niedziela, 18 grudnia 2016

"Niebiańskie grzechy" Laurell K. Hamilton


Dziękuję!
Wyrzuty sumienia i poczucie winy to cudowny motywator, nawet wśród umarłych…
Anita Blake, egzekutorka i szeryf federalny, przyjmuje zlecenie od tajemniczego przybysza, który chce ożywić swego dawnego przodka, nie kwapi się jednak z udzieleniem Anicie szczegółowych informacji na jego temat. W tym samym czasie w St. Louis dochodzi do serii wyjątkowo okrutnych i brutalnych morderstw, a sądząc po stanie ofiar, sprawca nie był istotą ludzką. Dodając do tego nagłą i niespodziewaną
wizytę Musette, protegowanej Belle Morte, członkini Rady Wampirów i rozłam w triumwiracie pomiędzy Richardem, Jean-Claude’em i Anitą, sytuacja staje się coraz bardziej napięta i wystarczy tylko jeden drobny błąd, czy to w procedurach, czy w przestrzeganiu dworskich konwenansów, aby polała się krew… I nie sposób przewidzieć, czy tym razem wszyscy przyjaciele Anity Blake wyjdą cało z tych tarapatów i czy ona sama zdoła uporać się z własnymi problemami, zanim okrutny morderca, prawdziwa bestia w ludzkiej skórze, przybije gwoździami do ściany kolejną niewinną kobietę…

"Niebiańskie grzechy" to już ósmy tom serii o Anicie Blake - animatorka i egzekutorka  wampirów. Już dawno czytałam poprzednie tomy, najpierw w formie ebooków, a później - ponownie - w formie papierowej, a to tylko oznacza, że bardzo lubię tę serię. Serię, którą polecam starszym czytelnikom, ponieważ jest tutaj sporo grzesznych akcji, które mogą zgorszyć młodszych czytelników.  W tej serii, a zarazem, w każdym tomie jest wszystko: kryminał, horror, fantasy, romans, erotyka i niekończące się napięcie. Można myśleć "nie za dużo tego?". Dla jednych może się okazać za dużo, jeśli lubią coś lekkiego i niezobowiązującego - ale w zasadzie nie powinni też sięgać po tego typu literaturę. Dla drugich, tych którzy lubią adrenalinę, zwroty akcji i wampiry z prawdziwego zdarzenia (nie te z serii "Zmierzch") - wszystkiego jest ciągle za mało. A to tylko świadczy o tym, że ta seria jest dla nich bardzo dobrą rozrywką.

Anita Blake, to bohaterka, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Twardy charakter jest jej znakiem rozpoznawczym. Właśnie takie bohaterki lubię - pewne siebie, wiedzące czego chcą i zdeterminowane w dążeniu do celu, ale i takie, które wiedzą, co w życiu jest ważne. Takie, które dla ludzi, których kochają, są w stanie wiele poświęcić. Anita przeszła naprawdę wiele... Pamiętam pierwsze tomy, kiedy ją poznawałam i stwierdzam, że jest to postać, która ewoluuje na kartach powieści. Nie jest jedynie bohaterką, która "jest, żeby być". Nie wiem czy mnie zrozumiecie, ale chodzi mi o to, że ta postać przechodzi pewne diametralne zmiany, które ją kształtują. Zupełnie jak my, (nie)zwykli ludzie, których kształtują doświadczenia życiowe. I chociaż nie popierałam i nie popieram każdej decyzji tej bohaterki, to jednak darzę ją ogromną sympatią, która chyba nigdy nie minie.

Skupiłam się na Anicie, bo to ona jest główną postacią w tej serii, ale oczywiście od pierwszego tomu towarzyszą nam inni bohaterowie, jak chociażby sam Jean - Claude, którego nie sposób pominąć, i nie wymienić w połączeniu z Anitą. Książka jest przepełniona ciekawymi postaciami i gdybym chciała je wszystkie wymieniać i opisać, mogłoby nie starczyć mi weny. Dlatego powiem tylko, że jeżeli chodzi o bohaterów, to nie mam do nich żadnych zastrzeżeń.

Akcja, akcja i dużo opisów, na szczęście te opisy nie są nudne, ale są obrazowe i ciekawe. A akcja? Ponownie Hamilton wciąga czytelników w wir wydarzeń. Kto jest głównym wątkiem? Oczywiście wampiry, ale i wilkołaki - bo przecież i o nich przez ostatnie tomy jest sporo. 

Jeśli szukacie mocnych wrażeń, lubicie paranormale i mocne, charakterne postaci, to polecam Wam serię Laurell K. Hamilton. Śmiem sądzić, że się nie zawiedziecie!

1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń