niedziela, 23 grudnia 2012

"Miasto Zagubionych Dusz" Cassandra Clare

Tytuł: Miasto zagubionych dusz
Autor: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła
ISBN: 978-83-7480-275-8
Liczba stron: 556
Rok wydania: 28 listopada 2012

"Jace jest teraz sługą zła, związanym na wieczność z Sebastianem. Tylko mała grupka Nocnych Łowców wierzy, że można go uratować. Żeby to zrobić, muszą zbuntować się przeciwko Clave. I muszą działać bez Clary. Bo Clary rozgrywa niebezpieczną grę zupełnie sama. Ceną przegranej jest nie tylko jej własne życie, ale również dusza Jace’a. Clary jest gotowa zrobić dla niego wszystko, ale czy nadal może mu ufać? I czy on jest naprawdę stracony? Jaka cena jest zbyt wysoka, nawet za miłość?" - opis wydawnictwa

    Kolejna część przygód nastoletnich Nefilim. Cassandra Clare przeciągnęła trylogię w serię książek dla młodzieży. Szczerze powiedziawszy nie mam jej tego zupełnie za złe. Powiedziałabym nawet, że bardzo mi się ten pomysł podoba, mimo iż trzeci tom zakończył się w idealny sposób, który mógłby zamknąć serię. Niemniej jednak jestem wdzięczna pani Clare za to, że tworzy dalej i pozwala mi, jako wielkiej fance serii poznawać dalsze losy literackich przyjaciół, z którymi - muszę przyznać - bardzo się zżyłam.
"Bo jak często się zdarza z tym co cenne i zagubione  - kiedy go znajdziecie, może nie być taki sam jak wcześniej."
    W ostatniej części byliśmy świadkami wielu dziwnych wydarzeń, jakie dosięgnęły bohaterów Darów Anioła. Upadków i wzlotów. Nowych znajomości i złamanych serc. Wyjaśnieniu wielu tajemnic i powstaniu wielu nowych. Poznaliśmy również kilka nowych postaci, które nie tylko zdrowo namieszały, ale również wniosły w serię kilka nowych wątków jak i wzbudziły wiele emocji. 

    Pani Clare potrafi budować napięcie, pięknie opisywać uczucia, tworzyć dialogi pomiędzy bohaterami, które głęboko zapadają w pamięć i bezsprzecznie są wartościowe. Umie stworzyć postaci, które zdobywają serca w mgnieniu oka i, które posiadają wielowarstwową osobowość, którą odkrywamy z biegiem czasu, a kiedy już myślimy, że rozgryźliśmy daną postać, okazuje się, że wcale nie! Okazuje się, że ona tylko zrzuciła pierwszą warstwę i pokazała tylko skrawek tego kim jest, a jej dalsze losy uświadamiają nas, że odkrywanie jej, trwa nadal. Podoba mi się, że pani Clare z żadnej ze swoich postaci nie stworzyła płytkiej i nierozumnej istoty (poza oczywiście różnego rodzaju demonów). 

   Nad czym ubolewam? A raczej trafniej byłoby rzec - nad kim! Jedno imię. Jace. Biedny chłopak! - Nie! Słowo "biedny" do niego nie pasuje, wręcz mu uwłacza. Jednak, tyle ile on się wycierpiał od pierwszego tomu to po prostu szok. Pod tym względem autorka nie ma litości. Mimo wszystkiego co Jace przeżył nigdy się nad sobą nie użalał. Zawsze ten twardy i zdystansowany. Pełen cierpienia, niepowodzeń oraz skrywający swoje uczucia chłopak skradł moje serce już w pierwszej chwili, kiedy to pojawił się w klubie Pandemonium. Lew - chyba z tym zwierzęciem skojarzył się Clare. Lwie serce, złociste włosy, siła, spryt. Łowca. Lew. Cały Jace. Wspaniała postać. U mnie Jace jest na podium bohaterów literackich i prędko (o ile w ogóle) nie znajdzie się śmiałek, który go obali. To właśnie z nim wiążą się wszystkie emocje towarzyszące przez całą serię. To właśnie jego szukam w każdej części i to właśnie jego uwielbiam czytać. Cięta riposta, moc sarkazmu powalająca na kolana, nonszalancki styl bycia, pewność siebie, arogancja... Mogłabym wymieniać i wymieniać. 

