wtorek, 29 maja 2012

Kolejny zgrabny stosik =)

Ahoj wszystkim !  Pewna mądrala jedna mi  uświadomiła, że najpierw muszę przeczytać to co zalega mi na półkach i woła o pomstę, zanim wydam pieniążki na kolejne perełki  ;* i muszę...a raczej trafniej będzie jeżeli powiem - chcę tej mądrali posłuchać. W czerwcu na dzień dziecka mam obiecaną "Burzę" Julie Cross, na którą się napaliłam jak tylko zobaczyłam zapowiedź na PB. Powiedziałam sobie, że muszę ją mieć i nie ma gadki ;D Więc tak..Stosik w głównej mierze jest z własnych pieniążków, kupiony głównie dzięki okazjom na allegro, bądź też na Targu z książkami. Tak więc oto i on,a raczej jego I część:

W tle widać śliczną okładkę z PB ^^
Jedziemy od góry:

  • "Zmysłowa gra" Stephanie Chong - zapożyczona od Małej Emily[recenzja]
  • "Siła Trucizny" Maria V. Snyder [recenzja]
  • "Upadli" Lauren Kate - już od jakiegoś czasu chciałam ją przeczytać i zobaczyć co w niej jest takiego, że wszystkim się podoba. Tak więc wszystko przede mną.
  • "Żelazna córka" Julie Kagawa - Tirin to przez Ciebie nabrałam na nią ochoty...a może dzięki Tobie, brzmiałoby lepiej? Tak więc jak zwykle to robi Sol...kupiłam najpierw tom II, a dopiero potem zakupiłam tom I =P
  • "Córka dymu i kości" Laini Taylor [recenzja]


Oto część druga mojego zacnego stosiku, który niezmiernie cieszy moje paczadła, ach och i ech :D

  • "Waleczna" Holly Black - wygrana niespodzianka u Jadźki serdecznie jeszcze raz dziękuję =D
  • "Zapach spalonych kwiatów" Melissa de La Cruz zapożyczona od MałejEmily =)
  • "Upadli" raz jeszcze? (sama nie wiem co ona tutaj robi, książka wymieniona wyżej, a przez moje zakręcenie cyknęłam jej fote ponownie ehh Sol.)
  • "Zaginione wrota" Orson Scott Card [recenzja]  moja pierwsza książka do recenzji od wydawnictwa Prószyński i S-ka ! Za którą serdecznie dziękuję, a z współpracy jestem niezmiernie dumna i zadowolona. (Tirin <3)
  • "Wojny świata wynurzonego" tom I Licia Troisi podebrałam bratu ^^
  • "Żelazny król" Julie Kagawa
  • "Numery" Rachel Ward bodajże za niecałe 6 zł ?
  • "Serce w chmurach" Jennifer E. Smith [recenzja]
  • "Nigdy i na zawsze" Ann Brashares - już od dawna na nią polowałam, była okazja to i trzeba było skorzystać !
  • "Syrena" Tricia Rayburn - wynik wypadu do Krakowa ^^ miałam już II część, a pierwszej brak, trzeba było to nadrobić.
  • ''Głębia" Tricia Rayburn 
Stosik całkiem okazały mi się wydaje, bo aż (jeżeli dobrze liczę) 15 książek. 
No Wy pochwaliliście się już swoimi zdobyczami i ja też. Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam miłego dnia i uciekać do czytania "Nigdy i na zawsze" na której przybycie czekałam, cyknąć stosik =)

Trzymajcie się cieplutko!



poniedziałek, 28 maja 2012

"Serce w chmurach" Jennifer E. Smith

"Miłość to najdziwniejsza i najbardziej nielogiczna rzecz na świecie."


Tytuł: "Serce w chmurach"
Autor: Jennifer E. Smith
Wydawnictwo: Bukowy las
Rok wydania: 2012
„Ten dzień wyglądał na najgorszy w całym życiu siedemnastoletniej Hadley Sullivan. Utknęła na lotnisku w Nowym Jorku, spóźniona o cztery minuty na lot do Londynu i najprawdopodobniej również na drugi ślub ojca żeniącego się z kobietą, której nawet nie poznała, a więci nie polubiła. Wtedy, w zatłoczonej poczekalni, spotkała chłopaka idealnego. Był Anglikiem, miał na imię Oliver i rezerwację na najbliższy nocny lot do Londynu. Tuż obok miejsca Hadley...
 Zbiegi okoliczności i dziwne przypadki odgrywają wielką rolę w tej dowcipnej powieści o związkach rodzinnych, drugich szansach, jakie daje nam życie, a zwłaszcza o młodzieńczej pierwszej miłości. Rozgrywająca się w ciągu zaledwie 24 godzin historia Hadley i Olivera przekonuje, że prawdziwa miłość może nas spotkać w najmniej spodziewanym momencie i miejscu, że strzały Amora znajdują drogę do ludzkich serc nawet w nowoczesnym świecie, w którym tak łatwo spóźnić się na samolot i tak trudno zauważyć to, co najważniejsze. Serce w chmurach zauroczy nie tylko rówieśników powieściowych bohaterów, ale spodoba się czytelnikom w każdym wieku, wzruszając, rozśmieszając i przypominając, czym są motyle w brzuchu oraz gromy z jasnego nieba. Okazuje się bowiem, że statystyczne prawdopodobieństwo miłości od pierwszego wejrzenia nie jest wcale takie małe!”
Przeznaczenie... Jest czymś co jest nam pisane. Jest przesądzonym losem...Ukartowaną przyszłością...
Czasem lubimy wierzyć/myśleć, że jest gdzieś ktoś kto jest nam pisany. Ktoś z kim będziemy szczęśliwi.
Przeznaczenie nie musi dotyczyć tylko naszej drugiej połówki. Może dotyczyć kompletnie wszystkiego. Jednak w tej danej książce, przeznaczenie głównie kręci się wokół tego najpiękniejszego uczucia, jakim jest miłość.
"- Czy lepiej jest mieć kiedyś coś dobrego i utracić, czy też nie mieć nigdy?"
Poznajemy Hadley Sullivan. Siedemnastoletnią dziewczynę, która czuje się zagubiona, gdyż jej rodzice się rozwiedli, a jej ojciec bierze ślub z inną kobietą, której dziewczyna nigdy nie widziała na oczy.  Hadley musi lecieć na ślub do Londynu, ponieważ jest druhną na tej ceremonii. Pech jednak chciał, że w związku z ciągiem niefortunnych zdarzeń dziewczyna spóźnia się na samolot i musi czekać na następny. Jednak to wszystko prowadzi do poznania Oliviera. Sympatycznego, zabawnego i uroczego młodzieńca, który tak się składa, że również wybiera się do Londynu i jak wnioskuje dziewczyna - również na ślub. Podczas podróży Olivier i Hadley poznają się lepiej, można powiedzieć, że ich znajomość nabiera barw. Dziewczyna podejrzewa,że zauroczyła się w chłopaku, jednak on daje jej sprzeczne sygnały...a może ona po prostu nie potrafi ich rozszyfrować?  W końcu następuje kres podróży i jak się wydaje również i ich znajomości. Nastolatka uświadamia sobie, że nie zna nazwiska chłopaka, nie ma do niego kompletnie żadnego kontaktu. Więc to były tylko grzecznościowe rozmowy dwojga zupełnie sobie obcych ludzi. Umilających sobie podróż rozmową. Wszystko by było ok. Gdyby nie pewien incydent jakiego na odchodne dopuścił się Olivier. Pocałunku. Po nim zniknął jej z oczu bez pożegnania. A może właściwie pocałunek był pożegnaniem ? A może początkiem ?
"Zawsze tli się ta maleńka iskierka nadziei, że akurat ten dzień - twój dzień - okaże się inny."
Powieść pani E. Smith jest o dwójce zagubionych nastolatków, którzy mają problemy rodzinne i co można stwierdzić na podstawie ich historii, że nie potrafią sobie z nimi poradzić. Poznajemy historię tej dwójki, jesteśmy świadkami rodzącego się między nimi uczucia, którego finału nie da się przewidzieć. I tutaj zmierzam też do tego, że książka wcale nie jest przewidywalna jakby się mogło wydawać. Oczywiście, są momenty, w których bieg wydarzeń jest łatwy do odgadnięcia, jednak autorka potrafi też czytelnika zaskoczyć. Nawet nie raz, co jest jej oczywistym plusem. Do plusów też można zaliczyć opis losów głównych bohaterów. Zwłaszcza opis przeżyć Hadley. Można się wczuć w jej sytuację bez żadnego problemu, a wszystko to dzięki językowi  jakim posłużyła się autorka. Jest przyjemny w odbiorze i prosty, temu też książkę pochłania się z wielką łatwością.
Historia opisana przez pisarkę zmusza nas do zadania sobie pytania : Czy prawdziwa miłość... taka z prawdziwego zdarzenia istnieje i jest jedyna i niepowtarzalna? Czy może wszystko z biegiem czasu się zmienia...ludzie się zmieniają? Czy miłość od pierwszego wejrzenia istnieje? Czy jest coś takiego jak przeznaczenie, dzięki któremu życie idzie swoim torem?
Moim skromnym zdaniem...nie ma jednej odpowiedzi na każde z tych pytań. Każde z nas ma swoją definicję miłości i przeznaczenia.
" - Co naprawdę studiujesz?
- Statystyczne prawdopodobieństwo miłości od pierwszego wejrzenia."
Przejdźmy zatem do postaci wykreowanych na potrzeby książki. Powiem szczerze, że na początku sądziłam iż zachowanie Hadley będzie mnie drażniło. To jej narzekanie na sytuację w jakiej się znalazła. To psioczenie godne niedojrzałego dziewczęcia... Jednak nie. Hadley jest bardzo sympatyczną postacią, która w żaden sposób, w najmniejszym calu mnie nie drażniła. Jest postacią, która wie czego chce i mimo tego, że czasami gryzą ją wątpliwości i tak czyni to co uważa za słuszne. Jest dojrzałą młodą kobietą, a wraz z z przewracanymi przez czytelnika stronicami staje się jeszcze bardziej dojrzałą. Podoba mi się ta postać, a rzadko się zdarza, żebym ceniła sobie zarówno postać kobiecą jak i męską w książce. Zazwyczaj bywa tak, że jeden z głównych bohaterów czasami przyprawia mnie o ból głowy. W tym przypadku siewcą lekkiego zamętu okazał się  Olivier. Jednak jego urok, błyskotliwość i podejście do życia mnie urzekło.

 Zwróćcie uwagę na okładkę. Czyż nie jest ona urocza? Dwie zakochane osoby całujące się w otoczce serca. Moim zdaniem okładka jest idealna. Nie jest przesłodzona. Powiedziałabym, że jest w pewien sposób ujmująca i ciekawa.
 Stwierdziłam, że powieść jest tak urzekająca, że teraz muszę się rozejrzeć za kolejnymi tego typu. Nawet (co może okazać się dziwne) wzruszyłam się parę razy przy czytaniu książki. Dawno nie czytałam czegoś bez krzty magii czy też paranormalnych wariacji. Książka była bardzo miłą odskocznią od książek, po jakie zazwyczaj sięgam. Powieść Jennifer E. Smith jest sympatyczną i niezwykłą opowieścią o miłości. Nie sądziłam, że książka ma TYLKO 222 str. Tak mnie porwała, że nie mogłam znieść myśli, że koniec już jest tak szybko. Książce daję ocenę 6/6. Gdyż jak wyżej wspomniałam urzekła mnie całkowicie :)
Komu można polecić tę pozycję? Hmm sądzę, że przede wszystkim płci żeńskiej. Zarówno tym młodszym czytelniczkom jak i tym starszym.


 

"Kto by pomyślał, że cztery minuty mogą wszystko odmienić?"

piątek, 25 maja 2012

"Siła Trucizny" Maria V. Snyder


Data wydania: 2012
Wydawnictwo: Mira / Harlequin

Król Iksji ginie w krwawym przewrocie. Uprzywilejowana dotąd kasta magów jest skazana na zagładę, a za stosowanie magii grozi śmierć. Nieliczni, którzy przeżyli, muszą ukrywać swoją moc. Teraz krainą rządzi wojskowa dyktatura, na czele której stoi bezwzględny komendant…
Mrok zimnego lochu przeraża Yelenę, która czeka na egzekucję. Nieważne, że zabiła w samoobronie. Prawo Iksji jest surowe – śmierć za śmierć…
Niespodziewanie wyrok śmierci zostaje odroczony, tylko los zdecyduje, kiedy się wypełni. Yelena będzie w pałacu testować posiłki samego komendanta, by uchronić go przed otruciem. Szybko jednak odkrywa, że znalazła się w więzieniu bez krat…
Zawieszona między życiem a śmiercią, desperacko walczy o przetrwanie w brutalnym świecie pełnym intryg i zakulisowej walki o władzę. W dodatku ku swojemu przerażeniu dowiaduje się, że jest obdarzona potężną magiczną mocą. Tak potężną, że gdyby wymknęła się spod kontroli, naruszyłaby naturalny porządek świata. Yelena musi nad nią zapanować, bo w przeciwnym razie zginie. Ale jeśli się jej się to uda, zdobędzie władzę, jakiej nie miał dotąd żaden mag...

Yelena dopuściła się karygodnego czynu. Mianowicie pozbawiła życia drugiego człowieka. Nieważne, że w samoobronie. Dlaczego nieważne? To jest proste. Ponieważ nie ma ona pozycji. Jest zwykłą dziewczyną, której nikt nie wierzy. Jednak jej ofiara "biedna" to syn samego generała Brazella, samej szychy. Karą jaką jej wyznaczono była śmierć, los bywa przewrotny i w przypadku naszej bohaterki. Bowiem jej wyrok zostaje "odroczony"-  nadal jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, można nawet rzec, że każdy jej kęs niesie ze sobą śmierć. Dlaczego? Ano dlatego, że Yelena zostaje testerką żywności komendanta. Jest tak zwanym królikiem doświadczalnym na usługach swojego pana. Więc czy można powiedzieć, że jest wolna? Absolutnie nie. Nadal żyje w więzieniu, tyle że ma godne warunki. Ma gdzie spać, nie tarza się we własnych fekaliach, ma pożywienie, a nawet przyjaciół. W zamku jest ona pod opieką niejakiego Valka. Mistrza w tworzeniu i rozpoznawania trucizn wszelakiej maści. Yelena często wraca wspomnieniami do przeszłości, która też nie była najlepsza, ale mimo wszystko lubi do niej wracać. Dziewczyna jest obdarzona pewnymi magicznymi mocami. Dowiaduje się o tym podczas niefortunnego zdarzenia jakim jest zamach na jej życie, którego dokonuje magini z południa - Sycji, państwa wrogiego Iksji. Państwa pełnego magów. Potężnych magów. Jednak z czasem gdy do władzy doszedł komendant Ambrose, magia na terenie Iksji jest surowo zakazana. Każdego napotkanego maga czeka stryczek. Najlepsze jednak w tym wszystkim jest to, ze katem magów był/jest Valek, pod którego skrzydłami obecnie przebywa Yelena. Można powiedzieć, że niebezpieczeństwo dyszy jej w kark.
"Byłam sierotą naznaczoną magią, przeszłam tortury i miałam w sobie truciznę. Z dnia na dzień ta lista robiła się coraz dłuższa."
Sama fabuła jest czymś, z czym wcześniej nie dane mi było się spotkać. Przygody o testerce żywności, której życie to piekło i samej ciężko sobie z nim poradzić. Poznajemy wcześniejszą historię Yeleny dzięki jej częstych wspomnieniach o przeszłości. Nie są one jednak czymś kolorowym i miłym. Przynajmniej nie wszystkie. Bywały momenty kiedy na jej ustach gościł uśmiech, a w sercu brakowało strachu i panicznego lęku przed tym co może jej zrobić syn "wybawcy", bądź też sam wybawca. Poznajemy przestraszoną, a może lepiej byłoby użyć tutaj słowa - zastraszoną młodą kobietę, która była torturowana , bowiem każdy dzień przynosi jej ból. Fizyczny, psychiczny i duchowy.
Jako czytelnik przeżywmy wraz z nią jej przemianę. Yelena zaczyna nabierać pewności siebie i siły, której wcześniej jej pozbawiono. Wszystko to dzięki jej nowo poznanym przyjaciołom. Ariemu i Janco. Żołnierzami komenda Ambrose. Dzięki nim dziewczyna nabiera większej siły i potrafi radzić sobie z przeciwnikami. Między tymi wymienionymi postaciami, do przyjaciół można zaliczyć Randa - kucharza, Dilanę - krawcową i zazdrosną Maren. Nie można jednak pominąć samego Valka, który jest bezlitosny, śmiertelnie groźny i nieznośny, ale mimo to obdarza Yelenę opieką jakiej by się po nim nie spodziewała.
"Musisz się nauczyć walczyć o to, na czym ci zależy."
Tak więc jeżeli chodzi o bohaterów wykreowanych w tej powieści, nie mogę zarzucić, że są one niedopracowane, mdłe, powtarzalne, bądź przereklamowane. Nic z tych rzeczy. Każda jest wyjątkowa i posiada swoisty charakter. Nastawiłam się (sama nie wiem czemu) że bohaterzy będą w pewnym sensie przewidywalni. Jednak jak się później okazało, potrafili mnie zaskakiwać w najmniej spodziewanym momencie. Zdarzało się też jednak, że zachowania niektórych, jak i reakcje dało się przewidzieć w kilku przypadkach. Mimo wszystko polubiłam główne postaci, a i poboczne jak np Ari i Janco zaskarbili sobie moją sympatię. Muszę przyznać jednak, że najbardziej podoba mi się Valek *-* jest strasznie, ale to strasznie zabójczo pociągającym facetem. Ah! I jeżeli wygląda tak jak na obrazku po prawej to... o matko ;D Ogólnie to mam słabość do brunetów...a jeszcze odzianych  w czerń to już w ogóle ^^

Co do języka jakim została napisana ta powieść. Jest on prosty, a tym samym łatwy w odbiorze. Wszystko jest opisywane z punktu widzenia głównej bohaterki Yeleny. Dzięki temu czytelnik może wczuć się w jej osobę, widzieć jej oczami i rozumieć jej niefajną sytuację. Akcja powieści na pewno jest wciągająca i zaskakująca. Chociaż parę wątków łatwo jest przewidzieć, albo chociaż nietrudno jest się ich domyśleć. Nie jest to jednak jakieś negatywne zjawisko. W cieniu miłości toczy się zażarta walka o władzę. Zamach na czyjeś życie jest rzeczą codzienną i nader normalną. Więc można powiedzieć, że akcja powieści jest dynamiczna i nie da się po prostu od tak odłożyć książki na potem, bowiem autorka tak kończy jeden rozdział, że nie sposób nie zabrać się za drugi.

Szczerze powiedziawszy nie miałam zamiaru brać się za tą książkę. Pomyślałam sobie, że to będzie jakieś ckliwe romansidło bez krzty polotu. Jednak po przeczytaniu paru recenzji, na Waszych blogach i Waszych komentarzach, że bardzo Was zaskoczyła ta pozycja postanowiłam skorzystać z okazji i tanio nabyć książkę, żeby się przekonać na własnej skórze, czy rzeczywiście oby na pewno jest warta uwagi. Jak się zapewne domyślacie...Spodobała mi się, nawet bardzo. Więc wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie, jak dowiedziałam się, że wydawnictwo Mira nie wyda kolejnej części. O rozczarowaniu już nie wspominam. Chciałabym poznać dalsze losy Yeleny, jednak nie będzie mi to dane w postaci papierowej z tego co wiem. No cóż, ebooków nie lubię ale innego wyjścia nie widzę.
Moja skromna ocena to 5/6



Kolejne części trylogii Twierdza Magów „Dotyk magii” i „Prawda ognia” ukażą się odpowiednio w maju i w październiku w wersji elektronicznej jako eBooki. ( to jak i opis na samym początku zaczerpnięte z KLIK)


"Trudno wykrzesać z siebie ufność, a jeszcze trudniej zorientować się, komu warto zaufać."