Pokazywanie postów oznaczonych etykietą books. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą books. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 marca 2019

"Zostań ze mną" K.A. Tucker


Nowa powieść bestsellerowej autorki K. A. Tucker!
Calla Fletcher nie miała nawet dwóch lat, gdy matka wywiozła ją z Alaski, nie mogąc dłużej znieść izolacji i wiejskiego trybu życia. Dwudziestosześcioletnia dziewczyna zna tylko życie w wielkim, zatłoczonym Toronto. Kiedy dowiaduje się jednak, że dni jej ojca, który pozostał na Alasce, są policzone, zdaje sobie sprawę, że nadszedł czas na długą podróż do odległego miasteczka, w którym się urodziła.
Calla stawia czoła dzikiej przyrodzie, dziwacznym porom naturalnego światła, wygórowanym cenom, nawet konieczności korzystania z wychodka, a wszystko to, by poznać ojca. Podczas gdy dziewczyna stara się przywyknąć do surowego środowiska, nieuczesany, arogancki miejscowy pilot, który pomaga w prowadzeniu firmy czarterującej samoloty jej ojca, nie potrafi sobie wyobrazić życia w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. I z chęcią odstawi Call do domu, przekonany, że jest zbyt rozpieszczona, by poradzić sobie na odludziu.
Niebawem jednak między dwojgiem zupełnie różnych ludzi, rodzi się nieoczekiwane uczucie. Calla nie zamierza jednak zostać na Alasce, a Jonah nigdy z niej nie wyjedzie.
Czy przystojny pilot i rozkapryszona dziewczyna z Toronto znajdą w końcu do siebie drogę? Czy będą potrafili poświęcić się dla miłości? Czy powtórzy się historia rodziców dziewczyny?

Jeśli macie ochotę na przyjemną historię obyczajową, to z całym sercem polecam Wam "Zostań ze mną". Już sama okładka wprawia w taki spokojny i nostalgiczny nastrój.

Bardzo cieszy mnie to, że wydawnictwo posłuchało swoich czytelników (ogromne brawa!) i zostawiło powyższą okładkę. Jestem w niej zakochana. W tej prostocie, zieleni i... W kapeluszu dziewczyny ze zdjęcia. Też chcę taki! 

K. A. Tucker już znam z jej poprzednich książek. Mam za sobą "Przez niego zginę", która bardzo mi się podobała. Jest również "Dziesięć płytkich oddechów", która kompletnie mi się nie podobała. A teraz przyszedł czas na "Zostań ze mną", która sprawia, że nawet teraz się uśmiecham. I jest dowód na to, że warto dawać szanse autorom, nawet jeśli kilka ich książek nam się nie podobało, bo może nam się nie podobać 5 książek tego autora. Natomiast ta 6 nas w sobie rozkocha. 

Pokochałam każdą z postaci, jakie stworzyła Tucker. Podczas czytania tej książki, przeżywałam wszystko, co się z nimi działo. Nie wiem czy już ochłonęłam po tej lekturze, bo pisząc tę opinię, nadal targają mną emocje, ale spróbuję coś sklecić. Wracając do postaci. Calla, jako główna bohaterka tej powieści jest postacią bardzo sympatyczną (jak każda w tej książce). Opuszcza swoje wygodne życie i wyrusza w podróż. Surowy klimat Alaski niekoniecznie jej pasuje, ale co zrobić. Z początku myślałam, zupełnie tak samo jak Jonah, że Calla jest taką wymuskaną, delikatną i próżną dziewczyną, która nie odnajdzie się w tym surowym klimacie. Okazuje się jednak, że oboje z Jonahem się myliliśmy, bo to naprawdę konkretna i twarda dziewczyna!

Jonah, to ten typ bohatera męskiego, który ja bardzo lubię. Surowy, męski, zabawny, złośliwy, taki trochę mruk, ale bardzo opiekuńczy i o złotym sercu. Bohater, do którego trzeba się przekonać, ale kiedy już to zrobicie (a szybko do tego dojdzie), pokochacie go. Jonah nie miał łatwego życia i to właśnie ono sprawiło, że jest taki, a nie inny.

Ojciec i matka Calli, nastoletnia Mabel, Agnes oraz Simon - nie znajdziecie tutaj toksycznego charakteru. Mam wrażenie, że Tucker podczas tworzenia ich postarała się jak nigdy. Już dawno nie czytałam powieści w której byłyby tak pozytywne, sympatyczne postaci. Tworzą one kwintesencję "Zostań ze mną".

Poza tym bardzo podobał mi się pomysł na fabułę. Motyw przebaczenia i powrotu w rodzinne strony. To ogromne poświęcenie prawdziwej miłości. Autorka kupiła mnie również samym miejscem, w którym odbywa się główny wątek - Alaska. Przepięknie! Niech napisze jeszcze coś, co będzie miało miejsce w Australii i będzie kolejna miłość z mojej strony. 

Jeśli chodzi o "Zostań ze mną", to ja jestem ogromnie na tak i Wam również polecam tę powieść. Z całego serca!

czwartek, 14 marca 2019

"Cymanowski Młyn" Stefan Darda, Magdalena Witkiewicz


Małżeństwo Moniki i Macieja przechodzi głęboki kryzys.
Oboje łudzą się, że tajemniczy prezent: urlop w leśnym pensjonacie, z dala od ludzi i cywilizacji, może jeszcze wszystko uratować. Początkowo ulegają romantycznym chwilom, jednak nagły wyjazd Macieja budzi demony przeszłości. Łukasz, przystojny syn właściciela, do złudzenia przypomina Monice jej byłego narzeczonego. Czy to tylko przypadkowe podobieństwo?
Wyjazd, który miał ratować związek, okazuje się początkiem trudnych do wyjaśnienia i niepokojących zdarzeń. Nic nie jest oczywiste, bohaterowie głęboko skrywają tajemnice, a na światło dzienne wypływają przerażające wspomnienia o krwawych zbrodniach sprzed lat.
Kim tak naprawdę jest Łukasz? Czy małżeństwo Moniki i Maćka przetrwa próbę sił? I jaką rolę pełni dziewczynka ze starej wyblakłej fotografii?

Jak pewnie wiecie, ja nieczęsto sięgam po twory polskich pisarzy. Jeśli już to robię, to zastanawiam się trzy razy - czy aby na pewno chcę, to przeczytać. Dlatego jeśli polecam Wam coś, napisanego przez rodzimych twórców, to na pewno nie będzie to coś złego. "Cymanowski młyn" zaciekawił mnie dlatego, że zobaczyłam tekst "Mistrzowskie połączenie thrillera i powieści obyczajowej". Jeśli chodzi o słowo "mistrzowskie" - poddawałam to w wątpliwość, ale reszty byłam bardzo ciekawa. Jak więc wypadł ten misz-masz powieściowy? Zapraszam do lektury!

Początek był interesujący. Poznając Macieja i Monikę stwierdziłam, że będzie interesująca. Nie wyglądali mi na jakieś wyjątkowo dobrane małżeństwo. Jak się później okazało, przytłoczyła ich rzeczywistość. Ciągły stres i życie w dzikim pędzie. Pędzie za doskonałością, luksusem i życiem idealnym. Niestety coraz częściej widzę takie zaślepienie. Ludzie nie dostrzegają i co najważniejsze: NIE DOCENIAJĄ - tego, co już mają. Często szukają przygody, ekscytacji, czegoś nowego. A przeważnie, takie poszukiwania nie przynoszą niczego dobrego. Nie mam tutaj na myśli chociażby takiej przygody, jak wycieczka, której pragnęliśmy już od dawna. Mam głównie na myśli niby niewinny flirt, zdradę - potrzebę zmiany, bo komuś życie z ukochaną osobą się znudziło. A przecież życie jest zbyt krótkie, aby je poświęcić jednej osobie - CO ZA BZDURA! Jak słyszę taki tekst, to słabnę. Serio.

I właśnie małżeństwo MM okazało się czymś takim, jak wyżej napisałam. W tej książce dzieje się naprawdę wiele. Jednak sądzę, że ten fantastyczny motyw, jest przesadzony i taki... Nie wiem sama, mnie się nie podobał i kiedy tylko "zaistniał" w treści, jakoś tak, książka podobała mi się coraz mniej. Myślę, że gdyby autorzy inaczej rozegrali ten aspekt powieści, byłoby naprawdę super. A tak... ja mam niedosyt. 

Kreacja bohaterów naprawdę na plus. Pomysł na książkę - super! Cała ta intryga szła w dobrym kierunku i tak do połowy książki oceniam ją dobrze, ale im dalej w las, tym słabiej. A szkoda. Plus za lekkość całości. "Cymanowski młyn", to książka z tych, które czyta się szybko i przyjemnie. Widać, że autorzy są doświadczeni w pisaniu powieści. Komu polecam? Właściwie, to każdemu. Przekonajcie się sami, czy Wam się spodoba! Zapraszam do "Cymanowskiego młyna", jedno jest pewne -  będzie się działo.


sobota, 9 marca 2019

"Dzieci krwi i kości" Tomi Adeyemi


Niegdyś kraina Orisza tętniła życiem i magiczną mocą, ale to już przeszłość. Teraz, pod rządami bezwzględnego władcy, magowie są ofiarami okrutnych prześladowań. Zélie straciła matkę, a jej lud – wszelką nadzieję. Kiedy jednak nadarza się okazja, aby pokonać monarchę, dziewczyna nie zamierza się poddać! Z pomocą zbuntowanej księżniczki planuje przechytrzyć następcę tronu, który chce położyć kres istnieniu magii.
Orisza to niebezpieczna kraina, królestwo złowrogich śnieżnych lampartusów i mściwych duchów. Ale największym zagrożeniem dla Zélie jest ona sama, musi bowiem zapanować nad własną mocą i coraz silniejszym uczuciem do wroga…

Och! Jakie to było dobre. Tak, bardzo dobre fantasy. Przymierzałam się do zakupu tej książki w oryginale, bo szczerze powiedziawszy nie wiedziałam, że zostanie wydana u nas. Nie wiem, jak mogło mi to umknąć. Tym bardziej się cieszę, że grupa wydawnicza Publicat postanowiła wydać tę perełkę. W dodatku w oryginalnej szacie graficznej. Podczas czytania "Dzieci krwi i kości" bawiłam się wyśmienicie. Niektórzy psioczyli na pewną przewidywalność czy schematyczność. A ja powiem Wam szczerze, nie zwróciłam na to uwagi! Ba! Uważam, że to będzie jedna z książek, jaką umieszczę w moim top 2019 r. jeśli chodzi o powieści fantastyczne. Tak, tak bardzo mi się podobała. 

Mamy tutaj trzy główne postaci, chociaż trochę żałuję, że nie cztery, bo jednak Tzain też mógłby zostać wybrańcem autorki. Chciałabym poznać historię z jego punktu widzenia, tak, jak miało to miejsce w przypadku Amari, Zelie czy Inana. W końcu on przez cały czas towarzyszy reszcie i jest w każdej sytuacji wspominany. Niemniej, nie będę już na to marudzić, to taki mój maluteńki wywodzik. 