    Wspomnę również o przemianach kilku postaci, jakich jesteśmy świadkami. Na pierwszy ogień idzie Isabelle - silna i niezależna łowczyni, która co rusz łamała serca swoich absztyfikantów. Z tomu na tom, dała się nam poznać jako właśnie ta, która nie potrzebuje nikogo do szczęścia, prócz swoich bliskich. Jej przemiana bardzo mi się podoba, otóż z tej "twardzielki" przeistoczyła się w zakochaną dziewczynę. Jednak zakochana nie znaczy słaba! Nie dziwię się, że w końcu i ona dała się ponieść uczuciom,  kiedy w jej otoczeniu wszyscy latają na skrzydłach miłości. Wiele przeżyła, straciła brata, dlatego cieszę się, że znalazła takiego, oto Simona i oddała mu swoje serce. W końcu ileż można być takim obojętnym i samowystarczalnym?
    Kolejna postać to sama główna bohaterka Clary. Poznaliśmy ją jako niezdarną i słodką dziewczynę, która niewiele wiedziała o świecie Nocnych Łowców, a która również wiele przeszła przez te wszystkie tomy serii. Niemniej jednak nigdy nie ugięła się i zawsze z podniesioną głową stawiała czoła przeciwnościom losu. Teraz Clary jest wyszkoloną Nocną Łowczynią, która wie czego chce i nikt jej tego nie odbierze.
    Simon - patykowaty chłopak, który ulokował uczucia nie tam, gdzie trzeba i wiecznie się żalił. Takiego Simona nie darzyłam sympatią. Jednak w dwóch ostatnich częściach pokazał, że potrafi mieć swoje zdanie. Jest oddanym przyjacielem i dla bliskich jest gotów poświęcić swoje życie. 
Znalezione na fanpejdżu DA
   
    Książkę pochłonęłam w niebywale szybkim tempie. Pomimo iż ma ona tak wiele stron, czyta się ją z taką lekkością, że drogi czytelniku, nim się obejrzysz - skończysz książkę i będziesz chciał więcej.
    Niektóre wątki czytałam jednym tchem. Pani Clare naprawdę potrafi wciągnąć w świat Nocnych Łowców. łatwo w ten świat wejść, ale z wyjściem już trudniej. Sama nabrałam ochoty, żeby po raz któryś zapoznać się od początku z losami bohaterów w oczekiwaniu na kolejny tom. 

      Wiele osób w swoich opiniach powtarzało, że DA powinny się zakończyć na trzecim tomie, że trylogia - to trylogia, a ja jestem pełna podziwu, ze autorka mimo, iż jej zamiarem była trylogia, pociągnęła przygodę dalej i w dodatku w tak ciekawy sposób, nie ujmując poprzednim tomom. Wręcz przeciwnie, moim zdaniem każda kolejna część trzyma poziom. Weźmy pod uwagę, że pani Clare chciała zakończyć serię na trzecim tomie, a znalazła całą masę wątków i tajemnic. Rozbudowała je i tworzy dalej. Kiedy czytałam Miasto Zagubionych Dusz dziwiłam się, skąd ona to wszystko bierze. Książka trzymała mnie w napięciu od początku do samego końca, co z resztą nie jest niczym dziwnym, bowiem z całą serią tak miałam. 

    Podsumowując. Miasto Zagubionych Dusz jest wielką bombą emocjonalną. Smutek, śmiech, żal, litość...Znowu śmiech, następnie wzruszenie, radość i znowu żal. Tak moi drodzy. Autorka nie szczędzi nas, biednych czytelników i fanów Darów Anioła, tylko wrzuca nas w wir pełen wielu wydarzeń, które wzbudzają w nas skrajne emocje. Ja osobiście (jak pewnie sami zdążyliście zauważyć) szanuję twórczość pani Clare, wielbię jej warsztat literacki, piękne opisy i wspaniałych bohaterów. Po jej dzieła sięgam z wielką przyjemnością, bo wiem, że się nie zawiodę i otrzymam dokładnie to, czego oczekuję.

Moja ocena 9/10

 Za możliwość odwiedzenia Miasta Zagubionych Dusz dziękuję serdecznie Wydawnictwu MAG

Jak i mojej kochanej MałejEmily!


"Wszystko co wiem to to, że miałam „burzę” pisząc Miasto Upadłych Aniołów i nie mogę doczekać się by zacząć Zagubione Dusze i Rajski Ogień - to będzie intensywna, ciemna podróż dla Jace, Clary, Simona i co. (by nie wspomnieć o kilku nowych charakterach, które poznają w drodze) (…)" - Cassandra Clare

26 komentarzy:

  1. Cóż, jak na razie miałam do czynienia tylko z I tomem napisamym przez tę autorkę. Mam nadzieję, że uda mi się dostać kolejne części
    Zapraszam do siebie na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię Dary anioła i przeczytałam do tej pory cztery części.Teraz wyczekuję,kiedy uda mi się dorwać do piątki:) Cieszę się,że jest równie świetna jak poprzednie części.
    Spokojnego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu przeczytać tą serię. Nawet nie wyobrażasz sobie jak mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeee! Cieszę się bardzo, bardzo ;)

      Usuń
  4. Kompletnie nie znam tej serii, długo myślałam, że nie jest dla mnie, ale chyba czas najwyższy zmienić zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam zatem, aż się zabierzesz za pierwszy tom i opiszesz swoje odczucia ;)

      Usuń
  5. Ahh jestem w połowie tej książki i szczerze mówiąc nie wiem co o niej sądzić.. Owszem uwielbiam Dary Anioła, Jace'a oczywiście też, ale to jak pani Clare go "torturuje" jest straszne. Mam nadzieję, że jak skończę to mi się jakoś rozjaśni w głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie tak robię. Nie piszę recenzji zaraz po przeczytaniu... Najpierw daję sobie chwilę i dopiero piszę ;)

      Usuń
  6. Pierwsza połowa super, bardzo wciągająca, druga trochę nuży jak dla mnie ale finał baaaardzo ciekawy... Owszem, Jace jest torturowany, ale ja lubię takie... mocno umęczone charaktery, o ile, tak jak on, nie użalają się nad sobą, tylko robią swoje :) Niemniej jednak Valentine był lepszy jako czarny charakter, lepszy niż Sebek... on mnie w ogóle nie przekonuje. A już na pewno nie jego postawa wobec Clary pod koniec książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O daj spokój... Sebastian to porażka :P

      Usuń
    2. Też tak uważam. Sebastian w ogóle nie jest straszny. Valentine miał w sobie coś takiego, co przerażało czytelnika, a Sebastian to jego gorsza wersja, chociaż nie śmiem stwierdzić, że również trochę niepokojąca (zwłaszcza jeśli chodzi o jego władzę nad Jace'em). Zauważyłam również, że w książce jest używana odmiana "Jace'a", a w "Mieście upadłych aniołów" była "Jace'go". I bardzo dobrze, lepiej się czyta ;)

      Usuń
  7. Och, ubóstwiam Cassandrę <3. Już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po tę część :D.

    Wesołych! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli całkiem słusznie byłam zawiedziona, kiedy nie znalazłam w księgarni :/

    OdpowiedzUsuń
  9. O rany, czytam w tej chwili i aż nie mogę się nadziwić... Dwa dni - 338 stron (wiem, że niewiele, ale dla mnie to i tak dobry wynik biorąc pod uwagę porządki świąteczne xD). Zapowiada się, że jutro już będzie koniec mojego czytania, a szkoda... Co do Jace'a - masz absolutną rację. Jeszcze zanim wzięłam do ręki "Miasto kości" powtarzałam, że nie znoszę chłopców o blond włosach i tu nagle bum! - pojawił się Jace :D Bardzo podoba mi się to, że pani Clare w swoim dziele potrafiła dostrzec rzeczy, którymi mogła pociągnąć historię dalej. Dla mnie sprawa przy "Mieście szkła" była oczywista - stało się, co się stało, Jace powrócił i nie widziałam problemu. Tymczasem Cassandra znalazła dziurę w całej tej przygodzie (mianowicie ożywienie Jace'a) i uczepiła się tego, kontynuując całą serię. Dla mnie też przedłużenie Darów Anioła jest najczystszą przyjemnością :) Zakończenie "Miasta szkła" jest taką zmyłką dla czytelników - niby wszystko jest okej, ale jednak nie do końca.
    Przemiana Isabelle mile mnie zaskoczyła. Bardzo ją polubiłam w "Mieście zagubionych dusz". Jest to moja ulubiona bohaterka zaraz obok Mai. Clary również zapunktowała u mnie, jednak nie lubię jej, bo ona ma Jace'a a my nie xD Po prostu jestem zazdrosna! xD Simon - nie poznaję go! Jest rewelacyjny :D Nareszcie stał się kimś twardym i odważnym. Metamorfozy przeprowadzone przez autorkę są po prostu nie do opisania. Och, chciałabym pisać jak ona!
    Recenzja absolutnie obłędna! Uwielbiam Twoje opinie :) Zawierasz w nich wszystko, co jest potrzebne, a piszesz tak lekko i przyjemnie ;) Teraz trzeba tylko czekać na ostatnią (niestety!) część :(
    Pozdrawiam i życzę wesołych świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsza część tej serii okropnie mnie znudziła, więc nawet nie próbowałam czytać kolejnych :) a przy okazji... okładka jest strasznie brzydka! ta dziewczyna wygląda jak prostytutka...

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedawno przeczytałam tę książkę i dałam jej trochę niższą ocenę ze względu na to, że ta część aż tak bardzo mnie nie pochłonęła. Kocham DA, ale MZD wypada słabo na tle innych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przede mną dopiero trzecia część, także z czym do czego:D Cieszę się, że książka się spodobała :**

    OdpowiedzUsuń
  13. Rany, nie czytałam nic, kompletnie nic z tej serii. Ale są bardzo interesujące recenzje tej ksiązki, więc chyba czas się zabrać :)
    Wszystkiego co najlepsze w te święta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś nie ciągnie mnie do tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dupy nie urywa, że tak powiem, ale dla Jace'a mogę znieść wiele :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam wszystkie trzy części, byłam trochę zdziwiona faktem ze na trzeciej się nie kończy ta opowieść - w końcu nazwa trylogia zobowiązuje :) Ale co tam nie czepiam się szczegółów i z chęcia przeczytam czwarty tam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Skończyłam na 3 tomie i muszę się w końcu zebrać do kolejnych;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam autorkę! Chociaż jak na razie miałam jedynie okazję czytać "Diabelskie maszyny". Mam jednak nadzieję, że w końcu uda mi się nadrobić zaległości z DA

    OdpowiedzUsuń
  19. na pewno skuszę się na tą serię książek:)

    OdpowiedzUsuń
  20. czy ktoś mi może powiedzieć czy jace jednak uratują i będzie on dalej z clary ???

    OdpowiedzUsuń