sobota, 19 października 2013

"Naga" Megan Hart

Dziękuję!

"Ona potrzebuje pieniędzy na czynsz, on potrzebuje mieszkania. Jasny układ, przecież nie są sobą zainteresowani. To nic, że Alex Kennedy jest wysoki, ciemnowłosy i nieodparcie pociągający. Olivia przecież – po poprzednich zawodach miłosnych – nie poszukuje kolejnego mężczyzny.
 Pewnego dnia przekraczają granicę i nie ma już powrotu. Nie ma też wyrzutów sumienia… Olivia jednak ciągle opiera się przed oddaniem Alexowi serca. Boi się związku z mężczyzną tak nietypowym."

Erotyk erotykowi nie równy. To na pewno. Dobry przykład (nie obrażając nikogo) "Pięćdziesiąt twarzy Greya" - dno, "Naga" - świetna lektura. Takim oto wstępem rozpoczynam niniejszą recenzję. "Naga" to nie pierwsza książka pani Hart, którą miałam przyjemność czytać. Sądzę jednak - że jak na chwilę obecną - najlepsza. Powiem więcej. Na pewno - jak dla mnie - jest to najlepsza książka erotyczna jaką kiedykolwiek czytałam, a to - wierzcie mi - jest już coś. Rzadko czytam typowe erotyki, jednak po książkę pani Hart sięgam z przyjemnością. Ta autorka potrafi pisać o czymś konkretnym, a nie tylko o samym seksie dla seksu - w dodatku bezsensownie, żeby tylko było. Dlatego wiem, że sięgając po jej powieść otrzymam coś więcej niż przeciętny i nieciekawy erotyk. Otrzymam ciekawą, wciągającą i wielowątkową fabułę, w której seks nie odgrywa najważniejszej roli.

Zacznijmy od tego, że w książce jest rozbudowany wątek psychologiczny. Tutaj mam na myśli nie tylko główną bohaterkę, gdyż autorka każdej postaci przypisała poszczególne problemy. A nawet jeden wspólny. Otóż, autorka porusza tutaj problem odnoszący się do orientacji seksualnej swoich bohaterów. Słowo problem może być lekko przesadzone. Raczej chodzi tutaj o zagubienie, o wybór, jakiego należy - czy też, jaki chce - dana postać podjąć. Pozwolę sobie zacytować: "Poszukiwanie miłości może skutkować niesłychanym zamętem w głowie. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy nic nie jest oczywiste. Nawet orientacja seksualna płata nam figle". Niezmiernie cieszy mnie fakt, że autorka w każdej swojej książce pragnie zaaplikować nam nie tylko dawkę erotyzmu, ale również pokazuje nam świat - całkiem realny - w którym opisuje uczucia, emocje, problemy, rozważania i na końcu - ważne wybory oraz zmiany, jakie zachodzą w jej postaciach.

Każda z postaci, jakie stworzyła nam pisarka jest postacią złożoną, a właśnie takie postaci czytelnik pochłania z ciekawością odkrywając je warstwa, po warstwie. Chodzi tutaj o zgłębienie specyficzności danej jednostki. Ja z początku nie wiedziałam czego może dotyczyć tytuł książki - swoją drogą, wiele mówiący - jednak po przeczytaniu ostatniego fragmentu wiem już wszystko, co chciałam wiedzieć na ten temat. 
"Szukanie swojego miejsca w świecie jest zupełnie naturalne, tak samo jak szukanie kogoś, kto zaakceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Czasami nakładamy na siebie mnóstwo warstw. Kiedy w końcu zostajemy z nich obdarci, ukazujemy się tacy, jacy jesteśmy naprawdę.
Nadzy"
Ten cytat wiele mówi nam o głównej bohaterce Olivii, która przez całe swoje życie poszukuje siebie. Pragnie odnaleźć własne ja, a nie tylko podążać za schematami, jakie narzuca jej życie. Od zawsze była inna i wyróżniała się w tłumie. Jedną z rzeczy, których pragnie - jest bycie akceptowaną i kochaną taką, jaką jest. Przeszła w swoim życiu zawód miłosny, z którego nadal ciężko jej się pozbierać, co więcej... Olivia nadal żyje w zażyłych relacjach - toksycznym związku - z tym, który złamał jej serce. Czy znajdzie się ktoś, kto spełni jej pragnienia i uwolni od demonów przeszłości? Może tym kimś będzie Alex.

Książka bardzo mi się podobała. Nie było w niej wulgaryzmów od których aż roi się w innych powieściach tego typu. Dla mnie to jeden mocny plus. Drugim plusem jest właśnie ta rozbudowana i wielowątkowa fabuła, trzecim - przyjemny język oraz dobrze skrojone postaci.

9 komentarzy:

  1. Bo wulgaryzmów używają często autorzy, którzy nic ciekawego do zaoferowania nie mają. Trzeba wtedy sięgać po desperackie kroki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli chodzi o mnie, to w przeciwieństwie do Ciebie, Naga to mój debiut z tą autorką. Widzę, że wybrałam dobrze, bo przy każdej kolejnej recenzji przekonuję się, że Naga jest najlepszym dziełem autorki. Zgadzam się z wyżej napisanym komentarzem, że wulgaryzmów używają autorzy, którzy nic ciekawego nie mają do zaoferowania. Pani Hart miała i to wiele. Książką jestem zachwycona, co można zauważyć w mojej opinii i na pewno rozważę sięgnięcie po inne książki z tego gatunku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie sięgam po tego typu książki, ale przeczytawszy tę recenzję doszłam do wniosku, że pozycja "Naga" faktycznie różni się od większości powieści erotycznych dostępnych obecnie na rynku. "Greya..." wciąż mam przed sobą i przyznaję - nie zachęciłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet mam na nią ochotę. Jest w niej coś takiego, co czytelnika przyciąga. 'Pięćdziesiąt twarzy Greya' jeszcze nie czytałam. Nie wiem, czy żałować czy nie. Miałam ją w ręce, prawie kupiłam. Ale się powstrzymałam. A tą chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładne okładki, ale książki zupełnie nie dla mnie, nie lubię erotyków ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na tę książkę. Mam nadzieję, że w poniedziałek kurier już mi ją przywiezie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią się skuszę, gdyż nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  8. Erotyki Hart w ogóle są niesamowite. Nie wiem, jak ona to robi, ale literatura jest ambitna ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię twórczość Hart, więc na tą też mam ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń