czwartek, 14 listopada 2013

"Ogień" Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren

Dziękuję!
"Druga część bestsellerowego thrillera „Krąg” – historii sześciu nastoletnich czarownic z mrocznego miasteczka Engelfors
 Wybrańcy rozpoczynają drugi rok nauki w liceum. Wakacje upłynęły im na pełnym napięcia oczekiwaniu na kolejny ruch demonów. Lecz teraz ku ich zdziwieniu zagrożenie nadchodzi z najmniej spodziewanej strony. Stopniowo staje się oczywiste, że w Engelfors dzieje się coś bardzo złego. Przeszłość splata się z teraźniejszością. Żywi spotykają umarłych. Krąg Wybrańców coraz bardziej się zacieśnia…"
Na kontynuację wyśmienitego "Kręgu" nie mogłam się doczekać. Bardzo pragnęłam wiedzieć, jak rozwinie się przygoda przyjaciółek obdarzonych paranormalnymi mocami. "Krąg" był przepełniony magią i mrocznym klimatem, który sprawił, że książkę wprost pokochałam. Niestety kontynuacji nie obdarzyłam, aż takim uczuciem. "Ogień" jest dobry, ale na pewno nie jest lepszy od "Kręgu". To wiem na pewno. Mam jednak nadzieję, że "Klucz" (tom trzeci) mile mnie zaskoczy.

Mam wrażenie, że w przypadku "Ognia" jest przerost formy nad treścią. Objętościowo książka jest powalająca, ale to jest niestety minusem. Autorzy napchali do do fabuły mnóstwo niepotrzebnej treści, która niczego nie wnosi do całości, prócz mętnego tekstu. Ubolewam nad tym, ponieważ gdyby odjąć jakieś dwieście stron lektura ta byłaby bardzo dobra, ale niestety przez to w moim przekonaniu wyszła słabiej niż bym się tego po niej spodziewała. Jest to chyba jeden z większych minusów, jakie dostrzegłam podczas czytania "Ognia". Przeciąganie wątków i brak porywającej akcji - należą do tych mniejszych grzechów, niemniej jednak działają negatywnie na odbiór całości.

O minusach powiedziałam, więc czas na plusy. Bardzo fajnie, że utrzymał się mroczny i tajemniczy klimat - czyli jeden z aspektów, które w tej serii bardzo sobie cenię. Drugi, to świetne postaci. Każda z dziewcząt jest zupełnie inna. Każda ma swój świat, swoje problemy i - co najważniejsze - silny charakter! Silne charaktery, to niestety rzadkość w książkach dla młodzieży - co podkreślam bardzo często. Mam nadzieję, że się to zmieni i autorzy będą kreować swoje postaci w tak wspaniały sposób, jak M. Strandberg i S.B. Elfgren. 

Pomysł na książkę bardzo ciekawy. Można by powiedzieć, że sztampowy, ale tylko ze względu na magię i grupę dziewcząt uczęszczających do jednej szkoły. Cała reszta nie jest czymś powielonym, a czymś oryginalnym, a wykonanie i styl, jakim została napisana książka jest godzien pochwał. 

Jak już wcześniej wspomniałam, "Krąg" o wiele bardziej mi się podobał, niemniej "Ogień" również należy od teraz do moich ulubionych. Nie mogę się doczekać tego, jaki będzie tom trzeci, "Klucz", którego wypatrywała będę z niecierpliwością. 

Recenzja:

22 komentarze:

  1. Nie czytałam pierwszej części, ale przyznaję, że strasznie mnie kusi. Wielka szkoda, iż druga część nie dorównuje jej poziomem, chociaż najczęściej właśnie tak jest... Tak jakby autorzy na siłę starali się "zrobić" lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. póki co mam na półce nieprzeczytany "Krąg". mam nadzieję, że mi się spodoba - wtedy będę mogła pomyśleć o "Ogniu". :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już trochę o tej serii, lecz na razie się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Krąg mam za sobą, więc na pewno skuszę się na kontynuację, pomimo minusów, które wymieniłaś.
    Czytadła Tetiisheri

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś miałam ochotę poznać tom pierwszy, ale zrezygnowałam, pomimo że seria cieszy się dobrymi opiniami. Raczej też nie skusze się na tom 2 - Ogień

    OdpowiedzUsuń
  6. "Krąg" był bardzo dobry, mam nadzieję, że ten będzie równie dobry.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham tę serię, "Ogień" niesamowicie mnie wciągnął i też z niecierpliwością czekam na 3 tom;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z wielką chęcią przeczytam bo pierwsza część przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią sięgnęłabym po obie części, Twoja recenzja mnie zachęciła mimo wspomnienia o tej objętości. Czasem lubię sobie poczytać ksiązki które się ciągną i ciągną:)

    Organizuję u siebie świąteczną wyprzedaż ksiązek, może wpadniesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem ciekawa tej serii,obie części wciąż przede mną, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie musze to przeczytac xdd

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie kończę czytać "Krąg" (już mam zresztą o tej książce podobne zdanie do Ciebie :D), a więc "Ognia" już się nie mogę doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Posiadam oba tomy, za pierwszy zabieram się dość mozolnie, początek wydaje się fajny, ale też wiele stron jest poświęconych na to, by poznać bohaterów... na razie nie mam zdania, muszę doczytać w końcu.
    A recenzja jak zwykle bardzo dobra.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na mojej półce nadal czeka I tom - zachęcające jest to, że obie części Twoim zdaniem przyjemnie się czyta, więc pewnie nie będzie już czekał długo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do przerostu treści, to się zgadzam. Wiele wątków było przedstawionych na wyrost, rozwiązanie na samym końcu jak dla mnie - zbyt banalne. Ale mimo wszystko czekam na kolejną część :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ooo widzę, że u nas to samo dzisiaj. Też pisałam o Ogniu, chociaż ja oceniłam go troszkę lepiej, podobał mi się bardziej od Kręgu, chociaż rzeczywiście muszę przyznać rację, że jakby książka była troszkę cieńsza to byłoby lepiej. No i muszę jeszcze wspomnieć o okładce, którą wstawiłaś - boska! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ochotę zapoznać się z "Kręgiem", jestem ciekawa jak ja odbiorę tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam mieszane uczucia wobec tej serii. Muszę przyznać, że każda kolejna recenzja na temat któregoś z tomów, sprawia, że moja ciekawość ciutkę rośnie :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Posiadam oba tomy, zabieram się za nie i jestem bardzo pozytywnie nastawiona, zwłaszcza po przeczytaniu kilku takich recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie się Ogień bardzo podobał i choć miałam słabsze momenty w trakcie lektury, to uważam go za równie dobry jak Krąg.

    OdpowiedzUsuń
  21. Niezupełnie się z Tobą zgodzę, gdyż "Ogień" podobał mi się bardziej "Kręgu". Nie uważam, żeby autorzy napchali tam niepotrzebnej treści. Ani przez chwilę książka mnie nie znudziła i naprawdę żaden element nie wydawał mi się zbędny! :)

    OdpowiedzUsuń