatwo nam się wczuć w rolę, chociażby Jacqueline. Jedna rzecz w książce zaskoczyła mnie najbardziej. Otóż lekkie sceny erotyczne. Mówiąc zaskoczyła - mam na myśli, pozytywnie, mówiąc lekkie - mam na myśli subtelny ich zarys. Takie sceny podkreślają tylko to, że w tej książce nie mamy styczności z dziecinnymi bohaterami, lecz z dorosłymi i dojrzałymi emocjonalnie.

"Przyznanie się do błędu i przeprosiny są cenne i wartościowe, ale czasami przychodzą zbyt późno."

    Czystą przyjemnością było zapoznać się z historią Lucasa i Jacqueline. Ja na pewno sięgnę po nią jeszcze niejeden raz, gdyż właśnie takie powieści są dla mnie polepszaczem humoru. "Tak Blisko..." wprawiło mnie w pewien bardzo przyjemny stan, który już dawno mnie nie "nawiedził" podczas czytania, a którego bardzo potrzebowałam. Tak więc, jak widzicie sami jestem nią nie tyle zachwycona, co w niej zakochana! Pragnę, by pani Webber napisała więcej takich książek. Będę po nie sięgała z ogromną radością. 

    Ta książka marzyła mi się już od jakiegoś czasu, zatem niezmiernie się cieszę, że miałam okazję ją przeczytać. Za tę przyjemność dziękuję z całego serca Wydawnictwu Jaguar!


poniedziałek, 1 kwietnia 2013

"Królestwo Łabędzi" Zoë Marriott


Tytuł: Królestwo łabędzi
Autor: Zoë Marriott
Seria: Poza Czasem
Stron: 260
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Egmont


    Kto z nas nie lubił w dzieciństwie baśni? Kto z nas nie lubi ich, aż do teraz? Ja osobiście uwielbiam baśnie i animowane filmy! Są klimatyczne, ciepłe, sympatyczne, barwne... wspaniałe. Każda z nich niesie ze sobą pewien przekaz, w którym brak brutalności. Autorzy starają się pięknie przyozdobić każdą ze swoich baśni różnymi opisami krain, humorystycznych wątków, które wzbudzają uśmiech w czytelniku, ale również sprawiają, że ten odczuwa swoistą przyjemność z ich czytania. Dlatego też to wszystko sprawia, że kochałam baśnie, kocham i po wsze czasy będę kochała. Z ciekawością więc sięgnęłam po książkę pani Zoë Marriott, w której chciałam znaleźć wszystko to, o czym wspomniałam powyżej. Królestwo Łabędzi znalazło się w gronie świetności z serii Poza czasem, którą bardzo sobie upodobałam, a z twórczością pani Marriott miałam już styczność, czytając "Cienie na Księżycu" [recenzja].

    Zapewne znane są Wam już baśnie Hansa Christiana Andersena. Uwielbiałam kiedy mama, czy też dziadek czytywali mi w dzieciństwie jego dzieła "Calineczka", "Królowa Śniegu", "Księżniczka na ziarnku grochu", czy też "Brzydkie kaczątko". Tutaj będzie jednak mowa o zupełnie innej baśni, którą na nowo przedstawiła nam pani Marriott - "Dzikie Łabędzie" ukazała nam jako "Królestwo Łabędzi". Kilka rzeczy się pokrywa ze starą piękną baśnią, ale kilka zostało zmienionych. Wobec tego dzieła miałam niemałe oczekiwania, ponieważ i ta baśń nie jest mi obca. Nie chciałam, aby autorka zrobiła z niej coś, co mnie odrzuci. Na szczęście tak się nie stało, bowiem pani Marriott ubarwiła i ożywiła na nowo tę wspaniałą opowieść, która powtórnie mnie urzekła i oczarowała.

   Nie będę owijała w bawełnę, że książka od pierwszych stron sprawiła, iż zapomniałam o Bożym świecie. Otóż początek był dla mnie ciężkim początkiem. Lekko się nudziłam i miałam ogromną nadzieję, że później się to zmieni, że historia jaką zawiera ta pięknie oprawiona książka porwie mnie w wir fantastycznych opisów... Tak też się stało. W szybkim tempie zaciekawiła mnie na tyle, że przeczytałam ją w mig. Przygoda księżniczki Aleksandry rozwijała się w powolnym tempie, aczkolwiek jak na taką książkę, to narzucone przez autorkę tempo pasowało idealnie.

    Malowniczy i lekki język jakim została przedstawiona historia księżniczki Aleksandry umili każdemu czytanie, a barwne opisy przeniosą czytelnika w ten piękny świat pełen magii, książąt, dobrych i złych wiedźm, bowiem w każdej baśni mamy czarną i białą stronę. Każda z postaci odgrywa ważną rolę, która została mu przypisana przez los. 

    Reasumując książkę polecam każdemu czytelnikowi, który jest wrażliwy na piękno, bowiem książka owe piękno posiada, tylko nie każdy zwróci na nie uwagę i stwierdzi, że jest naiwna i nieciekawa. Ja się będę kłóciła o to zażarcie. Książka jest piękna i przekazuje pewne wartości, tyle, że może w lekko naiwny sposób, ale czy właśnie nie takie są baśnie? Nie są lekko naiwne? Niemniej jednak, każdy odbierze ją na swój sposób. Ja jestem oczarowana i chciałabym więcej takich dzieł.





Za poznanie tej pięknej, malowniczej i baśniowej krainy dziękuję serdecznie Wydawnictwu Egmont!