sobota, 31 października 2015

"Trzynaście powodów" Jay Asher

Dziękuję!
Bestseller „New York Timesa” przetłumaczony na 31 języków
„Istnieje trzynaście powodów śmierci twojej przyjaciółki. Ty jesteś jednym z nich”.
 Clay Jensen wraca do domu ze szkoły i  przed drzwiami znajduje dziwną paczkę. W środku jest kilka taśm magnetofonowych nagranych przez Hannah, koleżankę z klasy, która dwa tygodnie wcześniej popełniła samobójstwo. Dziewczyna wyjaśnia, że istnieje trzynaście powodów, dla których zdecydowała się odebrać sobie życie. Clay jest jednym z nich i jeśli wysłucha nagrania, dowie się dlaczego. Chłopak przez całą noc kluczy po mieście, a za przewodnika służy mu głos Hannah. Staje się świadkiem jej bólu i osamotnienia, a przy okazji poznaje prawdę o sobie i otaczających go ludziach, której nigdy nie chciał stawić czoła. Z przeraźliwą jasnością dociera do niego, że nie da się cofnąć przeszłości, podobnie jak nie da się powstrzymać przyszłości…
Trzynaście powodów to rewelacyjny debiut Jaya Ashera, który snuje swoją opowieść z taką szczerością i prostotą, że tragedia za nią ukryta, wydaje się wstrząsająco prawdziwa.
Finalista Borders‘ 2007 Original Voices Program.

Kolejna książka,  o której wiele słyszałam i miałam co do niej niemałe oczekiwania. Książka, która porusza bardzo ważny temat, rzeknę nawet, że na czasie. To, co dzieje się w dzisiejszych czasach, przechodzi ludzkie pojęcie. Ludzie mają bardzo słabą psychikę i nie radząc sobie z problemami, podejmują najłatwiejszą drogę - samobójstwo. Drugim, co mnie przeraża jest to, jak wiele jest w młodzieży nienawiści, zawiści, przemocy, agresji i głupoty. Gdzie jest prawo? Gdzie jest ktoś, kto zaprowadzi porządek w szkołach? Gdzie są rodzice, którzy niby tak bardzo kochają swoje dzieci? Dlaczego z nimi nie rozmawiają?

Owszem... "Trzynaście powodów" jest książką ogromnie emocjonują. Ciągle mam w głowie historię napisaną przez autora. Często wracam do sensu tej książki i do jej bohaterów, którzy zapadli w moją pamięć, a nawet dwie z nich w serducho. Jay Asher stworzył naprawdę świetną powieść. Powieść, którą powinny przeczytać nie tylko nastolatki, ale i dorośli. Powieść, która niesie ze sobą dosadny przekaz.

Asher przedstawia nam historię Hannah w ciekawej formie, z którą (chyba) dotychczas nie miałam styczności. Z pomocą Clay'a odsłuchujemy kasety, które Hannah nagrała przed swoją śmiercią, a na których zarejestrowała wszystko, co skłoniło ją do zakończenia swojego życia. Dzięki takiej formie, poznajemy portret psychologiczny głównej bohaterki. Wraz z nią próbujemy odnaleźć się w sytuacjach, w których stawiali ją rówieśnicy. Odczuwamy jej emocje i rozumiemy, przez co musiała przechodzić. Dzięki drugiemu kluczowemu bohaterowi, któremu na imię Clay przeżywamy te wszystkie emocje razy dwa, ponieważ Clay wzbudza w czytelniku ogromną sympatię i również emocjonalnie odbiera wszystkie wydarzenia, jakie przekazała Hannah.

Autor świetnie zagrał na moich emocjach. Obrazowo nakreślił swoje postaci i ich uczucia. Ciągle miałam wrażenie, że zapoznaję się z historią, która rozegrała się naprawdę... Chociaż, kto wie, może gdzieś, ktoś coś takiego właśnie zrobił? Albo coś podobnego? Owszem, "Trzynaście powodów" nie jest książką wesołą, przy której się uśmiejecie. Jest to książka bardzo przygnębiająca, ale taki jej urok. 
"Trzynaście powodów" (z przymrużeniem oka) by polubić niniejszą powieść:
1. Ma mocny, mądry i życiowy przekaz.
2. Jest niebanalna.
3. Świetnie wykreowane postaci.
4. Nieprzerysowany klimat.
5. Napięcie.
6. Bo tak.
7. Świetnie przedstawiona historia.
8. Jest poruszająca.
9. Debiut! Jeden z lepszych debiutów, jakie czytałam!
10. Super pomysł i jego wykorzystanie.
11. Każdy powinien ją przeczytać.
12. Bestseller, który zasługuje na to miano.
13. Bo Books Hunter poleca!

Jest to książka, która mnie poruszyła. Książka, która daje do myślenia. Powieść, jaką stworzył Jay Asher nie należy do tych, które potrafię sklasyfikować. Jest to dramat/dramat psychologiczny, książka dla nastolatków... ALE! Sądzę, że i dla każdego starszego czytelnika. 

czwartek, 29 października 2015

[Przedpremierowo]"Imperium ognia" Sabaa Tahir

PREMIERA 4 LISTOPADA 2015

Dziękuję!
Zapierająca dech w piersi historia o honorze, miłości, poświęceniu i walce o wolność, która podbiła serca młodych czytelników już w niemal czterdziestu krajach na całym świecie.
Laia należy do kasty Uczonych – w bezwzględnym Imperium tacy jak ona są zepchnięci na margines, stale inwigilowani i prześladowani. Aby ocalić brata oskarżonego o zdradę, dziewczyna wstępuje w szeregi buntowników i wyrusza ze śmiertelnie niebezpieczną misją do gniazda zła: zostaje niewolnicą w Akademii szkolącej najwierniejszych, najbardziej bezwzględnych żołnierzy Imperium. Jednym z nich jest Elias. Choć należy do wyróżniających się studentów , w jego sercu narastają wątpliwości, czy rola okrutnego egzekutora jest rzeczywiście tą, jaką chce odgrywać przez całe dorosłe życie. Przypadkowe spotkanie dwojga młodych ludzi nie tylko całkowicie odmieni ich losy, lecz także wstrząśnie posadami świata, w którym oboje żyją.

Tego tytułu nie trzeba chyba specjalnie przedstawiać książkoholikom, prawda? Na zagranicznej blogosferze i vlogosferze aż wrze od recenzji, i wzmianek na jej temat. Dlatego, kiedy tylko dowiedziałam się, że "Imperium ognia" zostanie wydane w Polsce, na mej twarzy pojawił się ogromny uśmiech. Mało tego, kiedy dostałam propozycję zrecenzowania niniejszej pozycji, aż pisnęłam z radości. Czy książka okazała się takim ochem i achem, jak się spodziewałam? Przekonajmy się.

Główne postaci w "Imperium ognia" są nastolatkami. Nie są to jednak nierozgarnięte i niedojrzałe dzieciaki, które co rusz użalają się nad sobą. Co to, to nie! I chociaż Laia jest zagubionym i nieporadnym dziewczęciem, to  jednak posiada w sobie tyle siły i odwagi, że mogłaby nią obdarować niejednego bohatera w książce. To, z jakim poświęceniem podejmuje się trudnemu zadaniu powinno zdumieć każdego czytelnika. Ja rozumiem, że podobnych bohaterów jest dużo, ale jednak Laia wyróżnia się na ich tle, a to czyni ją na swój sposób wyrazistą. Poznajemy również drugiego głównego bohatera, tym razem jest to rola męska, Elias - chłopak, który jest buntownikiem. Chłopak, który nie poddaje się prawu tak łatwo, jak inni. Należy do szanowanej w Imperium rodziny, która bezwzględnie respektuje jego rządy. 

Mamy tutaj dwa silne charaktery, które nie tak bardzo się od siebie różnią. Laia i Elias  - dwójka zagubionych bohaterów, którzy chcą zmienić coś na lepsze. Bohaterów, którzy mają cel i wzajemnie mogą sobie pomóc w jego realizacji. Jednak, czy im się to uda?

Podoba mi się to, że autorka zrobiła pewien podział: Elias, Laia. Rozdziały są podpisane i czytelnik dzięki temu; raz - nie gubi się w fabule, a dwa: ma wgląd w życie obojga postaci, a trzy: jest to ogromny plus.
Podoba mi się również świat, jaki stworzyła. Maski, żołnierze, przemoc, fantastyka... Można by pomyśleć, że skoro jest to książka, w której główną rolę grają nastolatkowie, to będzie to spokojna, stonowana i bez przemocy opowiastka. Otóż... Nie. Jest przemoc, a Tahir nie oszczędza swoich swoich podopiecznych, ani na chwilę nie daje im wytchnienia. Jedyne do czego mam małe "ale", to okładka. Oryginalna jest dużo ładniejsza.

"Imperium ognia" jest książką, którą obowiązkowo musiałam przeczytać i sądzę, że większości, która lubi takie klimaty, się spodoba. Dlatego czym prędzej decydujcie się na jej zakup.

wtorek, 27 października 2015

"Jej wszystkie życia" Kate Atkinson

Dziękuję!
 W 1910 roku, podczas szalejącej w Anglii śnieżycy, przychodzi na świat dziewczynka. I umiera, zanim zdąży zaczerpnąć pierwszy oddech. W 1910 roku, podczas szalejącej w Anglii śnieżycy, rodzi się ta sama dziewczynka. I żyje, snując swoją opowieść.
 Jak by to było, otrzymać od losu drugą szansę? A potem trzecią? Mieć nieskończoną liczbę możliwości, aby przeżyć swoje życie? Czy za którymś razem udałoby się ocalić świat przed przeznaczeniem, jakie jest mu pisane? I czy ktokolwiek chciałby to w ogóle uczynić?
 Czytelnik podąża tropem Ursuli Todd, która raz po raz przeżywa najbardziej dramatyczne wydarzenia pierwszej połowy dwudziestego wieku.
 Dowcip i wrażliwość Kate Atkinson pozwalają odnajdywać urok nawet w najbardziej ponurych momentach naszej historii, a jej niezwykły talent pisarski sprawia, że przeszłość ożywa wprost na naszych oczach. 
Jej wszystkie życia to najwybitniejsza i najbardziej oryginalna powieść tej autorki, w której składa ona hołd temu, co najlepsze i najgorsze w człowieku.
Na tę książkę miałam ochotę już od bardzo dawna. Nie dość, że piękna oprawa i kuszący opis, to jeszcze z każdej strony słyszałam same pochwalne opinie; oryginalna, wzruszająca, trzymająca w napięciu, piękna, niezapomniana... Czy można oprzeć się temu wszystkiemu? Otóż... Nie. Okazało się, że wszystkie te słowa trafiają w samo sedno, bo książka Atkinson naprawdę zapada czytelnikowi mocno w pamięć i jest oryginalna. A sposób przedstawienia tej historii? Niewątpliwie oryginalny!

"A gdybyśmy tak mogli przeżywać nasze życie raz za razem, żeby wreszcie zrobić to jak należy?
Czy to nie byłoby wspaniałe?"

Pierwsze co przyszło mi na myśl, po przeczytaniu powyższego cytatu (okładka książki), to jedno słowo: reinkarnacja. Ponowne wcielenie, aczkolwiek nieco nowe, ponieważ kilka wcieleń w jedno i to samo ciało. Ten temat od dawna mnie interesował. Czytałam kilka artykułów o "wędrówce dusz", jednak sama nie wiem czy w to wierzę. Niemniej, lubię takie wątki...

"Jej wszystkie życia" to historia o pewnej dziewczynce, której losy śledzimy od niemowlęcia, aż po dorosłe życie. Wraz z nią przeżywamy je od nowa. Często w jej świecie zapada ciemność i wtedy wiemy, że Ursula wraca do początku swoich narodzin. Poznajemy losy jej rodziny, to jak Ursula za każdym razem naprawia nie tylko swoje życie, ale zmienia również koleje losu swoich bliskich. Można powiedzieć, że wraz z główną bohaterką przeżywamy kilka żyć. Każde jest podobne, ale jednak różniące się od poprzedniego.

Książka jest poruszająca, ale i posiada w sobie pewne zabawne wtrącenia, które nie każdy może wyłapać. Może nie wzruszyłam się do łez podczas czytania, ale pewne wątki poruszyły kilka strun w moim sercu. Są wątki ciepłe, są też takie, które mrożą krew w żyłach. Muszę przyznać, że "Jej wszystkie życia" jest książką, która ma w sobie wszystko, co dobra książka powinna mieć. Świetny styl językowy, niebanalne postaci, oryginalną historię i sposób jej przedstawienia, wzbudza wiele emocji i jest książką, której nie można zapomnieć. 

"Jej wszystkie życia", to książka, której nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Ciągle jestem pod jej urokiem i bardzo polubiłam główną bohaterkę. Jest to książka, którą polecam każdemu.