czwartek, 2 maja 2013

"Everville" Clive Barker


Tytuł: Everville
Autor: Clive Barker 
Tom: II
Liczba stron: 696 
 Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-245-7878-8
Wydawnictwo: Książnica 
"Pamiętnej nocy roku 1848 na górze nieopodal Everville otwarto bramę do innego wymiaru... do Quiddity, zwanej morzem snów. Do magicznej krainy przeszło wiele stworzeń, jednak wszystkie zginęły z rąk swoich pobratymców. Przejście między dwoma światami nie zostało nigdy zamknięte. Teraz zbliża się czas zagłady. Zło, od wieków czyhające w niedostępnym człowiekowi świecie, chce przekroczyć granicę..."
    Zacznę od okładki, która mimo, iż jest całkiem prosta, to posiada to coś, co przyciąga mój wzrok. Barwy pomarańczy i żółci w połączeniu z brązem i czernią są w tym przypadku idealne. I zastanawiające jest to, dlaczego ten człowiek wisi sobie, ot tak w tej bramie? Co symbolizuje? O ile oczywiście symbolizuje cokolwiek. Po zagłębieniu się w lekturze odkryłam, że jednak coś symbolizuje - tak sporo słowa "symbolizuje", wiem.

    Oto jest dziewczynka i jej ojciec. Ojciec pragnie zbudować nowe miasto o tytułowej nazwie Everville. Na pomysł nie wpada jednak sam od siebie, lecz pewna istota, która nawiedza go w snach, przedstawia mu projekt, miejsce i pomysł na wszystko to, co powinien zrobić. Czy istota ta jest zła? Czy może dobra? Czy nie jest to sam pan ciemności? I najważniejsze... Czy uda im się zbudować miasto i spełnić plan tajemniczego gościa?

"Wspomnienia, przepowiednie i fantazje,
przeszłość, przyszłość
i moment śmierci pomiędzy nimi
są jednością w krainie,
gdzie trwa niekończący się dzień.

Świadomość tego jest Wiedzą,
 umiejętność wykorzystania – Sztuką".

    Książka na pewno nie zalicza się do tych łatwych w odbiorze oraz nie jest napisana lekkim językiem. Jest to książka dosyć trudna, aczkolwiek nie twierdzę, że ta trudność jest zła, czy też, że każdemu będzie ciężko odebrać treść, jaką zawiera. Dla mnie ciężko było się wbić w fabułę. Przyznam jednak, że z początku była dla mnie naprawdę ciekawa i wciągająca. Pierwsza część niezmiernie mnie zaintrygowała i sądziłam, że z kolejnymi rozdziałami będzie tak samo. Niestety troszeczkę się przeliczyłam, gdyż kolejna część jakoś niespecjalnie mnie zafascynowała. Przyznam również, że czasem się nudziłam, a fabuła momentami strasznie mi się ciągnęła. Sądzę jednak, że to kwestia tak dużej ilości postaci i  tych wszystkich opisów, które mnie zupełnie nie interesowały. Co oczywiście nie znaczy, że to co mnie nie interesowało, nie zainteresuje również innego potencjalnego czytelnika. 

    Pomysł na książkę jest bardzo dobry... ale. Właśnie, zawsze jest jakieś "ale". Czy został w pełni przez autora wykorzystany? Jak dla mnie niestety autor stracił to zainteresowanie czytelnika, już gdzieś w połowie książki. Tym owym czytelnikiem, który stracił zainteresowanie fabułą jestem ja. Sądziłam, że znajdę w książce większą ilość grozy, mroku i ciekawych postaci. Nie sądzę, że w książce tego wszystkiego brakuje, jednak postaci jakoś nieszczególnie mnie sobą zainteresowały. Każda z nich, na swój sposób była ciekawa, ale niestety żadna nie zapadła mi w pamięć, a ich przeżycia nie wzruszyły mnie dogłębnie, nie zaskoczyły, czy też nie zmroziły krwi w żyłach. Ilość postaci w tej książce może zaskoczyć, ja czasami się gubiłam w tym wszystkim, ale tylko dlatego, że jestem przyzwyczajona do mniejszej ilości. Niemniej wielowątkowa książka posiadająca taki ogrom bohaterów jest na swój sposób absorbująca i ciekawa. "Everville" mianuję właśnie jako tą absorbującą i dosyć ciekawą.
    Drogi czytelniku, jeśli szukasz postaci, które nie są niewiniątkami, borykają się ze swoją prawdziwą naturą i żyją w grzechu, oraz dają upust swoim najgorszym pokusom, to się nie zawiedziesz. W tej książce znajdziesz bohaterów, którymi targają różne lęki, mają wiele pragnień i ... no właśnie. Przekonaj się sam.

    Jeżeli zaś chodzi o wizję świata ukazanego przez autora, to wizja ta spełniła poniekąd moje oczekiwania. Zło i dobro to element kluczowy wielu książek, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że większości. Tutaj dobro i zło jest przedstawione w bardzo ciekawy sposób i jest to coś co mnie osobiście bardzo zainteresowało. Muszę jednak z czystym sercem i całą sprawiedliwością wspomnieć, że autor stworzył naprawdę niebywałe dzieło. I mimo, iż mi klimat powieści nie za bardzo przypadł do gustu, wierzę, że książka znajdzie swoich fanów.

    Wspomnę jeszcze, że w książce znajdziecie całkiem pokaźne opisy seksu. Seksu bez oporów. Śmiałe opisy erotycznych uniesień. Namiętność w tej książce to jedna z kluczowych ról. Autor również daje nam świetne widowisko swojej wyobraźni malowniczymi opisami zbrodni i brutalności. Cóż, historia Everville jest naprawdę pokazem autora w umiejętności władania piórem.

   Podsumowując, książka jak wspomniałam jest na swój sposób ciekawa, wciągająca, a losy niektórych bohaterów są wciągające, przedstawienie świata Everville jest interesujące, a dobro i zło ma więcej odcieni niż biały i czarny. Książka, co również wcześniej wspomniałam, nie należy do tych łatwych, więc nie każdemu może przypaść do gustu, jednak jej specyficzny klimat powinien zainteresować niejednego. Jeśli ktoś lubuje się w Dark Fantasy i poczytuje sobie Kinga może być zainteresowany trylogią Barkera.

Za ciekawą przygodę w świecie Everville dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat!

12 komentarzy:

  1. Bakkera lubię i tą serię też mam w planach. Ciekawi mnie ta wykreowana przez niego wizja dobra i zła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej zła niż dobra, tak szczerze powiedziawszy :D

      Usuń
  2. U Barkera bardzo często i gęsto występuje erotyka w dziwacznym wydaniu :-D Tak przynajmniej słyszałem, bo na chwilę obecną jeszcze żadnej książki tego faceta nie przeczytałem. Pisarza poleca Stephen King, tak że na pewno kiedyś sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej serii

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pierwszy tom na półce, kupiłam go kilka miesięcy temu na przecenie w Matrasie. Uległam opisowi, ale jeszcze tej książki nie przeczytałam. :) Chyba zabiorę się za nią dopiero wtedy, gdy zdobędę też 2 tom, który - tak na marginesie - ma genialną okładkę. *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka rzeczywiście przyciąga wzrok, kiedy weszłam to zatrzymałam się przez dłuższą chwilę by na nią popatrzeć. Jeśli książkę znajdę w bibliotece to z chęcią przeczytam, specjalnie jej szukać raczej nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ale to bardzo chciałabym ją przeczytać! Mam nadzieję, że będę miała okazję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna okładka już wystarczająco zachęca. A treść zdaje się być jeszcze bardziej interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nigdy nie ciągło mnie do tego autora i chyba tak już pozostanie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli kiedyś natrafię na "Everville" to dam mu szansę - spróbować nie zaszkodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiła mnie ta książka, jednak obawiam się, że podobnie jak Ty, stracę zainteresowanie przestawionym przez autora światem. Jednakże chyba spróbuje, bo lubię takie klimaty. Tylko mam pytanie - części tej trylogii można poznawać niezależnie od siebie? I jak brzmi tytuł części pierwszej? :-)

    OdpowiedzUsuń