piątek, 14 czerwca 2013

"Ruth" Elizabeth Gaskell



Oprawa: twarda
Liczba stron: 544
ISBN: 978-83-7779-133-2
 Rok wydania: 2013 
 Wydawnictwo: MG 

"Elizabeth Gaskell (autorka tak znanych powieści jak Północ i południe czy Żony i córki) kreśli pełen współczucia portret "kobiety upadłej", śmiało przeciwstawiając go ówczesnym poglądom na temat tego, co grzeszne i nieprawe.
 Pierwsze polskie wydanie!" 
    Zacznę od tego, że książka pt."Ruth" to był jeden z moich priorytetów czytelniczych, więc kiedy już trzymałam ją w swoich dłoniach, nie mogłam się na nią napatrzeć. Ta ładna twarda oprawa z intrygującą i nawołującą do treści ilustracją ma w sobie pewną skromność, i zarazem tajemniczość, która do mnie jak najbardziej przemawia. Ja dosyć rzadko sięgam po książki tego typu, nie ukrywam, że żeby mnie skusić do takiej literatury potrzeba nie lada "wysiłku". W przypadku "Ruth" już po spojrzeniu na okładkę i rzuceniu okiem na sam opis stwierdziłam, ze wprost muszę się zapoznać z historią tej młodej niewiasty. Czy będzie to recenzja nosząca miano tych pochwalnych? Książka musiałaby posiadać to "coś", żeby tak było... Tak więc, przejdźmy do konkretów.

    Anglia wiek  XIX - to właśnie w takich realiach toczy się historia z początku nastoletniej tytułowej Ruth Hilton, lecz zanim przejdę do małego streszczenia powieści, chciałabym napomknąć o tym, jak autorka pięknie i malowniczo opisała nam Anglię z tamtego okresu. Dzięki takiemu opisowi sama poczułam się, jakbym przechadzała się tymi nędznymi uliczkami. Balowała w towarzystwie arystokracji... Co jest ogromnym atutem powieści, gdyż o tak niebanalne i obrazowe opisy miejsc i realiów tamtego wieku jest naprawdę ciężko.

    W tym ciężkim dla młodych i niezamożnych dam okresie, poznajemy młodziutką i nieobeznaną z życiem Ruth Hilton - sierotę i jedynaczkę, której życie lekkim nie było. Ruth trafia pod skrzydła pewnej znanej i szanowanej modystki, u której pracuje na swoje życie. Pewnego dnia zostaje wybrana jako jedna z nielicznych dziewcząt do pomocy w balu organizowanym w Ratuszu. Poznaje tam pewnego urokliwego dżentelmena - pana Bellinghama, którego swą urodą wprost oczarowała. Od tego czasu ów dżentelmen zaprząta myśli Ruth. Znajomość ta, z pozoru bajeczna, nie przyniesie jednak wiele dobrego młodziutkiej dziewczynie. Przysporzy jej za to wielu zmartwień, ale i dzięki takiemu obrotowi spraw panna Hilton znajdzie prawdziwych przyjaciół, którzy wezmą ją pod swoją opiekę. Jest jednak jedna istotna sprawa, która z jednej strony może wyglądać na tragiczną, z drugiej zaś dla Ruth jest czymś najlepszym co tylko mogło się jej przydarzyć...

   Od samego początku książki jesteśmy świadkami tego, jak bardzo życie Ruth Hilton zmienia się w diametralny sposób, lecz w niej samej nie dostrzegamy większych zmian. Ja osobiście nie zauważyłam niczego szczególnego, jednak autorka kilka razy "uświadamia" czytelnika, iż w samej bohaterce również zaszły wielkie zmiany. Dopiero pod koniec zauważyłam jednak, że nasza biedna Ruth nie jest już naiwną dziewczynką. Życie dało jej w kość i zmieniło jej nastawienie do świata, a ona sama umie walczyć o swoje.

    Język autorki, jak już wcześniej wspomniałam jest barwny, świetnie dopasowany do XIX wieku. Pani Gaskell opisuje uczucia w dosyć klarowny i prawdziwy sposób, bez jakichkolwiek udziwnień, czy też niepotrzebnych wtrąceń. Nie mogę się doczepić stylu i języka autorki, gdyż bardzo przypadł mi on do gustu. Zresztą jak cała książka!
   
    Podsumowując, książek tego typu napisanych w sposób tak klimatyczny powinno być więcej, jestem jak najbardziej za! Nienudna i wzruszająca opowieść o miłości, zawiedzionych nadziejach, bolącej zdradzie oraz szczęściu, które można odnaleźć wszędzie. Polecam.

Za możliwość poznania tej niezwykłej historii dziękuję Wydawnictwu MG!



17 komentarzy:

  1. mm już słyszałam o tej książce ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, nie wiem czy książka by mi się spodobała, ale warto byłoby spróbować;)
    P.S. Przez przypadek kliknął mi się prawy przycisk myszy i zauważyłam, że masz fajne "cuś" zabraniające kopiować. Zdradziłabyś mi, jak to zrobiłaś, czy to może tajemnica? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zdradzam na google+ wiadomość napiszę :)

      Usuń
  3. Zastanawiam się, czy by mi przypadła do gustu. Chyba bym musiała przekonać się o tym w praktyce...

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydawnictwo Mira słynie z wprowadzania na rynek takich książek, więc może znajdzie u nich coś podobnego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że książka przypadła Ci do gustu. Zamierzam zabrać się za nią w wakacje, dlatego każda pozytywna recenzja cieszy mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, to cieszę sie, że c się spodobała, bo też strasznie chcę ją przeczytać, a czytelniczo nasz gust jest bardzo podobny^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka jakiś czas temu przeszła mi koło nosa, czego teraz żałuję. Muszę się za nią ponownie rozglądnąć, bo lubię taki klimat;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo, bardzo rzadko sięgam po podobne książki, więc z chęcią się z tą zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dłuższego czasu mam ochotę na klasykę, a i "Ruth" bardzo bym chciała przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podczytuję sobie w wolniejszych chwilach i muszę przyznać, że jest pięknie napisana :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeden z czytelniczych planów :) czyli książka, którą jak już upoluję, to pewnie długo w Poczekalni nie poleży. (choć w sumie Żony i córki wciąż czekają...) Twoja recenzja zachęca do intensywniejszych łowów i przesunęła Żony i córki bliżej początku kolejki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja także nie sięgam często po tego typu lektury, ale "Ruth" wydaje się warta przełamania rutyny. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. NIe wiem czemu, ale nie lubię lat XIX w literaturze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ochotę na tę książkę, bo czytam na jej temat prawie same pozytywne recenzje! I muszę się zgodzić, że kładka jest wspaniała! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Poległam przy początku :C Styl autorki i postawa Ruth niezbyt mi się spodobało, a do tego takie dziwne przeskakiwanie z jednego momentu do drugiego... Usnęłam po kilkunastu stronach :C Niestety, dla mnie to dzieło pani Gaskell jest stratą czasu :C Niemniej jednak recenzja bardzo ładnie napisana i ciekawa ^^ Masz świetny styl, za który chylę czoła przed Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. I na mojej liście priorytetów "Ruth" się znalazła, razem z innymi książkami pani Gaskell - chciałabym kiedyś przeczytać je wszystkie. Zacznę od "Północy i Południa", bo to je mam na swojej półeczce, a później wezmę się za polowanie na "Ruth". :)

    OdpowiedzUsuń