poniedziałek, 16 lutego 2015

"Telefon od Anioła" Guillaume Musso

Madeline Greene i Jonathan Lempereur.  Obydwoje mają za sobą trudne chwile, a kiedy wpadają na siebie na lotnisku w Nowym Jorku, nie mają ochoty na uprzejmości. W zatłoczonej kawiarni jest jeden wolny stolik, muszą więc usiąść razem... Zarówno Madeline, jak i Jonathan mają telefony komórkowe. Ale, że przypadkiem je zamienili, zdają sobie sprawę po dotarciu do celu podróży... Przypadek, czy przeznaczenie?
Ludzka ciekawość jest nieposkromiona. Ani Madeline, ani Jonathan nie mogą powstrzymać się od przejrzenia zawartości komórek tego drugiego, a prywatne dokumenty kryją różne tajemnice...

Książki Musso cieszą się dobrą sławą. I ja przekonałam się o tym czytając jego powieść pt. "Potem...". Kiedy tylko przeczytałam tę powieść i utwierdziłam się w przekonaniu, że muszę poznać również resztę książek autora - postanowiłam sukcesywnie powiększać kolekcję swojej biblioteczki o jego działa. Tak oto dzisiaj przedstawię Wam moje odczucia względem książki "Telefon od Anioła". 

Pozwalam sobie porównywać styl Musso do stylu Sparksa, czy Picoult. Oczywiście ktoś może się z tym nie zgodzić, gdyż zaznaczam, jest to tylko moje odczucie. Jednak jeśli lubujecie się w książkach Sparksa i Picoult, to na pewno i Musso zawróci Wam w głowie. 

"Potem..." było ciekawą książką, która umiliła mi czas i, która niewątpliwie zmusiła mnie do refleksji nad wieloma sprawami. Jeśli chodzi o "Telefon od Anioła", to przyznam, że ciut bardziej przypadła mi do gustu, ale nie przyprawiła mnie o refleksje.
Podobały mi się takie cytaty rozpoczynające każdy rozdział 

Romans z sensacją w tle? Z początku nie odczułam tej "sensacji", niemniej historia Johnathana i Madeline wciągnęła mnie już od samego początku i zawładnęła mną tak, że nie mogłam odłożyć książki. To jakiego los spłatał im figla i to, jak ten figiel okazał się czynnikiem zmieniającym życie tej dwójki było fajnym pomysłem, który autor wziął ze swojego życia. Co tylko działa na plus całości. Dlaczego? Ano dlatego, że książka zyskuje dzięki temu swoistą prawdę, realność i jako czytelnik mam poczucie tej prawdy i tego, że coś takiego jest możliwe w prawdziwym życiu. Coś tak małego i niewinnego jak chociażby sytuacja z zamianą telefonów, która może zmienić nasze życie nieodwracalnie. 

W dodatku autor pozytywnie zaskoczył mnie budowaniem napięcia i tej tajemniczej atmosfery. Atmosfery która dojrzewała w cieniu romantycznych przeżyć bohaterów, aby później móc wciągnąć czytelnika w swoje odmęty. Dla czytelnika wątek pewnego morderstwa staje się nie lada gratką. Ja naprawdę się wciągnęłam i jestem pod wrażeniem wielopoziomowej historii stworzonej przez Musso.

sobota, 14 lutego 2015

"Rok szczura. Widząca" Olga Gromyko


"Rok Szczura. Widząca" to pierwszy tom trzytomowej sagi, która opowiada losy Ryski – wiejskiej dziewczyny wykazującej pewne zdolności jasnowidzenia, której w pełnej przygód wędrówce towarzyszą: jej przyjaciel z dzieciństwa Żar – złodziejaszek i znaleziony na drodze szczur Alk – który właściwie szczurem nie jest.
Daj się porwać niezapomnianej przygodzie z dużą dawką humoru, którą potrafi zapewnić tylko proza Olgi Gromyko.
Jednak żeby jedno marzenie się spełniło, czasem trzeba zrezygnować z innych.

Ah, oh, eh... Gromyko! Uwielbiam jej humor, teksty, postaci, historie, przygody... Jednym słowem: wszystko. Obok jej książek nie mogę przejść obojętnie. Nigdy. Dlatego, kiedy tylko pojawiła się nowość, to kliknęłam "dodaj do koszyka" jako pierwszą książkę, którą kupiłam. Czy polecam? Zapoznajcie się z tekstem poniżej, tam wszystko zostaje wyjaśnione...

Po książki napisane przez Olgę Gromyko mogę sięgać w ciemno, bo jestem pewna, że się nie zawiodę. Dlatego też każdemu z czystym sumieniem mogę polecić zarówno tę, jak i pozostałe książki tejże autorki. Jeśli szukacie niebanalnych postaci z którymi chcielibyście wyruszyć we  wspaniałą i wciągającą przygodę, to na pewno Rok szczura. Widząca Wam się spodoba.

Mając na myśli niebanalne postaci, głównie chodziło mi o szczura, który szczurem nie jest. Za postacią wrednego gryzonia skrywa się równie wredny młodzieniec, który wprost skradł me serce. Ma chłopak charrrakterrek, oj ma! Jego kąśliwy (dosłownie) humor potrafił mnie doprowadzić do śmiechu. Główna bohaterka, Ryska, też charakterna, chociaż sądziłam, że będzie to druga Wolha. Jednak autorka postanowiła odejść od podobizny swojej nowej postaci od tych wcześniejszych. Tym razem główna postać kobieca jest bardziej nieporadna, nieśmiała ale też ma silny charakter i dobre serce. Jest jeszcze jedna ważna postać, która odgrywa w książce ważną rolę.... Złodziejaszek Żar z lisim charakterkiem i zarazem najlepszy przyjaciel naszej bohaterki. 

Jak widać mamy tutaj zupełnie odmienne charaktery, przez co historia jest ciekawsza i na pewno nie jest monotonna, bo właśnie bohaterowie zapewniają nam od groma rozrywki. Spokojna i nieśmiała Ryska, pewny siebie i chytry Żar oraz cyniczny, sarkastyczny i bardzo inteligentny gryzoń Alk.

Przyznaję, że chociaż nie od samego początku byłam zafascynowana historią, ponieważ kilkadziesiąt pierwszych stron wprowadzających w treść nie zrobiło na mnie większego wrażenia, to przez resztę płynęłam niczym deska surfingowa łapiąca coraz to lepsze fale. Nie mogłam się wprost oderwać i koniec końców Rok szczura. Widząca ląduje na półce z ulubionymi lekturami. Ot co! Polecam Wam gorąco wszystkie książki Olgi Gromyko. 



niedziela, 8 lutego 2015

Wyniki konkursu!

Dzień dobry, cześć i czołem!

Na wstępie chcę bardzo przeprosić za opóźnienia w ogłoszeniu wyników, ale niestety nowy rok nie jest dla mnie łaskawy i ostatnio podupadłam na zdrowiu. Nie miałam kompletnie głowy ani siły na wybranie zwycięzcy. Nie dość, że sprawiliście mi ogromną przyjemność swoimi słowami, to dodatkowo duży kłopot z wyborem zwycięzcy. Na szczęście moja "lewa ręka" pomogła mi w wyborze. Dziękuję Wam za masę ciepłych słów, niektóre naprawdę mnie wzruszyły i poprawiły humor, ale przede wszystkim dały ogromnego kopa motywacyjnego. Cieszę się, że moje teksty sprawiają Wam tyle przyjemności, poprawiają humor czy pozwalają zwrócić uwagę na godne uwagi pozycje. Aż się zawstydziłam...

Źródło: Tumblr
Naprawdę jesteście wspaniali! Dość już tej SZCZEREJ wazeliny z mojej strony. Czas ogłosić zwycięzcę. Chociaż pozwoliłam sobie nagrodzić trzy osoby :)


Główną nagrodę w postaci dwóch wybranych przez siebie książek oraz jednej niespodzianki wygrywa anonim, za którym skrywa się imię MARTA (martalewandowska0@op.pl) 

Natomiast postanowiłam nagrodzić również Magdę Borkowską do której powędruje książka "Lawendowy pokój" (magda.borkowska4@wp.pl)

Książkę  "Do wszystkich chłopców, których kochałam" otrzymuje need2read6 (perhonen94@gmail.com)

Na maila zostaną wysłane wiadomości o wygranej.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim i pozdrawiam cieplutko!