Walka dobra ze złem? Tylko kto jest tym złym. Niby wszystko wydaje się jasne, ale... No właśnie, później okazuje się, że pojawia się wiele wątpliwości. Nie tylko w głowach czytelników, ale również w głowach samych bohaterów. Można by tutaj się pokusić o stwierdzenie: no tak, znowu dobro i zło, co za schemat. A jednak nie do końca, bo widzicie...  W tej książce dzieje się naprawdę wiele. Nie można się nudzić podczas jej lektury i niby wydaje się, że coś wiemy, że czegoś jesteśmy pewni, a po chwili sami zadajemy sobie pytanie "czy aby na pewno?!". Nawet jeśli wziąć pod uwagę relacje między bohaterami, nie można powiedzieć, że są one schematyczne... Może tylko troszeczkę. Tak, ciut, ciut.

Świat pełen magii, ciekawych zwrotów akcji, barwnych postaci, wielu zagadek, walki o swoje prawa, o lepsze życie. Historia miłości, poświęcenia, przyjaźni i straty. To wszystko i wiele więcej, znajdziecie w książce Tomi Adeymi.

Jest to oczywiście fantasy młodzieżowe, ale ja jako dorosły czytelnik, który lubuje się w fantastyce bardziej dla dorosłych, bawiłam się wyśmienicie. Dlatego myślę, że spodoba się każdemu, kto rozpoczyna swoją przygodę z tym gatunkiem, ale również takim czytelnikom, którzy kochają fantasy. Myślę, że się nie zawiedziecie. Zakończenie zwiastuje kolejny tom, czy się nie mylę? Bardzo chciałabym przeczytać kontynuację. Oj, bardzo!

sobota, 28 października 2017

Zdobycze wrześniowe i październikowe!

Dzień dobry, cześć i czołem!


We wrześniu i październiku przybyło do mnie dużo nowych książek. Dlaczego doby nie można wydłużyć? Dlaczego? Pewne zmiany w moim życiu prywatnym już przyszły, a  niebawem będą kolejne. Ogromne zmiany. Nie mogę się ich doczekać! Nowy Roku - przybywaj! :) Ale dzisiaj o książkach, a nie o prywacie.

Książki (ale nie tylko!) które przybyły do mnie we wrześniu:

 Zacznę od niespodzianek, jakie zrobiło mi wydawnictwo Albatros <3
"TO" Stephena Kinga przybyło do mnie w tajemniczym i dużym pudle. Kiedy je otworzyłam, zaatakował mnie czerwony balon z napisem TO. Następnie przez czarny papier, dokopałam się do książki. Moja radość była ogromna, bo sama czaiłam się na kupno tego cudownego wydania!
Następnie przybyła do mnie kolejna paka od Albatros. W niej znalazłam świetną drewnianą skrzynkę, zawierającą moc cudowności. W tym książka "Słup ognia", gra Filary ziemi, pamięć przenośna i cała masa różności. Jak tutaj nie cenić sobie takiej współpracy? No jak!
Dzięki współpracy z mojefilmydvd miałam przyjemność otrzymać Piratów z Karaibów. Zemsta Salazara (plus tatuaże oraz magnesy) oraz Strażników Galaktyki vol 2. Chomikowania filmów na seanse z ukochanym - czas start!
Na zdjęciu widzicie również dwie książki Picoult, które kolekcjonuję (już tak niewiele zostało, żeby dopełnić kolekcję!)
"Dzikie królestwo" jako egzemplarz finalny od Zysk i S-ka.
Niespodzianka od wydawnictwa Znak "Wymazane". Bardzo ładnie wydana książka <3
"Drogie życie" od Filii. Piękna historia. Naprawdę, piękna.
"Sezon życzeń" od wydawnictwa Dreams. Zaraz pod tym postem moja opinia na temat tej książki.
"We dwoje" od Albatros, cudowna powieść jednego z moich ulubionych autorów!
Harlan Coben "Schronienie" również od Albatros - rozpieścił mnie we wrześniu!
Na samej górze "Ostatnia prawdziwa love story" od Młodego Booka.

Teraz pięknoty z listopada. Te przeczytane:
 
Zacznę od filmów od mojefilmydvd :) Dostałam przesyłkę z filmami Wonder Woman + brelok i koszulkę - dziękuję! Dostałam również film Król Artur. Legenda miecza (oglądałam i uwielbiam!) do tego gratis świetny t-shirt <3
Zaczynając od dołu, przedstawiam Wam moje dwa cudowne patronaty od wydawnictwa Feeria Young.
"Eliza i jej potwory" oraz "Szczęście w miłości" - obie książki są świetne i polecam je nie tylko młodzieży!
"Cisza" cudowna, mocna i pełna refleksji historia, za którą bardzo dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka. Jutro wyczekujcie mojej opinii na jej temat.
"Listy do utraconej" - kolejna bardzo dobra powieść, którą warto poznać.
"Jesteś moim zawsze" co ta Filia ze mną robi! Ich książki są naprawdę dobre, a co sądzę o tej? Przekonacie się już niebawem :)
"Podtrzymując wszechświat" Poprzednia książka tej autorki, rozwaliła mnie emocjonalnie. Byłam ogromnie ciekawa kolejnej jej historii i gdybym nie dostała jej od wydawcy, na pewno bym ją kupiła. Cholernie warto ją mieć na swojej półce!
"It Ends With Us" - druga książka Hoover, która skradła moje serce. Nie lubuję się we wszystkich jej historiach, ale November 9 oraz ta, są moimi ulubionymi.
"Psi dar" - moja nowa współpraca z wydawnictwem Marginesy. Cieszę się, że do mnie napisali, bo wydają fajne książki, a "Psi dar" zmusiła mnie do płaczu.... Niebawem biorę się za napisanie recenzji.

