Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szklany tron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szklany tron. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 maja 2017

"Imperium Burz" Sarah J. Maas


Dziękuję!
Droga do tronu Terrasenu dopiero się rozpoczęła. I choć młoda królowa z każdym dniem coraz lepiej poznaje potęgę swojej magii, to wie, że nie wygra wojny z Erawanem w pojedynkę. Nadszedł czas szukania sojuszników. Kto odpowie na jej wezwanie? I jaką cenę będzie skłonna zapłacić za zwycięstwo z siłami ciemności?
Imperium burz to piąty tom bestsellerowej serii Szklany tron, która podbiła serca milionów czytelników na całym świecie.
Prawa do adaptacji „Szklanego tronu” wykupiło studio Mark Gordon Company (m.in. „Ray Donovan” i „Grey’s Anatomy”). Ekranizacją serialu zajmie się Mark Gordon Company. Autorką scenariusza ma być Kira Snyder, pilotażowy odcinek wyreżyseruje Anna Foerster.

Imperium burz, rozchwytywany piąty tom Szklanego tronu! Maas ponownie pokazała na co ją stać, co tom, to szczena opada. Im dalej w las, tym więcej przygód. Serio, jestem pod wrażeniem jej wyobraźni i trochę jej zazdroszczę talentu pisarskiego. Dwie serie... Ba!  Dwie rewelacyjne serie, jakie stworzyła, kocha cały świat. Tyle talentu w jednej osobie, podzieliłaby się no! Ale wracając do Imperium burz... Po prostu... Wow! Ja nie wiem, jak wytrzymam do kolejnego tomu. Nie wiem!

Królowa cieni była genialna, sądziłam, że Maas może tylko utrzymać poziom, ale nie. Ona sama sobie podniosła poprzeczkę. Aż się boję, co też zaserwuje nam w tomie szóstym. Poważnie, zastanawiam się co jeszcze wymyśli, żeby przyprawić mnie o kolejnych pięć zawałów serca. Krew się leje, serca i kości się łamią. Łzy, rozczarowania, nadzieje, cała masa emocji... Niektórych nie da się nawet ogarnąć. Ja nie wiem jak ona to robi, serio, nie wiem.

Dodaj napis
W Imperium burz dzieje się tyle, że ciężko to ogarnąć w tej opinii... Dlatego napiszę, że jest to istny rollercoaster wydarzeń. Jak nie wiedźmy, to fae, jak nie fae, to wojny. I tak w kółko. Nie ma czasu na nudę. Tak sobie wracam myślami do tomu pierwszego i muszę przyznać, że pewnie teraz, znając już dalsze części, Szklany tron oceniłabym dużo niżej. Wiem już na co stać Maas i kurczę, ona jest coraz lepsza. Rewelacyjnie rozwija akcje, postaci i w ogóle świat. Czasami zastanawiam się skąd autorka czerpie wenę... I ja chcę tego dilera!

Jeśli o postaciach wspomniałam, to nie mogę nie napisać więcej chociażby o samym Dorianie, którego znamy już od pierwszego tomu. To, jakie chłopak zrobił postępy... To, jak rozwinął się na kartach powieści, jest czymś WOW! W ogóle sama główna bohaterka poczyniła taki skok wprzód, że ciężko ogarnąć. A Chaol? Brak słów. Tak wiele się zmieniło od pierwszych tomów, że mózg w poprzek staje. Nie tylko relacje pomiędzy bohaterami (kosmos), ale to, jak dojrzeli... Jak bardzo zmieniło się ich myślenie i podejście do otaczającej ich rzeczywistości. Ja naprawdę nie wiem, co będzie w kontynuacji, ale nie nastawiam się na nic, bo Maas na pewno mnie zaskoczy!

Sarah J. Maas jest jedną z moich ulubionych pisarek. Jej dwie fantastyczne serie sprawiły, że mam fisia na punkcie Rowana i Rhysanda. Serio, ostatni raz miałam takiego fisia na punkcie postaci z serii Cassandry Clare. Sądzę, że to sprawa tego, jak autorka tworzy bohaterów... Jak opisuje ich zachowanie i relacje z innymi postaciami. Ogólny obraz zawsze wychodzi na plus. Chyba nie znam osoby, która czytałaby Dwór Cierni i Róż, i nie pokochałaby chociażby wspomnianego Rhysanda. Maas ma dar i jest to niezaprzeczalny fakt.

Czy polecam? Ha! Z całego serca polecam! Głównie fankom fantasy, sądzę, że mężczyźni, którzy lubią typowe, "męskie" fantasy niekoniecznie polubią się z dziełami Maas, aczkolwiek nie odradzam. Kto wie!

czwartek, 12 stycznia 2017

"Zabójczyni. Opowieści" Sarah J. Maas


Poznaj piękną, bezwzględną i naznaczoną wielkością zabójczynię i zobacz, jak rodzi się legenda.
Celaena Sardothien to najgroźniejsza zabójczyni Adarlanu. Jako członkini Gildii Zabójców przysięgła wierność swemu panu, Arobynnowi Hamelowi, ale Celaena nie słucha nikogo i ufa jedynie swojemu przyjacielowi i także płatnemu zabójcy, Samowi. W
tych trzymających w napięciu opowieściach, będących wstępem do bestsellerowej serii Szklany tron, Celaena wyrusza na pięć niebezpiecznych misji. Na odległych wyspach i wrogich pustyniach zabójczyni staje po stronie uciśnionych, których mści z całą bezwzględnością. Działa jednak wbrew rozkazom Arobynna i może ponieść niewyobrażalną karę za taką zdradę.
Tom zawiera wydaną po raz pierwszy po polsku opowieść „Zabójczyni i uzdrowicielka”.

Takie opowieści to super smaczek i idealny dodatek do ulubionych serii. Ja jestem usatysfakcjonowana tym zbiorem i cieszę się, że autorka pokusiła się o te opowieści, które przedłużyły tylko przyjemność. Dzięki nim poznajemy Celaenę z innej strony. Poznajemy ją lepiej i wiemy kim była wcześniej, co robiła zanim stała się osobistą niewolnicą króla Adarlanu. Każda z tych krótkich historii jest inna, każda pokazuje nam jak kształtował się charakter tytułowej zabójczyni.

W każdej z nowelek dzieje się naprawdę wiele, akcja jest nieustępliwa i to jest kolejnym plusem tego zbioru. Aczkolwiek przez to nie spodziewajcie się rozbudowanej fabuły, bo autorka postawiła na tempo, konkret i zainteresowanie treścią. Nie znajdziecie czasu na nudę, a przez to naprawdę szybko czyta się te poszczególne opowieści, których jest pięć. Poznamy w nich poszczególne osobistości na które natkniemy się w pełnowymiarowych tomach.

Nie będę odnosiła się do każdej nowelki, ale ta ostatnia mnie rozłożyła emocjonalnie i nie mogę przestać o niej myśleć. Chciałabym, żeby ta była najbardziej treściwa, ale co zrobić. Za krótka! Niemniej każda zadziałała na mnie w inny sposób. Najbardziej spodobała mi się pierwsza "Zabójczyni i Władca Piratów" i właśnie ta wspomniana, ostatnia "Zabójczyni i imperium Adarlanu". Niemniej pozostałe są równie dobrze skonstruowane.

 Osobiście uwielbiam książki Maas, nie tylko z cyklu "Szklany tron", ale również jej drugą i równie znaną, i lubianą serię pt. "Dwór cierni i róż". Autorka ma talent do tworzenia historii, interesujących światów fantastycznych oraz kreowania niebanalnych postaci, które bywają kontrowersyjne. Pewnie za to większość czytelników ją lubi, a wśród nich jestem ja.

Opowieści o zabójczyni polecam każdemu fanowi "Szklanego tronu". Można się z nich wiele dowiedzieć, poznać interesujące postaci oraz samą główną bohaterkę całej serii.

piątek, 9 października 2015

"Dziedzictwo ognia" Sarah J. Mass



Dziękuję!

Celaena Sardothien przeżyła już wiele – brutalne szkolenia, niewolę, turniej o pozycję Królewskiej Obrończyni… Tym razem jednak przyjdzie się jej zmierzyć z własnymi demonami, z ciężarem jej dziedzictwa. Aby uzyskać informacje – kluczowe w wojnie z okrutnym królem Adarlanu – musi nauczyć się panować nad ogniem, który nosi w sobie. Podczas gdy codziennie ćwiczy pod czujnym okiem nieśmiertelnego Rowana, król wciela w życie kolejne z jego mrocznych planów. Jednak i na dworze władcy zawiązują się sojusze, mające na celu zakończenie jego panowania i przywrócenie magii na kontynencie. 
Celaena, nieświadoma tego, co się dzieje w Rifthold, ma jeden cel – dostać się do legendarnego Doranelle, którym rządzi Maeve, i uzyskać odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Jak jej władca zdołał usunąć magię? Co zrobić, by ją przywrócić? Jednak opanowanie jej mocy to niejedyna rzecz, z którą będzie musiała się przedtem zmierzyć – król Adarlanu już o to zadbał. Czy dziewczynie uda się wyjść cało z koszmaru, jaki zgotował jej władca pozbawionego magii kontynentu? Co jeszcze planuje król? I jaki los czeka rebeliantów?

Serię o Zabójczyni uwielbiłam sobie już od pierwszego tomu. Następnie był tom drugi i dzięki niemu oraz dzięki nowelkom przeżyłam czas oczekiwania do wydania tomu III. Jak ja teraz dam sobie radę, skoro premiera tomu IV być może dopiero za rok? No jak? Zwłaszcza po tym, co autorka zaserwowała mi w "Dziedzictwie ognia". No ludzie, no. Tak się nie godzi! Tyle jeśli chodzi o takie pozytywne marudzenie, a tak poważnie to... Polecam Wam gorąco serię Mass, nie przechodźcie obok niej obojętnie, nie odkładajcie jej kupienia na "zaś", bo zgrzeszycie i będziecie żałować.


To, co wyczynia autorka ze swoimi bohaterami... To, jak bardzo zmieniają się z książki na książkę... Tego nie da się wprost opisać. Osobiście bardzo lubię, kiedy postaci rozwijają się na kartach powieści. Kiedy w ich życiu i zachowaniu zachodzą zmiany... Kiedy dojrzewają. Sarah J. Mass idealnie przemyślała i stworzyła swoich bohaterów. Począwszy od samej tytułowej zabójczyni, aż po każdy nowo napotkany charakter. O! I tutaj druga rzecz, którą lubię - nowe postaci wprowadzane w kolejnych tomach powieści. Postaci, które czytelnik lubi od pierwszego poznania. Wielki szacunek dla Mass, oj wielki!

Uważam, że z tomu, na tom, ta seria jest coraz lepsza. "Dziedzictwo ognia" jest dość grubą książką, ale czyta się ją zaskakująco szybko. Pewnie dlatego, że ciągle coś się dzieje, a i na pewno dzięki świetnemu językowi, jakim posługuje się autorka. Ciężko będzie Wam odłożyć książkę w trakcie czytania - wiem z doświadczenia. Chciałam sobie dozować przyjemność czytania, ale niestety... Nie dało się! Jeden rozdział się zakończył, a ja już musiałam rozpoczynać następny...

Podobało mi się to, że pomimo wyjazdu panny  Sardothien, autorka nie zapomniała o bohaterach pozostałych w Adarlanie. Zgrabnie i bez zamieszania ukazywała nam realia panujące w miejscu przebywania Celaeny, jak i to wszystko, co ma miejsce w królestwie, gdzie zostali jej przyjaciele/wrogowie. Jest jeszcze jedna niespodziewana akcja, otóż mamy też zupełnie inny punkt widzenia. Ale o tym cicho sza!

 Ja jestem fanką świata, jaki wykreowała Sarah J. Mass, co możecie zauważyć po zdjęciu mojej kolekcji. Dlatego mogę Wam polecić całą serię o Celaenie Sardothien.


Do zobaczenia w następnym tomie, moi kochani bohaterowie!

MOJE OPINIE NA TEMAT POZOSTAŁYCH TOMÓW: