piątek, 27 kwietnia 2012

"Dziewczyna o szklanych stopach" Ali Shaw


Tytuł: "Dziewczyna o szklanych stopach"
Autor: Ali Shaw
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2009

Dziwne rzeczy dzieją się na odległym mroźnym archipelagu. Niezwykłe skrzydlate stworzenia latają nad skutymi lodem mokradłami, zwierzęta-albinosy kryją się w ośnieżonych lasach, białe meduzy jarzą się w głębinach oceanu. A Ida MacLaird powoli zamienia się w szkło...
Midas Crook stroni od ludzi. Z pasją uwiecznia na fotografiach swój czarno-biały świat. Dzięki Idzie odkrywa inne kolory? Za wszelką cenę muszą powstrzymać jej zagadkową przemianę. Ale czas ucieka nieubłaganie...

Dziewczyna o szklanych stopach to debiut młodego brytyjskiego autora
zapowiadany jako wydarzenie sezonu przez brytyjskie wydawnictwo Atlantic Books,
odkrywcę słynnych talentów literackich nagradzanych w ostatnich trzech latach Booker Prize.

"- Uwierzyłabyś, że są tutaj szklane ciała, schowane w wodzie bagien?"
Książka opowiada tak naprawdę o problemach dotykających jej bohaterów. Wątek przedstawiany w niej nie dotyczy tylko głównych postaci. Ma się wrażenie, że te poboczne również uchodzą za pierwszoplanowe. Midas ma problem ze swoimi emocjami i zachowaniem wśród ludzi. Żyje w cieniu swojego nieżyjącego ojca.. Jest zamkniętym w sobie mężczyzną. Może nie byłby taki gdyby nie jego rodzice : matka Midasa mająca dość związku małżeńskiego ze swoim zimnym i chorobliwie zazdrosnym mężem. Ojciec mądry, aczkolwiek dziwny człowiek, niezdolny do miłości.
Carl po uszy zakochany w matce Idy, plujący sobie przez całą powieść w brodę, że nie spróbował swoich sił w zabieganiu o względy u matki tytułowej dziewczyny o szklanych stopach. Henry Fuwa. Tajemniczy hodowca dziwnego gatunku bydła ze skrzydłami ciem, który jest samotnikiem mieszkającym w swojej głuszy i chroniącym swojego sekretu, również ma problemy. I na koniec Ida. Dziewczyna, której problem nie jest tak łatwy do rozwiązania, jak problemy poprzednich wymienionych postaci.  I której wszyscy chcą pomóc z całych sił, ale nie są w stanie.
Kolejnym wątkiem, jest miłość rodząca się pomiędzy Idą, a Midasem. Nie jest to jednak typowa miłostka, jaką możemy spotkać w innych książkach. Tutaj na drodze uczucia nie stoi tylko choroba Idy jako przeszkoda, ale również brak akceptacji tego rodzącego się uczucia przez Midasa, który nie dopuszcza do siebie innych osób, jak i myśli o tym, że mógłby zkimkolwiek dzielić życie . Dla niego sam dotyk matki był czymś czego nie mógł znieść.
"-Midas, kiedy wykopiesz sobie dziurę i ktoś pomoże Ci z niej wyjść, to zazwyczaj przyjmujesz pomoc i nie kopiesz dalej."
Autor buduje pewną tajemnicę, nie tylko dziwnego zjawiska szklanego ciała, ale też innych wątków. Często możemy uświadczyć retrospekcji na przykład dajmy na to z dzieciństwa Midasa co pomaga czytelnikowi zrozumieć dlaczego ta postać jest taka, a nie inna. Dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej. To wszystko ma pomóc czytelnikowi rozgryźć Midasa. Co mi osobiście bardzo się podobało i naprawdę pomogło zrozumieć tego cichego i nieśmiałego mężczyznę. Tak samo jest z przybliżeniem nam historii innych postaci. Każdego z osobna.

Co mi, jako czytelnikowi nie przypadło do gustu na samym początku? Nużące i zbyt obszerne opisy tego mroźnego archipelagu. Te wszystkie nazwy miast i wsi...po pierwsze nic mi nie mówiły, a po drugie sprawiały, że się gubiłam - czego nie lubię.
Reszta opisów - przyrody, miejsc, emocji - bardzo mi się podobała i co do tego nie mam żadnych zastrzeżeń.

