środa, 1 października 2014

Książki: jesień - zima

Jakie książki warto czytać w lecie już wiecie. Jeśli przeoczyliście mój post, wybaczam i zapraszam tutaj: KLIK
Jakie książki ja czytałam, też wiecie. Jeśli nie, to nie wybaczam. Ho ho ho taki żart prowadzącego. 
Natomiast lato się skończyło. Nadchodzi ten czas, kiedy wieczory są dłuższe i właśnie wtedy najlepiej się czyta. Kominek zapachowy, kocyk, coś ciepłego do picia, książka i wio. Oczywiście lekkie książki też nadal podczytuje, ale wybrałam kilka takich, które na pewno przeczytam w tym okresie jesienno-zimowym. A są to:


Te książki od jakiegoś (zapewne dłuższego) czasu mieszkają w mojej biblioteczce domowej, ale nie nie było okazji, żeby je przeczytac. Dlaczego? Po pierwsze: w lecie stawiam na lekkie odmóżdżacze, romanse, obyczajówki itp. Po drugie: specjalnie zostawiłam je na jesienne, tudzież zimowe wieczory. Wtedy najlepiej oddają swój klimat, dzięki czemu ja czerpię większą przyjemność z czytania. Chociaż "Zimową opowieść" oraz "Villette" mam już za sobą. Jednak Helprina i tak przeczytam zimą ponownie, żeby poczuć ten osobliwy klimat.


"Złodziejka książek" to jedna z tych książek, których trochę się obawiam, ale planuję ją przeczytać właśnie na przełomie jesień-zima. "Szare śniegi Syberii" na pewno przeczytam zimą, żeby (jak w przypadku "Zimowej opowieści") poczuć ten cudowny klimat. Książkę "Osobliwy dom Pani Peregrine" zapewne przeczytam jako pierwszą. Jestem jej bardzo ciekawa, bo ilustracje budzą grozę. Oj, budzą!

A Wy jak odniesiecie się do mojego krótkiego posta? Też czytacie takie "cięższe" lektury jak ja - jesienią i zimą, czy może Wam jest wszystko jedno? Czytaliście którąś z powyższych pozycji? Pewnie tak, więc podzielcie się z biedną Sol, która nie wie od którego tytułu powinna zacząć :)

Jak będziecie grzeczni, to stworzę posta o serialach, które oglądam. Oczywiście, jeśli wyrazicie chociaż cień zainteresowania, że chcielibyście przeczytać moje wypociny. 

15 komentarzy:

  1. Ja jestem ciekawa pozycji "Zimowa opowieść" :) Ależ szaro, buro wyglądają pozycje jesienne w twoim wykonaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam żadnych pozycji, w sensie nie czytałam ich jeszcze, ja jesień mam zamiar umilać sobie Harrym Potterem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego wszystkiego czytałam tylko "Zaklinacza czasu" i podobał mi się, choć na kolana nie powalił. gdyby nie to, że czytałam go głównie w poczekalniach do lekarza, na badania etc, mogłabym być odrobinę znudzona. To specyficzna książka, ale warta przeczytania.

    Co do ciężkich lektur to u mnie nie ma reguły. Z resztą u mnie nie ma żadnej reguły. Czytam zazwyczaj to, na co mam ochotę i niechętnie przychodzi mi nastawianie się czy zmuszanie do konkretnych tytułów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może i latem lżejsze, ale ogólnie to uwielbiam pod nastrój książki dobierać :). Na jesień i zimę są one zwykle o ciepłej atmosferze lub tajemnicze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jedynie "Zaklinacza czasu", który pomimo pięknej okładki nie przypadł mi do gustu. "Złodziejkę..." i "Osobliwy dom..." mam u siebie i mam w planach a na "Zimową opowieść" poluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie ja też się trochę obawiam przeczytać tą "Złodziejkę książek". No chyba, że dorwę ją w bibliotece to już inna bajka, bo kasy nie muszę wydawać i przekonam się, czy warto jednak kupić. [ Aleja Recenzji ]

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko jeszcze przede mną. Za to niedawno czytałam Posłańca Zusaka i Ci polecam. Złodziejkę mam w domu, więc na pewno przeczytam. Wstyd przyznać, ale zaczęłam od filmu, którym byłam zachwycona. Zimową opowieść trzymam na zimę, podobnie kilka innych typowo zimowych książek, jak np. Dziecko śniegu albo Jej wszystkie życia. Zazdroszczę Ci Vilette, we wrześniu nabyłam kilka książek sióstr Bronte, ale tej akurat nie mam. Szkoda. Ciekawi mnie też bardzo Zaklinacz czasu. Też bym Ci ukradła. Za to mam Osobliwy dom... i też zniewoliły mnie fotografie. Chętnie się za to zabiorę, choć w najbliższym czasie mam ochotę na taką prawdziwą fantastykę, poza tym dorwałam jedną powieść Chamberlaine i chcę w tym miesiącu zapoznać się z autorką.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy to zima, czy jesień - czytam wszystko, co mi wpadnie w ręce, od klasyków, do odmóżdżaczy. ;) Z powyższych czytałam jedynie "Złodziejkę książek", która jest cudowna! Od dawana z kolei chcę się zabrać za "Zimową powieść", więc zazdroszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Złodziejka książek! To fantastyczna książka. Uwielbiam ją. Widzę też Zaklinacz czasu. Dużo o niej słyszałam i bardzo chciałabym ją przeczytać.
    Pozdrawiam ;)
    http://lustrzananadzieja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Generalnie na etapie jesieni i przełomu jesień-zima wolę czytać książki "cięższe", mocne, z klimatem. Pora, zwłaszcza wieczorna, jest do tego idealna. Podobnie jak ty, mam zamiar przeczytać "Osobliwy dom..." i "Złodziejkę książek", a zimą bardzo chciałbym zapoznać się z Helprinem. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W zeszłym roku robiłam post o książkach na Halloween i polecałam tam Marę, w tym roku pewnie zabiorę się na drugą część, ale to raczej w listopadzie, po premierze finału trylogii. Jestem ciekawa Zimowej Opowieści i chyba sięgnę po nią w niedalekiej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Zaklinacz czasu" zainteresował mnie już dawno, z tym że niestety o nim zapomniałam ;)
    Od kiedy kupiłam "Złodziejkę książek" mija już prawie rok, a ja nadal nie mogę się za nią wziąć... Wszyscy mówią, że świetna, ale ja trochę boję się książki o jakby nie patrzeć poważnej tematyce. Miałam ją przeczytać we wrześniu, jako że rozpoczęcie roku kojarzy mi się z wybuchem wojny i byłby taki klimacik, ale nowości wydawnicze wygrały ;)
    Chętnie przeczytam jakie seriale lubisz :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesienią czytam raczej różne książki, zresztą tak jak w ciągu całego roku. Chyba, że mam fazę na jakiś gatunek albo coś w tym stylu. :) ''Złodziejkę książek'' musisz koniecznie przeczytać! Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak bardzo jak mi. <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawa notka. Po "Zimową opowieść" w tym roku koniecznie muszę sięgnąć ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń