poniedziałek, 18 lipca 2016

"W ogień. Kontrakt" Ewa Seno


Dziękuję!

Czasem przyjaźń jest ważniejsza niż wszystko inne.
Emma i Em są nierozłączne już od przedszkola. Nic nie jest w stanie ich rozdzielić, dopóki jedna z nich po śmierci swojego ojca nie musi wyjechać z matką za ocean. W tym czasie drugą dosięga najmocniejszy cios…
Na co byś się zdecydowała, gdyby ogarnęła cię rozpacz czarniejsza niż piekło? Czy dla pomszczenia śmierci przyjaciółki podjęłabyś współpracę z… diabłem?
Em to zrobiła. A potem… wszystko się zmieniło.

Okładka! Wydawnictwo dba o detale, a okładki tworzy naprawdę piękne.

Dzisiaj przychodzę do Was z moją opinią na temat nowej książki Ewy Seno. Poprzednich jej powieści nie czytałam, dlatego też nie miałam pojęcia o tym, jaki styl posiada autorka. Jak wiecie, ja nieczęsto sięgam po powieści rodzimych autorów. Wyjątkiem są kryminały i z rzadka, obyczajówki oraz, z bardzo rzadka fantasy. Nie wiem czemu, ale ciągle utrzymuję się w przekonaniu, że książki fantastyczne dla młodzieży, z młodzieżowymi bohaterami wychodzą "nam" słabo. A szkoda.

Jak wypadła książka Ewy Seno? 

"Kontrakt" to tom pierwszy, który wprowadza nas w świat Emmy i jej zemsty. Sama się zastanawiam, czy sięgnę po tom drugi, gdyż jakoś niespecjalnie jestem ciekawa dalszych poczynań głównej bohaterki. "W ogień" nie jest zła, ale rewelacji ciężko się tutaj doszukać. Ogromnym plusem i zarazem pochwałą dla autorki jest jej styl. Powieść rewelacyjnie się czyta. Nawet pomimo bardzo irytującej bohaterki, która często mnie denerwowała swoim durnym zachowaniem...

Wiecie, ja nie mam nawet żadnego "ale" względem tego, że w piekle nosi się imiona archaniołów. Najlepsze jest to, że gorliwa katoliczka, jaką jest Emma nawet tego nie zauważa. Co dla mnie jest jawną... ignorancją. Chyba, że to przeoczyłam, wtedy ja wyjdę na ignorantkę, ale nie wydaje mi się, żeby tak było.  Rozumiem, że autorka chciała coś zmienić. Nie chciała tej schematyczności i w zasadzie mi to nie przeszkadza. Ale przeszkadza mi to głupie zachowanie Emmy, które niestety musiałam śledzić przez całą powieść.  W dodatku ta nagła przemiana Emmy ze spokojnej i wierzącej dziewczyny w kobietę wampa naprawdę mnie rozwaliła. Nawet teraz się śmieję i kręcę głową, jak o tym pomyślę. Może autorka za szybko chciała wszystko rozwinąć... Bo właśnie tego rozwinięcia ważnych moim zdaniem wątków, była potrzebna.

Tak jakoś wyszło, że książka jest OK, ale nie jest tą, której kontynuacji łaknę. Nie przemówiła do mnie ta wizja autorki, pomimo, że pomysł naprawdę był fajny. Szkoda, że wykonanie już takie raczej średnie. Myślę jednak, że niektórym może się ona spodobać. Może tym, którzy dopiero wchodzą w świat książek z wątkami fantasy/paranormal. Dlatego, jeśli macie ochotę, to zainteresujcie się niniejszą pozycją. Kto wie, może Wam się spodoba.

4 komentarze:

  1. Po recenzji tej powieści utwierdzam się w przekonaniu, że nie jest to powieść dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam, że to coś lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka rzuciła mi się w oczy jakiś czas temu właśnie przez okładkę jednak opis faktycznie mnie nie zachęcił. Nie mniej jednak bardzo dobra recenzja. I świetne zdjęcie!
    Pozdrawiam cieplutko <3
    Nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń