Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carole Matthews. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carole Matthews. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

"Moje miejsce na ziemi" Carole Matthews

Dziękuję!

Ayesha ucieka od brutalnego męża razem z córką. Znajdują bezpieczne schronienie w wielkim domu byłej gwiazdy popu, Haydena Danielsa, który od paru lat ukrywa się przed ludźmi. W domu Haydena mieszkają również inne osoby po przejściach: Crystal, tancerka w nocnym klubie, i Joy, emerytka w permanentnie złym humorze. Wszyscy samotni, pokiereszowani przez życie, tworzą niekonwencjonalną rodzinę. Jednak mąż Ayeshy nie daje za wygraną. Za wszelką cenę chce ją odnaleźć i ukarać.
Wzruszająca i optymistyczna powieść o tym, że zawsze można zacząć od nowa, znaleźć przyjaźń, miłość i własne miejsce na ziemi.

Autorkę poznałam już w zimowej odsłonie, zaczytując się w jej książce "Święta miłośniczek czekolady" która ujęła mnie swoim ciepłem... Swoją aurą i klimatem pasującym idealnie do zimowych świąt. Ucieszył mnie fakt, że kolejna powieść Matthews ujrzy u nas światło dzienne. Spojrzałam na okładkę (nie czytając opisu) i stwierdziłam, że będzie to pewnie jakaś wesoła powieść. Nie dajcie się jednak zwieść! Owszem wesoło bywa, ale autorka porusza kilka smutnych i jakże prawdziwych, życiowych tematów.

Na samym początku poznajemy Ayeshę, która nie miała i nie ma kolorowego, przyjemnego życia. Wraz ze swoją córeczką Sabiną, musi uciec od męża, który ją terroryzuje, bije i poniża. Z początku sądziłam, że Ayshe jest słabiutką i płochliwą kobietą, jednak jej decyzje i podejście do życia przekonało mnie, że mylnie ją oceniłam. Bardzo zaimponowała mi jej odwaga, której ona sama w sobie nie dostrzega, gdyż jest prostą, skromną i cichą kobietą, która boi się własnego cienia. Lecz dla córki postanawia wyjść na przeciw swoim lękom. Poznajemy również tajemnicę Haydena, która wiele wyjaśnia, jeśli chodzi o jego dziwne zachowanie. Wydarzenia z przeszłości tego mężczyzny i to, jaki był, jaki jest i jak się zmienia, autentycznie mnie wzruszyły. Nie zapominając o poczciwej, zrzędliwej i zabawnej Joy oraz przebojowej i zakręconej Crystal, która skradła moje serce w tej samej chwili, kiedy ją poznałam. 

Zauważyłam, że książki Matthews są pełne różnorodnych postaci. Niebanalnych historii, które je ukształtowały i tego swoistego ciepła, które aż bije od książki. Bardzo lubię jej styl, jej powieści i to jak tworzy swoich bohaterów. A przede wszystkim to, jakie emocje we mnie wywołuje. 

"Moje miejsce na ziemi" to książka, która podnosi czytelnika na duchu. Sprawia, że ten dostaje zastrzyk pozytywnej energii, bo inaczej się nie da patrząc na pokiereszowanych przez los bohaterów, którzy mimo wszystko stają pewnie na nogi i zaczynają wszystko od nowa. Carole Matthews udało się stworzyć ciepłą i mądrą powieść, którą polecam każdemu. Ja osobiście czekam na kolejną jej książkę i szczerze powiedziawszy, nie mogę się jej doczekać. 

środa, 23 grudnia 2015

"Święta Miłośniczek Czekolady" Carole Matthews

Dziękuję!


Czekolada jest dobra na wszystko!

 Co robić, gdy święta już za pasem?
1 Kupić prezenty pod choinkę
2 Spotkać się z przyjaciółkami
 3 Zjeść w ich towarzystwie ulubioną czekoladę
 Życie czterech Miłośniczek Czekolady jest pełne zawirowań. Lucy jest tak zaabsorbowana prowadzeniem kawiarenki Czekoladowe Niebo, że nie ma czasu dla swojego chłopaka. Poza tym na horyzoncie pojawia się były narzeczony. Nadia od dawna trzyma mężczyzn na dystans, ale poznaje kogoś, kto wyraźnie ją pociąga. Chantal ma wątpliwości, czy jej małżeństwo przetrwa, mimo że mają małą córeczkę. Autumn, rozczarowana swoim partnerem, marzy o lepszym związku.
W trudnych chwilach jak zwykle niezawodna okazuje się przyjaźń i... duża porcja czekolady.
„Święta Miłośniczek Czekolady” to kontynuacja losów bohaterek zabawnych i wzruszających powieści „Klub Miłośniczek Czekolady” i „Dieta Miłośniczek Czekolady”.
Przyszła pora na pierwszą lekturę świąteczną! W końcu święta na dniach. Poza tym, kocham święta Bożego Narodzenia. To moje ulubione święta i pomimo tego, że śniegu za oknem nie widać (to się nie godzi!), to i tak czuję ten klimat. Wracając do lektury... "Święta Miłośniczek Czekolady" to idealna książka na czas świąteczny, kierowana do kobiet. Przyjemna, lekka i klimatyczna. 

Poznajemy cztery przyjaciółki, które mają bzika na punkcie czekolady. Chociaż... nie znam kobiety, która nie ma słabości do tego niebiańskiego, słodkiego tworu. Osobiście sama mam, ale nie aż w tak zaawansowanym stopniu, jak Lucy, Nadia, Chantal czy Autumn. Cztery szalone kobiety, które są swoim zupełnym przeciwieństwem, a jednak łączy ich miłość do czekolady...

Co prawda miłośniczki czekolady w odsłonie świątecznej są kontynuacją,  nie odczułam jednak szczególnego braku znajomości poprzednich tomów. Aczkolwiek, historia Matthews na tyle przypadła mi do gustu, że z miłą chęcią zapoznam się z wcześniejszymi perypetiami przyjaciółek.

Postaci literackie, jakie nakreśliła nam autorka są przesympatyczne! Historia ciepła, zabawna i taka... "prawdziwa". Dlatego nie mogłabym nie polecić  Wam tej książki. Przeczuwam, że co roku w czasie świątecznym będę wracać do niej i odwiedzać Czekoladowe Niebo.

Nie będę się bardziej rozpisywała na temat niniejszej pozycji. Krótko i na temat: polecam!

poniedziałek, 22 października 2012

"Z tobą lub bez ciebie" Carole Matthews

   

Tytuł: Z tobą lub bez ciebie
Autor: Carole Matthews
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Remi
"Kiedy Jake mówi, że coś się popsuło, Lyssa domyśla się, że nie chodzi mu o tosty, nie wie jednak o jego romansie z inną kobietą. Lyssa zdaje sobie sprawę, że jej pierwsza reakcja – szlochanie w poduszkę i czekanie, aż Jake wróci z podkulonym ogonem – nie ma sensu. Szukając możliwości ucieczki, wybiera się na trekking do Nepalu. Siostra kpi, że Lyssa pozna tam włochatego pasterza, nikt się natomiast nie spodziewa, że u stóp Himalajów Lyssa się zakocha…
Gdy nadchodzi czas powrotu do domu ,do prawdziwego życia i skruszonego Jake’a, Lyssa musi podjąć najtrudniejszą w życiu decyzję. Zabawna i mądra opowieść o każdej z nas."

    Kiedy zobaczyłam okładkę, na której widnieje sympatyczna parka powiedziałam sobie, że koniecznie muszę ją przeczytać. Chociażby na moment oderwać się od wątków paranormalnych tudzież fantastycznych. Książka świetnie się do tego nadaje, gdyż zawiera opowieść o zwykłej kobiecie, która przechodzi niezwykłą przemianę.

    Wyobraźcie sobie drogie panie (gdyż do Was trafi ta książka lepiej, aniżeli do panów), że żyjecie w przekonaniu iż Wasz związek jest idealny. Jesteście pewne swojego partnera i jego dozgonnej miłości, a zaufanie jest niepodważalne. Chcecie z nim założyć rodzinę, bo przecież ta miłość kwitnie a Wasz luby zawsze jest przy Was i wspiera jak tylko może. Jednocześnie robicie wszystko by zajść w ciążę, która w Waszym przypadku nie jest taka prosta jakby się mogło wydawać. Pragniecie maleństwa, ale nie możecie go mieć. Dlatego katujecie się drogie panie zastrzykami z hormonalnych koktajli. Wszystko pięknie i kolorowo tak? Jednak nie do końca...

    Otóż główna bohaterka ma fioła na punkcie poczęcia dziecka. Na okrągło myśli, mówi, śni itp. o dziecku, którego pragnie. Ma pretensje do całego świata, że nie może mieć dzieci. Jej partner znosi wszystko ze stoickim spokojem... a może tylko dusi w sobie emocje? Właściwie  jeżeli ktoś cały czas obwiniałby mnie na forum publicznym, że jestem nieudacznikiem, bo nie mogę zrobić swojej kobiecie dziecka - tobym się wkurzyła i miałabym dosyć, więc się chłopakowi nie dziwię, że w końcu sobie darował, nie wytrzymał i rzucił wszystko w diabły. Jednak nie rozumiem jednego... Jak mógł zdradzić swoją partnerkę, będąc z nią, patrząc jej w oczy... udając, że wszystko jest w porządku i mając świadomość tego co robi grając na dwa fronty. Zdrada jest czymś czego nie toleruje chyba każdy z nas. Ja osobiście miałam ochotę rozszarpać tego nikczemnika  - Jake'a - gołymi rękoma.
    Kiedy  Lyssa dowiaduje się prawdy, jej świat się wali. Na początku jest zdruzgotana i nie wie co ze sobą począć. Zwłaszcza kiedy widzi litość w oczach innych, albo chłopaka i jego nową piękną i idealną dziewczynę (która wcale taka fantastyczna nie jest). Wtedy uświadamia sobie, że musi pokazać swojemu byłemu, że nie jest słaba! Nie jest wcale gorsza i, że bez niego równie dobrze sobie radzi. Tutaj następuje zwrot akcji i totalna zmiana głównej bohaterki. Zmiana, która naprawdę jest świetnie opisana i która bardzo mi się podobała.

    Postaci w książce są tak skonstruowane, żeby czytelnik mógł się wczuć w rolę każdej z nich. Opisanie rozterek i uczuć z punktu widzenia Lyssy, jak zarówno samego Jake'a są wielkim pozytywem książki. Sama Lyssa jest taką dziewczyną z sąsiedztwa, którą łatwo polubić i razem z nią przeżywać sytuacje jakie na nią spadają. Poznajemy jej wspaniałą rodzinę. Ha! Jej siostra jest tą "zakręconą". Wierzcie mi - Edie to naprawdę przyjemnie stworzona postać kobieca. Ukazana co prawda jako typowa "kura domowa" ale w takim innym wydaniu. Mająca całą gromadkę niesfornych dzieci i czarującego męża, nadal szukająca przygód i wpadająca w śmieszne sytuacje. Dialogi tych dwojga  naprawdę bardzo poprawiały mi humor. Taka rodzinka na luzie.
    Osobiście jestem fanką przyjaciela Jake'a - Pipa. Niby taki z niego bawidamek, ale kiedy przychodzi co do czego to dowiadujemy się jaki jest naprawdę i co najważniejsze? Że chłopak naprawdę jest dobrą duszą i prawdziwym przyjacielem. Najbardziej przypadł mi do gustu właśnie on i mąż Edie.

    Książka pokazuje, że nie możemy się załamywać, bo życie toczy się dalej. Przeciwności losu można pokonać. Można brnąć przez życie z podniesioną głową mimo iż nieźle nam dało w kość. Jest ona przykładem, że możemy wszystko zmienić. I co najważniejsze, że da się to zrobić! Jednak trzeba tych zmian chcieć.

    Małe podsumowanie: Książka mnie osobiście wciągnęła strasznie i naprawdę przyjemnie mi się ją czytało. Pochłonęłam ją bardzo szybko i ubolewałam jedynie nad jej zakończeniem, które ni w ząb mi nie przypadło do gustu. Polecam ją głównie kobietom, gdyż sądzę że książka jest głównie skierowana właśnie do tej płci - pięknej. Jeżeli moje drogie szukacie odprężającej, lekkiej i zajmującej lektury na długie wieczory nie zastanawiajcie się dwa razy, tylko koniecznie się za nią rozejrzyjcie.