piątek, 13 kwietnia 2012

"Błękitna Miłość" S.C. Ransom


Tytuł: "Błękitna Miłość"
Autor: S.C. Ransom
Tom: I
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2011


Opis zaczerpnięty z okładki:

Tajemnicza bransoletka z błękitnym kamieniem zaprowadzi śmiertelną dziewczynę do duchów umarłych, które żywią się ludzkim szczęściem, i zwiąże z chłopakiem, który może obdarzyć ją miłością lub odebrać to, co najcenniejsze…
Siedemnastoletnia Alexa ma powody do radości: właśnie zdała egzaminy, a Rob, obiekt westchnień większości dziewczyn w szkole, jest zainteresowany właśnie nią.

Ale dziwna bransoletka znaleziona na brzegu Tamizy wszystko zmienia. Bo za sprawą tego niezwykłego przedmiotu Alexa spotyka Calluma - uwięzionego pomiędzy życiem a śmiercią pięknego chłopaka, w którym zakocha się bez pamięci. Lecz im głębsze uczucie ich łączy, tym częściej Alexa zaczyna wątpić, czy Callum mówi jej prawdę. Zwłaszcza gdy odkryje coś, co przeczy jego słowom i wzbudza w niej lęk. I każe zadać pytanie, czego naprawdę chce jej widmowy ukochany…


Okładka. Zaczniemy od niej. Nic co by jakoś szczególnie przyciągało wzrok i sprawiało, że czytelnik pragnąłby rzucić się w wir czytania tej pozycji. Nic. (Mnie osobiście przekonał opis na okładce.) No więc okładka niczym nie zaskakuje. Zwykła i nieciekawa. Nie popisał się ten kto ją tworzył. Oj nie popisał.

Bohaterowie. Hmm... jakiegoś poklasku większego nie będzie. Raczej takie niezbyt wyraźnie jak dla mnie. Alexa to typowa nastolatka z typowymi problemami jakie można śledzić w filmach młodzieżowych. Ma siedemnaście lat, uczęszcza do liceum, jej świat to imprezy, przyjaciółka Grace i chłopcy, za którymi się ogląda. Nic specjalnego jak dla mojej osoby. Ja uwielbiam wyraziste postaci. Niestety Alexa do nich zupełnie nie należy. Dopiero kiedy w jej życie trafia duch, nabiera ono większego tępa i większej tajemniczości. Co mogę powiedzieć o Callumie? Ano też jakoś specjalnie mną nie zawładnął. Przypomina mi jedną osobę, którą znam i z tą właśnie osobą mi się kojarzył. To zachowanie, ta troska... Callum to postać jak najbardziej pozytywna i sympatyczna. Co więcej mogłabym na jego temat powiedzieć? Klasyczny przystojniak o dobrym sercu i jednym bardzo ważnym problemem - brakiem funkcji życiowych. Jednak czy tak do końca jest to pozytywna postać? Przecież jest on żałobnikiem (żałobnicy to osoby uwięzione w zawieszeniu pomiędzy życiem, a światem zmarłych) potrzebującym szczęśliwych wspomnień, które odbiera śmiertelnikom, aby nie popaść w rozpacz i nie cierpieć. Jednak tak Callum, jest inny. Nie chce krzywdzić ludzi zabierając im coś co jest dla nich bardzo istotne. Dlatego też pozyskuje "pożywienie" w inny sposób. Pozytywna postać jak najbardziej.
Grace. Najlepsza przyjaciółka Alexy. Wspiera ją w trudnych sytuacjach, rozwiewa jej smutki. Klasyczny przykład dobrej, oddanej i wiernej duszyczki.
Najbardziej do gustu mi przypadł brat Alexy. Mianowicie Josh. Szkoda, że tak mało było o tej postaci. Wspaniały brat, na którym można zawsze polegać. (Skąd ja to znam? aha no z życia! Uwielbiam swoich braci ^^) Więc on również był mi  bliską postacią tak jak Callum. Jednak Josh wygrywa z super przystojniakiem i to w przedbiegach!

 Jeżeli chodzi o sam wątek tajemniczego chłopaka, który żyje w innym wymiarze i który jakimś trafem zostaje zauważony przez zwykłą śmiertelniczkę posiadającą niezwykły amulet. Jak najbardziej pomysł mi się podobał. Wczułam się w historię, ponieważ lubię takie tajemnice i chciałam się dowiedzieć co, jak i dlaczego. Szału jednak nie ma. Tajemnica też jakaś taka nieszczególnie hmm... tajemnicza? Wszystko się głównie opiera na właśnie tej wspaniałej i czystej miłości od pierwszego wejrzenia. Nie ma nawet jakiegoś ciekawego, intrygującego, a zarazem irytującego czarnego charakteru, ale dlaaaczeeegoo... Sol lubi czarne charaktery ;( A nie! no przecież jest, ale nie zdradzę Wam kto to taki. Sami się przekonacie, jeżeli zapragniecie sięgnąć po książkę.

Zakończenie. Hmmm... Przewidywalne. Jednak epilog jak najbardziej zaskakujący. To zapewne zapowiedź kolejnej części. Bardzo mnie zaintrygował epilog i autorka tym samym zrobiłam mi smaczek na kolejny tom!

Szczerze powiedziawszy nie zachwyciła mnie ta pozycja. Wszystko takie wydawało mi się lekko na siłę i naciągane.. oczywiście jeżeli chodzi o tę miłość łączącą Calluma i Alexe. Jak w ciągu tygodnia można pokochać do szaleństwa zupełnie obcą sobie osobę? Ano moim zdaniem nie można. Można się zauroczyć...owszem, ale nie szczerze zakochać. Przynajmniej takie moje zdanie.  Nie jestem jakimś ekspertem w sprawie uczuć, ale bądźmy realni. Tak wiem, słowo realni może nie za bardzo pasuje, do książki paranormal.Przynajmniej ja odniosłam jako czytelnik takie wrażenie. Dlatego też książkę polecam głównie młodzieży. Sama będąc nastolatką lubiłam takie ckliwe miłosne opowieści. Teraz jednak z tego jak widać wyrosłam i nie patrze na to tak naiwnie. Nie mniej jednak nie krytykuję tutaj w jakiś szczególny sposób całej fabuły. Jedynie wątek miłosny do mnie nie przemawiał, gdyż jak mówię działo się to dla mnie za szybko. Jakby historia miłosna..czy też przedstawione uczucie narastało stopniowo, byłabym wręcz zachwycona. Ale to było takie hop siup. Miłość czysta, wspaniała można by rzec baśniowa (ok). Wszystko pięknie i ładnie. Nie wiem czemu, ale nie wywarła na mnie ta pozycja jakichś silnych emocji (ale epilog nadrabia!). Wiele dobrego czytałam na jej temat. Wiele osób się nią zachwycało, ja jednak będę zapewne zlinczowana i ta zła. No, ale przynajmniej szczera. Takie właśnie są moje odczucia po jej przeczytaniu. Liczyłam na coś co mną zawładnie. Jednak nie było tak do końca.
Książka zaczęła mi się podobać od dokładnie 183 str. Ponoć lepiej późno niż wcale. Prawda? Bo właśnie wtedy coś się zaczęło dziać! Jakieś mroczności itp. A już jak Alexa zapada w śpiączkę to już w ogóle mi się podobało. Tam dało się wtedy poczuć jakieś emocje, ale jak mówię dla mnie szału nie ma.

Jak widać, książka wywarła na mnie bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony podoba mi się pomysł i nawet jego realizacja. Chociaż wolałabym bardziej rozbudowany wiadomy wątek, dzięki rozbudowie, którego mniej by mnie irytowała. (Sama nie wiem czemu? Może ja po prostu jestem zazdrosna? xD. Żart oczywiście.)  Z drugiej właśnie ten brak naiwności z mojej strony wszystko zniweczył. Nie przemówiło to na korzyść lektury jak widać. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Za pomysł. Za pomimo wszystko mile spędzone chwile nad lekturą. Za Josha ^^.  Za inwencję twórczą i wyobraźnię. Za widmowego chłopca. Za to wszystko daję +4/6. Mimo wszystko podobała mi się. Może lekko zbeształam książkę... Ale wszystko nie żałuję spędzonego nad nią czasu.
Niby tak zbeształam, a mnie wciągnęła, to jest dopiero dziwne o_O. Jak wspomniałam książka głównie jest kierowana ku młodszej rzeszy czytelników.

P.S.  Książkę i tak polecam. Proszę się w większej mierze nie kierować ową opinią. Wiadome, że każdy odbiera książkę inaczej. Na swój sposób. W książkach jest magia, która przenosi nas, każdego z osobna i każdego w inny sposób do swojego fantastycznego świata.

"Życie toczyło się jak zwykle. A na moich oczach działo się coś dziwnego. Nienaturalnego"

17 komentarzy:

  1. Z tą książką to mam niezły dylemat, jedni chwalą, inni niekoniecznie. Poczekam aż znajdzie się w bibliotece abym na własnej skórze się przekonała czy było warto :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej jej nie przeczytam.. bardzo mi przypomina historię z "Pomiędzy",a to już czytałam i drugi raz mi się nie będzie chciało sięgać po coś podobnego ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam już dość tego typu historii. Książka zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i nawet mi się podobała;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem szczerze, że sama bym chętnie się przekonała, jakie ta książka będzie wywierać na mnie wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ mroźny szablon! :D

    A na książki jak na razie nie mam ochoty wielkiej... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja chciałabym ją przeczytać..

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś jak najbardziej nie dla mnie. Nie przepadam za czymś takim.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie czytałam, ale mam w planach.
    A mi okładka się podoba, może nie jest jakaś zachwycająca, ale ładna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomyślę, choc jestem pewna, że w najbliższym czasie i tak się nie wyrobię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zawsze wszystko przede mną:D ale chyba pierwsze co będę chciała pożyczyć to pożeracza snów:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty pożyczyłaś W pierścieniu i go tam ładnie czytaj ;D

      Usuń
  12. Książek tego typu jest sporo, dlatego i na tę nie będę miała specjalnego ciśnienia. Jednak jeżeli spotkam w bibliotece lub za okazyjną cenę, wtedy przeczytam :)
    PS. Zmieniłaś wystrój bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ostatnio mnie bierze na zmiany ;p

      Usuń
  13. O no wiesz co, ja uwielbiam tę książkę nooo, nawet druga część mi się podobała ;D

    Widzę zmianę kolorków, super ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no mi się podobałaby, gdyby tylko ten wątek miłosny został bardziej jakoś rozbudowany nooo... a tu tak hop siup co mi się osobiście nie podoba ;D Jednak piękna i czysta miłość rozwijająca się na oczach czytelnika, to jest coś co Sol lubi najbardziej, a tego jej brakowało ^^

      Usuń
  14. sama nie wiem, chyba dam szansę tej książce :)

    OdpowiedzUsuń