Postacie jakie stworzył Shaw są na pewno postaciami nietuzinkowymi, a już na pewno nie stereotypowymi. Stworzone są z dokładnością i dzięki temu są specyficzne i ja na pewno nie zapomnę takiej postaci jak np. Midas uwielbiający fotografię i bojący się konfrontacji z drugą osobą, czy zwariowany Henry, który ma hopla na punkcie swojego stadka ciem? (sama nie wiem jak te stworki nazwać). Najbardziej polubiłam małą Denver...Uroczą i błyskotliwą małą córeczkę przyjaciela Midasa. Co jeszcze mi się podobało, jeżeli chodzi o postacie? Na pewno to jak widzimy zachodzącą w nich zmianę. Z pewnością znaczącą i bardzo dużą, można by nawet rzec, że drastyczną w samym Midasie. Tak, lubię kiedy postacie rozwijają się na moich oczach. Więc za to też plus.

Pomysł na książkę jest pomysłem trafionym, gdyż nie spotkałam się osobiście z takim wątkiem jak szklane ciała. Sam tytuł książki jest intrygujący. Czytelnik zastanawia się co autor wymyślił i o czym jest książka, co prowadzi do chęci jej przeczytania. W moim wypadku tak właśnie było. Czy pomysł został jednak dobrze wykorzystany i opisany? Szczerze powiem, że mi osobiście się podobał bardzo. Potrafi wzbudzić ciekawość, może nie czyta się tego z zapartym tchem, ale z ciekawością na pewno. Ali Shaw stworzył coś nienaturalnego, a jednocześnie opisał to w tak naturalny sposób, że czasami łapałam się na tym, czy aby czasem to nie jest prawdziwa historia. (wiem wiem, proszę się nie śmiać =)) 
"Zabawa polega na tym, żeby przez chwilę samemu się okłamywać. Żeby rzeczy nie były takie, jakie są naprawdę."
Więc tej powieści daję ocenę bardzo dobrą czyli 5/6. Pomimo tego, że bardzo mi się podobała, czegoś jej brakowało. Nie mam pojęcia czym jest to coś, jednak nie jestem w pełni usatysfakcjonowana.
Jeszcze coś o okładce... Jest wspaniała. Bardzo przypadła mi do gustu.



"Wspomnienia to tylko fotografie wywołane na synapsach."



21 komentarzy:

  1. Tytuł jest dość ciekawy:) przez Twoją recke jeszcze bradziej chcę ją przeczytać:) jednak zanim się do niej dorwe to minie trochę czasu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że będzie jak z Cieniem Wiatru ;D

      Usuń
  2. Nic mi ten tytuł nie mówi. Oceniłaś dość wysoko, więc może poszukam.;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie będę czytać :) Mam nadzieję, że mi również się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio bardzo zainteresowała mnie ta książka. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła po nią sięgnąć;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka jest prześliczna. Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale może być ciekawa.. No i okładka jest czarująca :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się ta historia podobała, jest mega wzruszająca i taka... ach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie Tiri... taka ech ach ... wzruszająca też, zwłaszcza jeden moment... =)

      Usuń
  8. Różne opinie krążą o tej książce, ale osobiście chciałabym ją przeczytać. Muszę wybrać się na zakupy:))

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja bardzo ją lubię, nawet recenzowałam u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam wiele dobrego o tej książce i jak będę miała okazję, to na pewno przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka piękna, a skoro oceniasz, że jest bardzo dobra to z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda okładka jest prześliczna ^^

      Usuń
  12. Kilka razy już o niej słyszałam, ale jakoś nadal mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książeczka leży u mnie na półce i widzę, że muszę po nia koniecznie sięgnąć. Twoja recenzja i ocena bardzo nie zachęciły:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale mi narobiłaś ochoty swoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze mówiąc, to zabrałam się jakiś czas temu za jej czytanie, jednak nie dałam rady. Może kiedy indziej spróbuję znaleźć w niej to, co inni zauroczeni czytelnicy.

    OdpowiedzUsuń
  16. właśnie ją kończe - zostało mi dosłownie kilka stron. polecam!

    OdpowiedzUsuń