Książki do przeczytania. Przeczytania każdej z nich, nie mogę się doczekać!
 Wiem, sporo ich, ale są to same wspaniałości, które bardzo chciałam mieć u siebie, więc czytanie ich będzie ogromną przyjemnością. Zacznę od "Psiego najlepszego", które właściwie już kończę czytać i (jak to osoba kochająca psy) jestem zakochana <3
"Jasna godzina" od wydawnictwa Literackiego, to książka którą bardzo chcę przeczytać i jednocześnie się jej obawiam. Na pewno muszę zaopatrzyć się w paczkę chusteczek, bo płacz nieunikniony.
"Cała prawda o szczęściu" oraz "Piąty płatek róży" cudowności od Filii <3 Zaraz po psiej historii, zabieram się za tę "szczęśliwą" powieść :)
"48" zapowiada się mrocznie, krwawo i w ogóle wow! od Papierowego Księżyca.
"Ciężko być najmłodszym" jw. lubię takie klimaty, więc jestem pewna, że mi się spodoba.
"Sennik" cudownie wydana książka od wydawnictwa Marginesy. Moje przejęte swoimi snami, koleżanki z pracy, już go wertowały :D
"Sekrety zwierząt" - co prawda dostałam książkę bez zwierzaczka :(, ale sama książka jest piękna. Od Literackiego.
"Ministerstwo Niezrównanego Szczęścia" - jak ta książka jest wydana! Cudo! Od Zysk i S-ka.
I teraz piękności od Muzy i Business&Culture Zafon <3 Jesssu... Kiedy ja czytałam "Cień wiatru"! Kocham tę historię, szkoda tylko, że mój egzemplarz, który pożyczyłam, do mnie nie wrócił :( Muszę sobie dokupić do kolekcji. Teraz mam "Grę anioła", "Więźnia nieba" oraz nowość (ile stron! Szaleństwo!) "Labirynt duchów".  Będzie maraton z Zafonem? Pomyślę :D
"Love Line" - szczerze? Jestem zaskoczona, że do mnie przyszła. Już jakiś baaardzo długi czas, napisała do mnie autorka, czy nie chciałabym przeczytać jej powieści. Zgodziłam się, ale nie otrzymałam egz. przedpremierowego, więc stwierdziłam, że pewnie nie dotrze. A tutaj bum. Cieszę się, że jednak ją mam :)
"Szadź" książka, której jestem niezmiernie ciekawa. Czuję, że będzie moc! Od wydawnictwa Marginesy.
"Kilka sekund od śmierci" kolejna książka Cobena, a niebawem przybędą nowe (zaciera rączki). Coben mnie wciągnął w swoje powieści! Cem je mieć wszystkie.


Sporo tego, prawda? Nie mogłam się jednak oprzeć żadnej z nich. Tak to już ze mną jest. A biorąc pod uwagę, że NIESTETY nie mogłam wybrać się na Targi Książki w Krakowie - żałuję, że nie mogło mnie być na spotkaniu ze Sparksem i Cherry. Żałuję również, że nie mogłam napaść na stoisko Epik Page. A tak to? Cóż, wiedząc z doświadczenia jak drogie tam są książki, zamówiłam sobie je  przez internet :p

wtorek, 30 maja 2017

Zdobycze majowe!


Dzień dobry, cześć i czołem!


Dzisiaj przybywam do Was (jak co miesiąc) z moimi zdobyczami książkowymi, a jest ich naprawdę sporo! 
Większość przeczytana, więc nie ma spiny :) Nie będę się za bardzo rozpisywać we wstępie, bo i po co. Pewnie i tak Was moja paplanina nie interesuje, bo przecież te książki poniżej, skradną całą Waszą uwagę :D

Zacznę od stosu przeczytanego, a prezentuje się on następująco:

Dwie powieści Kirsty Moseley do recenzji - obie recenzje możecie naleźć na blogu. Zdradzę, że jedna jest pozytywna, a druga negatywna.
"Jedyne wspomnienie Flory Banks" - egzemplarz finalny
Dwie piękności Denise Hunter od Dreams. Moja kolejna ulubiona autorka!
"Pieśń Jutra" - egzemplarz finalny z moim blurbem na okładce <3
"Nie wszystko zostało zapomniane" - bardzo fajna książka. Polecam! 
"Chłopak z innej bajki" - Kasie West i wszystko jasne. Mój kolejny cudowny patronat <3
"Pogrzebani" - co to była za książka! Recenzja jutro :)
"Imperium burz" - egzemplarz finalny, doczekałam się!
"Confess" - również egzemplarz finalny, książkę recenzowałam przedpremierowo. Niestety średnia.
"Lato Eden" - recenzja w pojawi się w tym tygodniu.
"Kłamca i szpieg" - fajna młodzieżówka, polecam!
"Najmroczniejszy sekret" - kolejne cudo od Albatros. Świetny thriller!

Stos do przeczytania:


Chociaż "Chemia naszych serc" już przeczytana (nieaktualne zdjęcie :D) - recenzja niebawem.
"Coś o tobie i coś o mnie" - ponoć fajna, zobaczymy.
"Konkurs na żonę" - niespodziankowy egzemplarz, ale przeczytam. Zobaczymy co to za cudo.
"Uwięzione" - właśnie sobie podczytuję!
"Zatrzymać gwiazdy" - jw
"Belfer" - kolejna piękność od Zysk i S-ka <3
"Cisza" - też przeczytana, recenzja w toku pisania...
"Mad Mommy" - cudowna niespodzianka od SQN (niżej pokażę Wam zawartość paczki!)
"Tysiąc pocałunków" - też przeczytana i pokochana całym sercem! Recenzja na dniach, jak tylko pozbieram swoje serce z podłogi.
"Nazywam się cukinia" - niespodzianka od Świata książki. Zapowiada się fajna lektura.


Taki piękny box od Joasi z wydawnictwa SQN. Coś pięknego, dziękuję Joasiu <3



Teraz moje łupy osobiste :)


Dwie piękności Sandersona, to prezent urodzinowy od kuzynki <3 Kocham Sandersona! Dwie książki Kasie West, patronackie na konkursy. 
"Andumenia. Przebudzenie" - od wydawnictwa za wypełnienie ankiety. Niestety nie mam zamiaru tego czytać. Liczyłam, że trafi mi się inna książka. Cóż. Pewnie pójdzie na konkurs. 
Dwie książki Picoult, zbieram całą kolekcję i będę mogła się kiedyś w niej zaczytywać, aż mi życia nie starczy :D





I na koniec nowo nawiązana współpraca z Wydawnictwem Literackim - tym bardziej się cieszę, bo to właśnie oni napisali do mnie z propozycją!
Dziękuję pięknie za zaufanie :)

Cudowne, nowe wydanie "Historii pszczół" - teraz mam oba piękne wydania <3
"Flower, jak kwiat" - jestem bardzo ciekawa tej książki.
I pewna tajemnicza historia, którą obecnie czytam, a której w chwili obecnej nie mogę Wam pokazać.

I komplet książek Samanthy Young, który możecie wygrać na moim instagramie. Zapraszam! 
"Wszystko, co w tobie kocham" - drugi tom serii, który jest dla mnie i jest tak cudnie wydany! Nie mogę się doczekać, aż przeczytam.

I "Promyczek", ale nie byle jaki! Z imiennym autografem od samej autorki! Mój poprzedni egzemplarz już poszedł w inne ręce, a ten zajmie jego miejsce. Na WTK była Kim Holden, mnie co prawda nie było, ale jedna osoba zdobyła dla mnie autograf, za co bardzo dziękuję! Kacper, jesteś wielki :D

wtorek, 23 maja 2017

"Chłopak z innej bajki" Kasie West

 
Dziękuję! 
Caymen ma 17 lat i po szkole pracuje w należącym do jej mamy nieco dziwacznym sklepie z porcelanowymi lalkami i specjalizuje się w sarkastycznym podejściu do życia, szczególnie wobec bogaczy. Lata obserwacji zamożnych ludzi zza lady i życiowe doświadczenia mamy nauczyły ją, że nie można im ufać, a do tego są zblazowani, nieuprzejmi i przekonani, że cały świat powinien leżeć u ich stóp. Gdy do sklepu trafia Xander, wysoki, przystojny i na swój sposób uroczy, ale najwyraźniej obrzydliwie bogaty, od razu widać, że jest z totalnie innej bajki. Caymen co prawda znajduje z nim wspólny język, ale jest przekonana, że jego zainteresowanie nie potrwa długo. Gdy Xandrowi niemal udaje się ją do siebie przekonać, dziewczyna odkrywa, że pieniądze grają w ich związku o wiele większą rolę, niż sądziła. Na ich wspólnej drodze piętrzą się przeszkody... czy ostatecznie trafią razem do tej samej bajki?
Jest kolejna i cudowna powieść Kasie West, której mam zaszczyt patronować! Coś cudownego, zwłaszcza, że uwielbiam powieści tej autorki i pragnę ich więcej i więcej. Są ciepłe, urocze, fajnie napisane i jak dla mnie, idealne. Chłopak z innej bajki, to kolejny chłopak w dorobku wydawnictwa Feeria Young. Książka ta jest napisana z myślą o nastoletnich odbiorcach, aczkolwiek uważam, że każdy nienastoletni czytelnik będzie z niej zadowolony. Oczywiście jeśli lubuje się w takich uroczych miłosnych historiach. Ja nastolatką nie jestem, a uwielbiam książki Kasie, więc macie dobry przykład. Jeśli mnie znacie, to wiecie również, że jestem wybredna jeśli chodzi o książki młodzieżowe, a książki West mogę brać w ciemno i wiem, że je pokocham! Nie da się inaczej.

Chłopak z innej bajki, to zabawna i lekka powieść, idealna na wiosenny oraZ letni czas. Weźcie ją na piknik, na wakacyjny wypad czy też do ogrodu. Gwarantuję Wam, że spędzicie przy niej miły czas, odprężycie się i zatracicie w treści. Właściwie można tak zrobić z każdą książką tej autorki, ponieważ ma ona niezwykle przyjemny styl. A książkę czyta się w ekspresowym tempie, wszystko dzięki temu lekkiemu językowi, fajnym dialogom i sympatycznym postaciom. 

Główną bohaterką jest siedemnastolednia Caymen, która wraz ze swoją mamą prowadzi sklep z lalkami. Dla kogoś takiego jak ja, nielubiącego motywu lalkowego w horrorach (zawsze mnie przerażają te porcelanowe laleczki!), tutaj to kompletnie nie przeszkadzało. I chociaż wyobrażałam sobie te lalki, które opisywali bohaterowie, to.. Cóż... Było spoko.

Wątek miłosny w tych książkach zawsze gra pierwsze skrzypce. I chociaż są również pomniejsze wątki, tak ten przyćmiewa wszystko. Nie zawsze lubię takie zagrania w książkach, niemniej tutaj nie mam żadnych "ale". Bardzo podobało mi się to rodzące się uczucie pomiędzy Caymen a Xandrem! Te słodkie zagrania Xandra, te ich rytuały - czysta słodycz! W ogóle Xander to taki swojski chłopak, oczywiście pomijając jego majętność. Bardzo fajny, całkiem prostolinijny, sympatyczny, uczynny i taki ciepły chłopak. Fajna odskocznia od chłopców z problemami, których jest pełno w literaturze YA czy NA. Caymen również polubiłam, praktycznie od samego początku. Dziewczyna z wyszukanym poczuciem humoru, sarkastyczna i sympatyczna. Także, jeśli wziąć pod uwagę głównych (jak i pobocznych) bohaterów, to są oni kolejnym mocnym plusem tej książki.

Historii typu - on bogaty, ona biedna - jest naprawdę wiele. Mogłabym się czepiać tego schematu, gdyby nie to, że wcale mi to nie przeszkadzało. Dlatego, nie będę się czepiała, bo w zasadzie nie jest to rażące w żaden sposób. Fajna relacja bohaterów, zabawne dialogi i przyjemna treść, czego chcieć więcej? 

Jeśli lubicie takie powieści, to gorąco polecam Wam Chłopaka z innej bajki. Warto! A na moim instagramie do zgarnięcia właśnie ta książka. Zapraszam!

niedziela, 2 października 2016

Zdobycze wrześniowe!


 Dzień dobry, cześć i czołem!

Wrzesień był bogaty zarówno w nowe książki, jak i te przeczytane. Od dłuższego czasu mam dobrą passę w czytaniu i mam nadzieję, że szybko mi to nie minie! Nareszcie nadeszła jesień. Moja ukochana pora roku! Co prawda zimę i wiosnę też uwielbiam... Tylko na lato zawsze psioczę, bo nie lubię upałów i jestem bez życia, chociaż... w zasadzie cieszę się, że jest. Ale to właśnie jesienią budzę się do życia, po upalnym lecie :D Wróćmy jednak do zdobyczy wrześniowych, których jest (nie ukrywam) sporo. W dodatku większość, to same perełki! No i mój pierwszy patronat, z którego jestem bardzo dumna!

15 książek przeczytanych. Szok :D

"Gus" - jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier <3 od wydawnictwa Filia - [recenzja]
"Spójrz na mnie" - kolejna świetna powieść Sparksa, od wydawnictwa Albatros [recenzja]
"Elantris" - Sanderson <3 od wydawnictwa MAG. Recenzja już jutro!
"Nigdziebądź" - MAG rozpieszcza. To wydanie jest cudowne! [recenzja]
"Urodzeni, by przegrać" - bardzo fajna i zaskakująca powieść, od wydawnictwa Zysk i S-ka [recenzja]
"Układanka z uczuć" - jw. spodziewałam się czegoś lepszego...[recenzja]
"Dziewczyna z dzielnicy cudów" - finalny egzemplarz od SQN [recenzja]
"Nocna tęcza" - niezwykła powieść! Wydawnictwo Pascal [recenzja]
"Gorączka o świcie" - od wydawnictwa Czarna Owca [recenzja]
"Załącznik" - fajna i lekka powieść od wydawnictwa Harper Collins [recenzja]
"Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu" - jw [recenzja]
"Hard beat" - [recenzja], "Sweet ache" - [recenzja], "Eden" - [recenzja] - wszystkie od Grupy Wydawniczej Helion oraz "Slow burn", które jeszcze przede mną.
Niebawem konkurs z trylogią Bromberg!
I mój cudowny patronat w wersji przedpremierowej "Chłopak z sąsiedztwa" - bardzo ciepła, prawdziwa i urocza powieść, którą gorąco polecam! - [recenzja] od wydawnictwa Feeria Young

Nie mogłam się oprzeć tym pięknie wydanym maleństwom i promocji księgarni Znak. Sami powiedzcie... książki za niecałe 8 zł? Tak ładnie wydane i w twardej oprawie? Grzech nie skorzystać! "Tajemniczy ogród" oraz "Powrót do tajemniczego ogrodu".

A teraz piękności które przede mną. Chociaż Mastertona już zdążyłam przeczytać.
"Siostry krwi" - pierwsze i jakże udane spotkanie z Mastertonem. Koniecznie muszę poznać resztę jego dzieł. Po niedzieli recenzja. Książkę dostałam od wydawnictwa Albatros.
"Ściana sekretów" - jw. Niebawem się za nią wezmę. Opis niesamowicie kuszący, a ja jesienią i zimą lubię zaczytywać się w kryminałach/thrillerach/sensacji.
"Sukienka w kolorze nocnego nieba" - właśnie kończę ją czytać. Od wydawnictwa Dobra Literatura
"Wszystko to, co wyjątkowe" - od Harper Collins
"Uratuj mnie" - opinie są różne... Zobaczymy. Od wydawnictwa Znak
"Winnica Rose" - od Burda Książki
"Prawdodziejka" - od SQN. Okładka lubi być fotografowana :D


I ostatnie, piątkowe nowości!
"Dzień cudu", "W cieniu" oraz "Śnieżny wędrowiec" to finałowe egzemplarze od wydawnictwa Prószyński i ska. "Dzień cudu" będzie dla Was na rozdanie instagramowe :)

I jedna z najpiękniej wydanych książek! Tak czekałam, aż ta książka Bardugo zostanie wydana u nas. Doczekałam się! Wydawnictwo MAG nie zmieniło szaty graficznej, w dodatku okładka jest twarda... Cudownie. Tak bardzo się cieszyłam, kiedy kurier zapukał do drzwi i zobaczyłam przesyłkę od wydawnictwa. Nie mogłam przestać oglądać wydania "Szóstki wron". Rewelacja, a zawartość na pewno tak cudna, jak wydanie.

Taaa... Jak widzicie, trochę tego wszystkiego jest :D

Miłego i zaczytanego dnia Wam życzę!

środa, 29 czerwca 2016

Zdobycze czerwcowe!

Dzień dobry, cześć i czołem!

Na wstępie zaprosić Was chciałam na mojego Instagrama @bookshunter_sol  gdzie pojawiam się codziennie :)

A teraz do rzeczy. Przychodzę do Was z moimi zdobyczami książkowymi z połowy tamtego i, z miesiąca. Same cudowności. Nie mogę się nimi nacieszyć... Wiem. Często tak piszę o nowościach, ale co ja na to poradzę, że tak wielbię książki? Nic. Tak więc, oto moje cudowności!

To zdjęcie, które zrobiłam w weekend... 
"Silver" - cudownie wydana, to prezent od pewnej kochanej osóbki <3
"Nevermore. Otchłań" - książka, którą piekielnie trudno zdobyć. Dlatego cieszę się, że w końcu jest moja i pięknie dopełnia trylogię w mojej biblioteczce.
"Chłopiec duch", "Facecne" oraz "Wiek cudów" - zakupiłam za "grosze" w promocji księgarni internetowej Znak. Od jakiegoś czasu się nad nimi zastanawiałam, a że promocja była nie byle jaka, to sami wiecie.

A teraz recenzyjne egzemplarze:

"Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha" - cudowna powieść, którą dostałam do zrecenzowania i którą już nawet zrecenzowałam [KLIK].
"Nasze kiedyś" -  [KLIK]
"Przekroczyć granice" - ależ się cieszę, że została u nas wydana!  [KLIK]
"Kiedy odszedłeś" - brak mi słów...  [KLIK]
"Apollo i boskie próby" -  [KLIK]
"Big Red Tequila" - świetna powieść Riordana, przekonał mnie do siebie. Na pewno sięgnę po kolejne tomy!  [KLIK]
"Alive. Żywi" -  [KLIK]
"Ból za ból" -  [KLIK]
"Tytani" - właśnie ją czytam :)
"Oddychaj mną" - przeczytana, recenzja na dniach.
"Dziewczyna z drużyny" - niebawem się za nią wezmę. 
"Księga wieszczb" - przecudnie wydana powieść. Ta okładka... Ah!
"Username: Evie"- świetna powieść graficzna [KLIK]

A to dzisiaj... Jak widać, sporo mi jeszcze przybyło :)



"Kiedy pada deszcz"  oraz "Historia pszczół", to książki zakupione :) Nie mogłam się im oprzeć.

"Moje życie obok" - jak ja się cieszę, że ją u nas wydano i, że ją mam! - do recenzji od wydawnictwa.
"Zaginiona dziewczyna" oraz "Jesteś tylko moja" - efekt nowej współpracy.
"Królowa cieni" - awww *_* Taka niespodzianka od wydawnictwa! Ale grubcio :D

Super piosenka! Odtwarzajmy i pomagajmy :)

środa, 1 czerwca 2016

Biblioteczka Books Hunter!

Hop Hoop!

Dzisiaj przyszedł czas, żeby pokazać Wam moje zbiory i przy okazji zrobić porządek z tym chaosem, jaki wkradł się w moje biblioteczne, prywatne regały. Pamiętam czasy, kiedy w poprzednim domu miałam tylko dwie małe półki na książki, a co się z tym wiązało, miałam bardzo mało książek. Odkąd się przeprowadziłam, mam sporo miejsca na moje cudeńka. W zasadzie są rozdysponowane w dwóch pokojach z czego jeden chcę przerobić na typową domową biblioteczkę, pełną regałów i książek. Takie małe marzenie. Książek mam sporo, czytam baaardzo dużo i dlatego większość z nich jest już przeczytana. Przechodząc do rzeczy... Z góry przepraszam za jakość niektórych zdjęć. Albo robiło się ciemno, albo zaraz znienacka wyłaziło słońce, a nie chciało mi się skakać wokół tego wszystkiego po dziesięć razy... zwłaszcza, że tak parno i nie ma czym oddychać. No i jeszcze jak na prawdziwą pierdołe przystało uszkodziłam sobie nogę w kostce. 

To jest regał, a w zasadzie szafa... szaforegał? W moim pokoju. Mieści sporo książek, dlatego, gdy nie chcę mi się ich wynosić na górę, to układam je w dwóch rzędach. Niemniej, tutaj znajduje się większość moich zbiorów... Chyba :D  W zasadzie gdybym nie sprzedała/wymieniła/podarowała kilkudziesięciu książek, było by ich znacznie więcej... I byłoby, no cóż... cienko. Ze mną, regałami i miejscem na książki.  Mam jeszcze sporo książek do "rozdania", ale nie mam kiedy zabrać się za ich uporządkowanie itp. Albo najzwyczajniej w świecie mi się nie chce :D
Niemniej jestem bardzo zadowolona z mojej skromnej (tak wiem!) kolekcji. Mam kilka perełek, które są trudno dostępne, albo w ogóle nie są dostępne i one są bardzo wartościowe w mojej biblioteczce. Jednak najbardziej wartościowe książki są te, które podarowano mi w prezencie. Z czystego i dobrego serca. To właśnie one są dla mnie najważniejsze i najcenniejsze :)



Bardzo lubię powieści Nicholasa Sparksa i Guillaume Musso. Mimo, że często przeplatają się w nich smutne wątki, to jednak uważam, że przekaz jest wyraźny, prawdziwy i poruszający. A ja lubię, kiedy książka daje do myślenia. Jeśli jeszcze nie czytaliście książek tych autorów, to czas to zmienić :) Przede mną jeszcze nowa książka Sparksa "Na zakręcie". Mam nadzieję, że niebawem się za nią zabiorę.

Za książkami, które omówiłam wyżej, znajduje się seria o Sukkubie, którą czytałam dwa razy. Lata temu na telefonie i, kiedy dorwałam papierową wersję. Bardzo lubię ten klimat i humor Mead i chociaż Akademia Wampirów do mnie nie przemówiła, to autorkę sobie cenię. Znajduje się tutaj jedna z moich ulubionych serii paranormal romance "Osobiste demony", którą też czytałam dwa razy. "Pocałunek Kier" uuu co to za historia! Szkoda, że Amber zaprzestało wydawania Żelaznej serii... Ubolewam nad tym, bo to naprawdę świetna przygoda, która urwała się u nas na tomie drugim i tyle...

Następnie mam cuda Papierowego Księżyca czyli Bardugo i Gromyko <3 Najchętniej wszystkie okładki Papierowego ułożyłabym frontami, ale niestety miejsca brak :D Przepięknie wydania "Złodziejki Książek" oraz "Szarych śniegów Syberii" a obok "Mały książę", któremu nie mogłam się oprzeć w empiku, bodajże w tamtym roku go zakupiłam. W dodatku za śmieszne pieniądze. A tak mądrą książkę należy mieć u siebie na półce. Moje stare wydanie gdzieś się zapodziało...

Ach piękna kolekcja książek Ilony Andrews (tak jestem ogromną fanką Kate i Currana!) oraz Batrici Briggs. Takie urban fantasy to ja rozumiem. Podoba Wam się? Wyżej mam mały misz masz książek przeczytanych i do przeczytania. Jojo Moyes, którą bardzo sobie cenię. Piękne "Art&Soul", które czeka na przeczytanie, tak samo jak "Odkąd cię nie ma". A! Jeszcze "Bez słów", i Hoover... Lubię takie powieści, zwłaszcza na ten letni czas, więc w te wakacje na pewno je przeczytam. Obiecuję! 


"Króla kruków" mi ucięło, ale on tam jest, widzicie? Tom trzeci czytany i dlatego wystaje z niego zakładka :) "Szklany miecz" ciągle przede mną, ale sobie poczeka, bo na razie mi się z nim nie spieszy. Książki Maas - uwielbiam ją. Teraz tylko czekać na "Królową cieni". "Nevermore" rewelacyjna i klimatyczna seria, tom trzeci już do mnie leci i nie mogę się doczekać, aż będę go mogła postawić obok poprzednich tomów. Trzy ostatnie pozycje, a w zasadzie cztery, są do przeczytania z tym, że "Pierwszych piętnaście..." sobie poczeka dłuuugo, bo na razie nie mam na nią ochoty. Natomiast już niebawem wezmę się za książki Riordana.

I przedostatnia półka w moim pokoju, na której widnieją tylko trzy książki nieprzeczytane, a są to trzy tomy Sagi Argentyńskiej. Pewnie idealne a ten czas, ale... Sobie poczekają. Okładki mają piękne, to trzeba przyznać. A czytaliście "Co, jeśli..."? Seria "Oddechy" tej autorki nie przypadła mi do gustu, ale ta jednotomowa powieść jest naprawdę fajna. Jakby nie pisała jej autorka Oddechów :) Polecam. Dwa egzemplarze "Gwiazd naszych wina", jeden za który kiedyś wymieniłam się na LC, zniszczony egz. recenzencki i ten, który sobie kupiłam w okładce filmowej z dodatkami. Bardzo mi się podoba.


I mini regalik nad moim łóżkiem. Jak spadnie mi na głowę, to przynajmniej umrę szczęśliwa... Zabiją mnie książki :D Oczywiście na pierwszym miejscu książki Clare o Nocnych Łowcach. Uwielbiam <3 Obok "Pani Noc" jest "Portret Doriana Graya", a obok kubek z kawą... Wiem, że to wygląda jakby w nim były zakładki, ale nie, za kubkiem jest słoik z zakładkami. Obok misz masz książek, które normalnie tam nie leżą. Leżą obok biurka... A niżej trzy cegiełki, mały #openbook i reszta książek do przeczytania na najbliższy czas. To tyle jeśli chodzi o książki w moim pokoju sypialnianym... Teraz zapraszam do mojej przyszłej biblioteczki. Mam nadzieję!

Aaaa! Zapomniałam o tej półce :) Cinda Williams Chima - tę serię bardzo polubiłam. Natomiastę tęj drugiej nie mogłam znieść. Język beznadziejny, postaci beznadziejne... Meh.
Książki Monning, Mag zapowiedział kolejne tomy, których nie mogę się doczekać! I oczywiście Kim Harris i jej wiedźmia seria <3 Uwielbiam! Niżej Gabaldon, te tomiszcza... Czwarty tom ciągle przede mną. "Parabellum" przez które robiłam kilka razy to zdjęcie, ale za każdym razem jest ono po prostu niewidoczne -.- Cat i Bones czyli niezawodna Jeanine Frost! Sherrilyn Kenyon i jej seria o Mrocznych Łowcach, której podobno sama Cassandra Clare podkradła Nocnych Łowców. Chociaż serie zupełnie się różnią i jakoś nie chce mi się w to wierzyć... No ale.

Na pierwszym planie znajdują się te oto perełeczki.
Jak nie przepadam za wampirzymi seriami, tak ksiązki Hamilton o Anicie Blake bardzo sobie chwalę. "Saga księżycowa"... pewnie nie widzicie, ale tam jest coś takiego ogromnego... przytłaczającego, to mój żal do wydawnictwa za to, że zaprzestało wydawania kolejnych części. Tak się nie robi! "Siedem minut po północy" świetna powieść i te rysunki! Swoją drogą nie wiedziałam, że film ma powstać. Butcher... ah cykl o magu miód malina.  Na dole misz masz, "Promyczek" aww *_* i Sanderson! Simmons jeszcze nieprzeczytana. Tak to wszystko przeczytane :) Nie jest źle!


Za Sandersonem i innymi, znajdują się takie oto piękności.

I ostatnia już półka, chociaż jeszcze z jakieś 50 książek (jak nie więcej) gdzieś się poniewiera, niepoukładanych po tym pokoju. Nie mam na razie na nie miejsca, więc Wam ich nie pokażę :) Te, które tutaj widzicie, prócz "Jedynej" są na sprzedaż i wymianę:)


Ufff ile tego jest... Mam nadzieję, że docenicie moją bieganinę z góry na dół i cykanie tych zdjęć :D W zasadzie to nie wszystko, ale nie dam rady zrobić więcej...

Dziękuję za uwagę!