piątek, 20 lutego 2015

"Gniewna gwiazda. Kroniki czerwonej pustyni" Moira Young

Dziękuję!

"Saba szykuje się do ostatecznej rozgrywki z DeMalo. Tymczasem on chce, żeby do niego dołączyła, stworzyła wspaniały świat – Nowy Eden. I została z nim już na zawsze.Serce Saby jest jednak przy Jacku. Rozpoczyna się walka z Tontonem. Niestety szanse buntowników są zatrważająco małe. Mimo to DeMalo składa Sabie kuszącą ofertę. Czy dziewczyna będzie w stanie mu odmówić? Jak bardzo poświęci się, by ratować ludzi, których kocha? Zapierający dech w piersiach ostatni tom trylogii Kroniki Czerwonej Pustyni!"

Pamiętam moment, w którym rozpoczęłam przygodę z Sabą. W pierwszych akapitach poznałam dziewczynę, która od samego początku była nieugięta i miała obrany cel, który za wszelką cenę musiała zrealizować. Na początku chodziło o odnalezienie brata bliźniaka, Lugh. W następnym tomie znowu autorka rzuciła Sabę wraz z jej przyjaciółmi na głęboką wodę. Kilku uśmierciła, stworzyła nowe porywające wątki i relacje pomiędzy bohaterami. Moira Young zaskakiwała mnie z tomu na tom tak bardzo, że ciągle chciałam więcej...Od tamtego czasu sporo się zmieniło. Wszystkie postaci przeszły wiele, a to wszystko ukształtowało ich charaktery, które od pierwszego tomu uległy pewnej metamorfozie. Z jednej strony cieszę się, że to już koniec tej historii, ponieważ nie chciałabym aby autorka na siłę kombinowała z kontynuacją. Z drugiej strony trochę mi smutno, że muszę zakończyć swoją znajomość z wszystkimi bohaterami i nie będę mogła kontynuować z nimi wędrówki w ich wyimaginowanym życiu.

Początek mnie nie wciągnął. Niestety dość opornie mi szło wbicie się w fabułę. Za to czytanie szło mi bardzo płynnie, co trochę mnie dziwi, ponieważ brak wyróżnienia dialogów wcześniej działał trochę spowalniająco. Bowiem wszystko jest napisane jednym ciągiem - bez myślników - co jednym utrudnia czytanie, a inni nie zwracają na to szczególnej uwagi. 

Z tomu na tom autorka wciągała mnie coraz bardziej. Zakończenie trylogii naprawdę jej się udało. Chociaż muszę przyznać, że tak do połowy książki jakoś nieszczególnie skłonna byłam przyznać, że ta część podobała mi się tak bardzo jak poprzednie. Jednak w drugiej połowie książki zmieniłam zdanie. "Gniewna gwiazda" jest godnym zakończeniem całości, ale czegoś ciągle mi w niej brakuje i (jak to zwykle ze mną bywa) sama nie wiem czego. Nie wiem jak to „coś” określić. Zakończenie, że tak kolokwialnie powiem - wgniotło mnie w fotel i byłam w szoku czytając ostatnie strony III tomu. Ogarnął mnie smutek i żal... Czemu? Tego Wam nie zdradzę. Sami musicie się przekonać, bo co to za frajda spoilerować innym? Ostatnio miałam wątpliwy zaszczyt przeczytać finał pewnego wątku, ponieważ pewna osoba uwieczniła fragment aparatem i go upubliczniła. Ogarnęło mnie takie zdenerwowanie, że aż odechciało mi się czytać tej pewnej książki. Tak się nie robi!

Jeśli więc chodzi o emocjonalność, to przez większość książki nie działo się nic, co mogłoby porwać me serce w bieg, natomiast to wyczekiwanie typu: "kto, co, dlaczego i kiedy się w końcu tego dowiem?" towarzyszyło mi do samego końca. Podejrzewałam dwie osoby, jednak dosyć szybko wytypowałam zdrajcę i tylko czekałam na koniec, by się dowiedzieć, czy mój typ był celny. A zakończenie? No! Tego się nie spodziewałam. Autorka kompletnie mnie zaskoczyła!

Co tutaj dużo mówić. Trylogię "Kroniki czerwonej pustyni"  polecam głównie młodzieży, chociaż nie tylko jej się spodoba. Sądzę jednak, że ci bardziej wymagający czytelnicy i płeć męska może nie do końca być zadowolona z całokształtu. Chociaż ja, jako ten wymagający czytelnik się zadowoliłam trylogią, więc może wyjątki od reguły się znajdą.

Recenzje poprzednich tomów:


3 komentarze:

  1. Mi też podobało się zakończenie trylogii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W moim przypadku nie jestem zachwycona tą serią. Pierwsza część była świetna, kiedy ją skończyłam nie mogłam złapać tchu. Druga część była taka sobie, do przełknięcia. Natomiast "Gniewna gwiazda" nie spełniła moich oczekiwań, zakończenie w ogóle nie trzymało się kupy. Szkoda, bo rozpoczęła się naprawdę dobrze.

    [wachajac-ksiazki.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń